Choć jest dopiero na początku swojej artystycznej drogi, już dziś może się pochwalić nagrodą festiwalu filmowego w Gdyni, Brązową Kijanką festiwalu Camerimage oraz nominacją do Oscara dla najlepszego filmu krótkometrażowego. Wszystko za sprawą "Sukienki" Tadeusza Łysiaka, poruszającej opowieści o samotności i odmienności, przy której Bloch pracował jako autor zdjęć.
Był wówczas studentem Warszawskiej Szkoły Filmowej, a z Tadeuszem Łysiakiem, swoim kolegą z wydziału reżyserii, pracował po raz drugi (razem nakręcili także "Techno").
Wspólnie stworzyli filmową formę, która przyniosła "Sukience" światowe uznanie. Opowiadając o niskorosłej bohaterce, Bloch i Łysiak postanowili nie skupiać się na fizycznej odmienności – zamiast szerokich planów korzystali ze zbliżeń, sprawiając, że widz stawał się nie tyle obserwatorem jej życiowych doświadczeń, co współuczestnikiem tej pełnej emocji drogi.
W rozmowie z PAP Tadeusz Łysiak mówił:
Uznaliśmy, że musimy patrzeć w oczy, bo one są zwierciadłem osobowości, umysłu i emocji. Chcieliśmy, żeby Julia była lustrem, w którym będziemy odbijać się też my z naszymi lękami, uprzedzeniami, pragnieniami, marzeniami.
Dzięki zdjęciom Blocha i roli Anny Dzieduszyckiej filmowa "Sukienka" zyskała prawdziwość i emocjonalną siłę, która poniosła film Łysiaka aż na oscarową galę.
Przemysław Brynkiewicz