Papier, pamięć i nowe narracje. Fotograficzne podsumowanie roku 2025
To był rok, w którym polska fotografia mówiła wieloma językami, ale najgłośniej wybrzmiał w niej szelest papieru. Prestiżowe nominacje dla Weroniki Gęsickiej oraz wyraźna obecność polskich wydawców w Paryżu czy Tokio potwierdziły dobrą pozycję polskiej fotografii na świecie. Mapa ważnych wydarzeń krajowych zagęściła się, a ambitne wystawy w Sosnowcu czy Bydgoszczy pokazały, że ciekawe rzeczy dzieją się także poza centrum. Jednym z głównych animatorów tegorocznego sezonu był Łukasz Rusznica, który działał z sukcesami jako kurator, wydawca i artysta.
Jeśli szukać dominanty dla wydarzeń fotograficznych 2025 roku, byłyby nią bez wątpienia książki i archiwum. To właśnie na stronach photobooków oraz w muzeach toczyły się najciekawsze dyskusje o pamięci, ekologii i tożsamości. Polscy twórcy i kuratorzy z powodzeniem balansowali między rynkiem sztuki a misją badawczą. Poniżej przedstawiamy przegląd najważniejszych zjawisk, które ukształtowały ten rok.
Zjawisko I: Siła papieru. Tryumf polskiego photobooka i zagraniczne premiery
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Targi Książki Artystycznej Nobody Reads This, fot. Kuba Rodziewicz / CSW
Obrazek
targi_csw_fot_kuba_rodziewicz.jpg
Rok 2025 potwierdził, że książka fotograficzna jest jednym z atutów polskiej kultury wizualnej. Polscy wydawcy i artyści zdobywają nagrody, a przy tym od kilku lat są stale obecni w globalnym obiegu.
Ten wydawniczy ferment zyskał solidne instytucjonalne ramy w Warszawie. W Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski otwarto nową księgarnię, a rok uświetniły zorganizowane tam Targi Książki Artystycznej Nobody Reads This. To ważny sygnał, że duże instytucje publiczne dostrzegają potencjał photobooków i zinów nie tylko jako dodatku do wystaw, lecz także jako autonomicznego, żywego elementu obiegu sztuki, który wymaga profesjonalnej dystrybucji i promocji.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Weronika Gęsicka, „Encyklopedia”, fot. Galeria Jednostka
Obrazek
encyclopaedia_jpg-12.jpg
Najważniejszą wiadomością końcówki roku stała się nominacja Weroniki Gęsickiej do jednej z najbardziej prestiżowych nagród dla fotografa: Deutsche Börse Photography Foundation Prize. Jej projekt Encyclopaedia, współwydany przez Blow Up Press i galerię Jednostka, to fikcyjne kompendium, które podważa zaufanie do fotografii jako dowodu. Sukces ten jest podwójny, bo łączy uznanie dla artystki z sukcesem wydawniczym. Blow Up Press, specjalizujące się w publikacjach o wyrafinowanej formie i trudnej, społecznej tematyce, ugruntowało swoją pozycję, będąc jedynym polskim wydawnictwem obecnym w sektorze wydawniczym głównych targów Paris Photo w Grand Palais.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Chloé Zhao, Jessie Buckley, Agata Grzybowska, „Even as a Shadow, Even as a Dream”, fot. MACK Books
Obrazek
evenasashadowevenasadream_2.jpg
Równie spektakularnym wydarzeniem była premiera książki Even as a Shadow, Even as a Dream, wydanej przez prestiżowe brytyjskie wydawnictwo MACK. Jest to efekt współpracy polskiej fotoreporterki Agaty Grzybowskiej z reżyserką Chloé Zhao i aktorką Jessie Buckley przy filmie Hamnet. Grzybowska stworzyła autonomiczną, oniryczną opowieść wizualną, a jej obecność w katalogu MACK to dowód na to, że polscy twórcy potrafią wejść w dialog z globalnym kinem i literaturą, zachowując autorski styl. Kuratorem książki był Łukasz Rusznica.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Zdjęcia z książki „WET PAINT”, Studio Prokopiou, red. Łukasz Rusznica, fot. Archiwum Słońca
Obrazek
studio_prokopiou_open_book_mockup_sun-archive-books.jpg
Kondycję rodzimego rynku wydawniczego odzwierciedliły wyniki konkursu Fotograficzna Publikacja Roku 2025. Jury podjęło ciekawą decyzję, przyznając nagrodę główną ex aequo wspomnianej Encyclopaedii Gęsickiej oraz książce WET PAINT (Studio Prokopiou, red. Łukasz Rusznica, wyd. Archiwum Słońca). Werdykt ten pokazuje dwa bieguny współczesnej fotografii: konceptualną analizę medium oraz ekspresyjną, wizualną energię. Archiwum Słońca, odpowiedzialne za WET PAINT, zaznaczyło swoją obecność międzynarodową nie tylko w Tokio (Tokyo Art Book Fair), lecz także w Paryżu – biorąc udział w targach książki artystycznej Polycopies, które odbywają się równolegle do Paris Photo i gromadzą najbardziej progresywnych wydawców niezależnych.
Zjawisko II: Mapa bez peryferii. Festiwale i decentralizacja
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Mark Steinmetz podczas otwarcia wystawy „Taken from Light – Odkrywając światłość” w Pałacu Schoena w Sosnowcu, fot. Pałac Schoena
Obrazek
mark_steinmetz_palac_schoena.jpg
Rok 2025 przyniósł bardzo ważne przypomnienie, że istotne wydarzenia fotograficzne nie są domeną wyłącznie Warszawy czy Krakowa. Polska mapa fotograficzna zagęściła się, a „prowincja” stała się pojęciem nieadekwatnym w obliczu poziomu prezentowanych wystaw.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Bryan Schutmaat, „Od słońca do słońca | Sun to Sun”, fot. Radosław Kaźmierczak / Pałac Schoena w Sosnowcu
Obrazek
bryan_schutmaat_palac_schoena_fot_rad_kazmierczak.jpg
Jedne z najciekawszych ekspozycji minionego roku zorganizowano w Sosnowcu, w Pałacu Schoena, w ramach festiwalu Ars Cameralis. Dzięki współpracy z berlińską Kominek Gallery polska publiczność mogła zobaczyć prace dwóch wybitnych amerykańskich fotografów: Marka Steinmetza (11.2024–2.2025) i Bryana Schutmaata (11.2025–1.2026). Prezentacja Steinmetza, mistrza czułego, czarno-białego dokumentu, oraz Schutmaata, znanego z melancholijnych pejzaży amerykańskiego Zachodu, to wydarzenia rangi europejskiej. Co istotne, wystawie pierwszego artysty towarzyszyło wydanie książki zatytułowanej Odkrywając światłość / Taken from Light (wyd. Ars Cameralis). Fakt, że to właśnie w Sosnowcu wydaje się i pokazuje twórców tej klasy, świadczy o ogromnym potencjale mniejszych ośrodków.
Rok 2025 należał również do silnych marek festiwalowych, które konsekwentnie budują swoją tożsamość. Ważnym punktem na mapie była Bydgoszcz i tamtejszy Vintage Photo Festival. Festiwal ten, skupiony na fotografii analogowej i pracy z materiałami znalezionymi, stał się ważnym punktem odniesienia dla wszystkich twórców, dla których przeszłość jest punktem wyjścia do opowiadania o współczesności. Konsekwencja, z jaką Bydgoszcz promuje estetykę analogową w cyfrowym świecie, sprawia, że jest to impreza unikatowa w skali kraju.
Zjawisko III: Wielka Brytania, Węgry, Bałkany. Polacy za granicą
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
The Photographers Gallery widziana z zewnątrz, fot. Jan Czempiński
Polska fotografia była w tym roku wyjątkowo widoczna w Europie, a nasze dziedzictwo wizualne rezonowało w najważniejszych instytucjach. W Londynie, w prestiżowej The Photographers’ Gallery, otwarto wystawę Zofia Rydet: Sociological Record. Prezentacja Zapisu socjologicznego spotkała się ze świetnym przyjęciem krytyki (m.in. „The Guardian”), która dostrzegła w dziele Rydet uniwersalną opowieść o kondycji człowieka, wykraczającą poza ramy lokalnej etnografii. To potwierdzenie, że artystkę można śmiało traktować jako część kanonu światowej fotografii humanistycznej.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
„Centrum Żywych Rzeczy” Diany Lelonek przed ratuszem w Belfaście, fot. Agnieszka Warnke
Obrazek
22centrum_zywych_rzeczy22_diany_lelonek_przed_ratuszem_w_belfascie_fot._agnieszka_warnke.jpg
W Irlandii Północnej, podczas Belfast Photo Festival, polscy artyści (m.in. Diana Lelonek, Anna Zagrodzka, Karol Szymkowiak) pokazali prace badające relacje między ekologią a architekturą i tkanką społeczną. Ich głosy wpisały się w globalną dyskusję o przyszłości zurbanizowanego świata w dobie katastrofy klimatycznej.
Silny głos popłynął także z Europy Środkowej. W Budapeszcie (Robert Capa Center) wystawa European Kinship (z udziałem m.in. Ilony Szwarc, Ady Zielińskiej i Karoliny Wojtas) badała wspólnotę doświadczeń naszego regionu – specyficzną estetykę transformacji i dorastania w cieniu wielkiej historii. Z kolei w Belgradzie, w ramach Miesiąca Fotografii, Justyna Mielnikiewicz, Magdalena Hueckel i Katerina Kouzmitcheva poruszały tematykę postkonfliktu i pamięci ciała. Ich subtelne, a zarazem mocne projekty rezonowały ze szczególną siłą w regionie Bałkanów, wciąż przepracowującym własną trudną przeszłość.
Zjawisko IV: Kurator, Wydawca, Artysta. Rok Łukasza Rusznicy
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Łukasz Rusznica (pierwszy z prawej) w japońskiej księgarni Flotsam Books, fot. dzięki uprzejmości ŁR
Obrazek
rusznica_tokio-1-1.jpg
Łukasz Rusznica w mijającym roku działał na wielu polach. Jako kurator (wspólnie z Kamilą Bondar) odpowiadał za wystawę Oczy moje zwodzą pszczoły w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Był to przegląd polskiej fotografii współczesnej, który odszedł od encyklopedyzmu na rzecz onirycznej, wielowątkowej narracji o percepcji.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Łukasz Rusznica, „All Empires Will Fall”, fot. Archiwum Słońca
Obrazek
all_empires_will_fall_open_book_mockup_3-s.jpg
Jako wydawca (Archiwum Słońca) odnosił sukcesy z książką WET PAINT, pokazując ją na targach w Tokio i paryskich Polycopies. W tych samych przestrzeniach występował także w roli artysty, promując swoją autorską publikację All Empires Will Fall, która ukazała się pod koniec 2024 roku. Rusznica odpowiadał także za redakcję książki Even as a Shadow, Even as a Dream Agaty Grzybowskiej. Dopełnieniem tej aktywności była obecność w głównej sekcji Paris Photo, gdzie jego prace pokazała galeria Raster. Ta wszechstronność pokazuje model funkcjonowania współczesnego twórcy, który płynnie przechodzi między rolami, animując całe środowisko i budując mosty między instytucjami publicznymi a rynkiem niezależnym.
Zjawisko V: Galerie w centrum światowego obiegu
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Stoisko polskich galerii Jednostka i lokal_30 na Paris Photo, fot. Kuba Celej / IAM
Obrazek
jednostka_lokal-30_fot_kuba_celej_dsc_0671-s.jpg
Tegoroczna edycja targów Paris Photo w Grand Palais potwierdziła stabilną pozycję polskiego rynku. W sekcji głównej zaprezentowały się cztery galerie: Raster, Jednostka, lokal_30 oraz Monopol.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Stoisko Blow Up Press na Paris Photo 2025, fot. Kuba Celej / IAM
Obrazek
stoisko_blow_up_press_dsc_0786-kuba_celej.jpg
Każda z galerii pokazała przemyślany program. Jednostka zestawiła prace Weroniki Gęsickiej i Marty Zgierskiej z klasyką Wojciecha Plewińskiego. Raster również prowadził dialog między współczesnością a historią, prezentując m.in. prace Michała Łuczaka i Zofii Rydet. Lokal_30 skupił się na sztuce zaangażowanej (m.in. Birds in Gaza Joanny Rajkowskiej). Oprócz galerii, polską fotografię reprezentowało również wydawnictwo Blow Up Press, które ze swoim stoiskiem w sekcji wydawniczej skutecznie promowało polskie photobooki (choć nie tylko polskich twórców). Taka reprezentacja w Paryżu pokazuje, że polska fotografia coraz mocniej zaznacza swoją obecność na wymagającym zachodnim rynku, stając się partnerem dla międzynarodowych instytucji i kolekcjonerów.
Zjawisko VI: Czuły dokument i ekologia
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Fotografia z książki „Dopływy, drgania, powidoki i pieśni na brzegach”, fot. Rafał Siderski
Rok 2025 przyniósł także ważne projekty realizowane w kraju, które łączyły czuły dokument z głęboką refleksją nad krajobrazem i miejscem. Duet Małgorzata Lebda i Rafał Siderski w książce Dopływy, drgania, powidoki i pieśni na brzegach zaproponował poetycko-wizualną opowieść o Wiśle. To projekt, który unika prostej publicystyki ekologicznej. Zamiast niej autorzy proponują to, co sami nazwali w wywiadzie dla Culture.pl „napatrzeniem się” – praktykę niespiesznej, czujnej obecności nad rzeką. Zdjęcia Siderskiego współistnieją tu z tekstem na równych prawach, tworząc dokumentalną elegię dla zagrożonego ekosystemu.
Wątek miejski i temat antropocenu rozwinęli Marcin Wicha i Agnieszka Rayss w projekcie o warszawskim Kamionku. Przedsięwzięcie to zyskało wymiar szczególny – stało się ostatnim dziełem pisarza, które ukazało się już po jego śmierci. Rayss stworzyła wizualny inwentarz miejsca będącego w procesie gwałtownych przemian, skupiając się na detalach, fakturach i odpadach przemysłowych. Artystka zadaje pytania o to, co zachowujemy z przeszłości i jak materialność miasta wpływa na jego tożsamość. To przykład fotografii pełniącej funkcję „archeologii współczesności”, której efektem stała się poruszająca książka i wystawa.
Zjawisko VII: Muzeum krytyczne. Rewizja historii
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Fotografia „Mężczyzna z krzyżem” Witka Orskiego, praca z wystawy "Wybielanie", 2025, fot. Przemysław Walczak / Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
Obrazek
mezczyzna-z-krzyzem-2023-praca-witka-orskiego.jpg
Wątek rewizji historii i pracy z archiwum wybrzmiał najmocniej w dużych warszawskich instytucjach. Wystawa Wybielanie w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie (kuratorzy: Witek Orski, Magdalena Wróblewska) była jednym z najważniejszych wydarzeń roku. Kuratorzy wykorzystali muzealne zbiory fotograficzne nie po to, by pokazać „egzotykę”, lecz by dokonać dekonstrukcji kolonialnych i rasowych stereotypów. Wystawa ta pokazała mechanizmy, za pomocą których fotografia służyła budowaniu poczucia wyższości i konstruowaniu obrazu „Innego”. To odważny krok w stronę dekolonizacji polskiego myślenia o historii i zbiorach muzealnych.
Z innej perspektywy na społeczną rolę medium spojrzało Muzeum Narodowe w Warszawie. Nowa odsłona Gabinetu Fotografii, zatytułowana Rodzina w fotografii XIX wieku, przypomniała o pierwotnych funkcjach fotografii: budowaniu prestiżu, utrwalaniu hierarchii i tworzeniu mitologii rodowej. Zestawienie tych nobliwych dagerotypów z krytyczną analizą zaproponowaną w Muzeum Etnograficznym pokazuje, jak szerokie jest spektrum współczesnych badań nad fotografią historyczną.
***
Rok 2025 w polskiej fotografii to czas profesjonalizacji, decentralizacji i mądrego dialogu z tradycją. Sukcesy wydawnicze (Weronika Gęsicka, Agata Grzybowska, Archiwum Słońca, Blow Up Press), ambitne wystawy poza centrum (Sosnowiec, Bydgoszcz) oraz obecność w najważniejszych punktach na mapie świata (Londyn, Paryż, Tokio) pokazują, że polska fotografia jest marką rozpoznawalną. To krajobraz, w którym dokument harmonijnie współistnieje z konceptem, a lokalne historie nierzadko zyskują uniwersalny wymiar.