Wrocławski fotograf przyciągał coraz większą uwagę. W 2015 roku został laureatem nagrody Warto, dwa lata później otrzymał the Griffin Art Space Prize. W 2016 roku zaproszono go do programu rezydencyjnego European Eyes on Japan, w ramach którego wyjechał do Japonii. Jak przyznawał potem w wywiadzie dla serwisu Dolnośląskość.pl:
Nie rozumiałem niektórych sytuacji, nawet nie specjalnie skomplikowanej dworskiej etykiety, tylko jak zamówić udon w lokalnym barze. Dominującą emocją była obcość. Uczyłem się też nowego obiektywu – to jest wszystko połączone i poplątane; sensy, które starasz się złapać i codzienne banalne sytuacje związane ze sprzętem, na którym pracujesz. Nie udawałem przed sobą, że mogę wszystko zrozumieć, raczej czerpałem siłę z bycia wykluczonym i tego, jak mój mózg i ciało spinają się, żeby to wszystko ogarnąć. Zrobiłem mnóstwo zdjęć, do których wróciłem dopiero po roku, przygotowując album.
Owocem wyjazdu była książka fotograficzna "Subterranean River", przedstawiająca fragmenty przyrody, martwe natury i portrety, która przyniosła autorowi Nagrodę im. Krzyśka Makowskiego w konkursie Fotograficzna Publikacja Roku 2019. Jury doceniło pracę za "bezkompromisowe podejście, za drobiazgowość i perfekcję w najmniejszym szczególe", dodając, że "różnorodność formalna przyjęta przez autora pracy tworzy interesującą mozaikę, [którą,] używając kolokwializmu, najprościej [można]streścić: »klasyczne, ale pojechane«".
W 2024 roku na bazie wrocławskiej galerii fotograficznej Miejsce przy Miejscu 14 powstało wydawnictwo Archiwum Słońca, które Rusznica prowadzi w roli kuratora, redaktora i producenta. Swoje łączone kompetencje wykorzystuje także w innych miejscach. Od marca do końca sierpnia 2025 roku otwarta pozostaje ekspozycja ''Oczy moje zwodzą pszczoły'', którą artysta kuratoruje razem z Kamilą Bondar. To pierwsza od wielu lat przekrojowa wystawa polskiej fotografii w Zamku Ujazdowskim, obejmująca prace 46 artystek i artystów. Na portalu magazynu "Vogue" Rusznica tłumaczył: "Nie zamierzamy wskazywać nowego kanonu. Interesuje nas przegląd. Żyjemy w epoce takiego nadmiaru i bogactwa obrazów fotograficznych, że nic innego nie miałoby sensu".