Fotografia powstała w warszawskim hotelu Novotel. Zielińska wcześniej szukała najlepszego widoku na Rondo Dmowskiego, skąd miał ruszyć marsz organizowany przez środowiska narodowe. We wnętrzu miało być przytulnie, więc przestawiła łóżko i lampkę, odłączyła telewizor. Po zaaranżowaniu przestrzeni czekała z modelką na odpalenie rac.
Obraz Zielińskiej wywołał wiele komentarzy odnośnie do "prawdziwości fotografii". Autorka przyznała w mediach, że zdjęcie jest efektem połączenia dwóch ekspozycji, co szybko uznano za "fotomontaż", coś, co "nie oddaje prawdy". To uproszczenie wskazuje na tęsknotę za fotografią jako techniką odbijającą rzeczywistość.
Inspiracją dla Zielińskiej były prace Jeffa Walla, kanadyjskiego artysty. Praca Polki jest zbudowana podobnie jak "A View from an Apartment" – w jednym zdjęciu ukazane są dwie kontrastujące rzeczywistości. Oglądaniu pracy Walla towarzyszy wrażenie niesamowitości – patrzenia na coś jednocześnie znanego i obcego, rzeczywistość wyostrzoną za sprawą inscenizacji.
Bohaterka zdjęcia Zielińskiej pozuje ze smartfonem w dłoni, ale na niego nie patrzy – wzrok kieruje na centrum Warszawy, gdzie płoną race i skąd dochodzą okrzyki o narodowej dumie, jak wspominała autorka w wywiadach. Praca Zielińskiej jest mimetyczna – naśladuje rzeczywistość, by pokazać coś niepowtarzalnego. Została skonstruowana zgodnie z prawami rządzącymi światem realnym, ale jest wzmocniona. Siłę czerpie z pokazanych kontrastów: przestrzeni prywatnej i publicznej, spokoju i napięcia, ciszy i hałasu.
Zielińska stworzyła uwodzący instagramowy obraz by pokazać społeczne niepokoje i kruche poczucie bezpieczeństwa oparte na dostępie do sieci.