Na wystawie "European Kinship" głos tożsamościowy zabiera Anita Horváth – młoda romska fotografka, której prace badają tożsamość, a zwłaszcza złożoność dorastania osób z mieszanymi, romskimi i nieromskimi korzeniami. W sekcji "Duchowość" popisową czy wręcz bezczelną, w dobrym tego słowa znaczeniu, serię prac pokazuje Zsuzsi Simon, w której ona i inni pozują nago z miotłami. Simon przedstawia zabawne, ironiczne podejście do kiczu i domowości.
Zsuzsi Simon, “And Yet we Still Keep on Living”, fot. Zsuzsi Simon
Z kolei sekcja "Groteska" wydobywa z fotografii absurdalne upozowanie, pozostające na granicy surrealistycznej wizji. Ada Zielińska prezentuje w niej pracę "Podręcznik piromaniaka", nawiązującą atmosferą jednocześnie do filmów "Drive" i "Crash". Podobny klimat kreuje Szabolcs Barakonyi, fotografując ludzi. Nie jest to jednak obraz z filmu Davida Lyncha, a raczej sesja zdjęciowa na potrzeby "Squatting Slavs in Tracksuits" – popularnego fanpage’u na Facebooku, który, jak się okazuje, jest najczęściej oglądany i polecany właśnie przez wschodnich Europejczyków.
W tym nurcie pracuje też Éva Szombat, która wyrasta na główną atrakcję wśród węgierskich artystów i artystek prezentowanych na wystawie. Jej prace w bardzo zabawny i wizualnie uderzający sposób nawiązują do wschodnioeuropejskiej nostalgii. Często eksploruje tematy związane z seksualnością i tożsamością, a jej dzieła tchną humorem i odważnymi kolorami. Sprawnie dotrzymuje jej kroku Karolina Wojtas, która portretuje współczesną hipsteriadę z bloku i Polski B, pokolenie Żabki i kiczu, a równocześnie labilnych stanów emocjonalnych, wrażliwości i niepewności.
Szabolcs Barakonyi, “Fine Thanks”, fot. Szabolcs Barakonyi
Kuratorki podkreślają, że choć owe sekcje eksplorują wiele skomplikowanych politycznie i socjologicznych tematów, mają one wspólną proweniencję. Patrząc na to zestawienie, odnosi się wrażenie, że osoby artystyczne coraz chętniej widzą i portretują siebie i otoczenie jak w krzywym zwierciadle. Być może w ten sposób chcą zademonstrować siłę poprzez akceptację własnych ułomności, a może przez różnorodność tematów dążą do wypracowania wspólnego obrazu i braterskiego porozumienia.