Ćwierćwiecze Nike
To miała być polska odpowiedź na Bookera. Wymyślili ją Henryka Bochniarz (używająca zdrobnienia Nika) oraz Adam Michnik. Nagrodę ostatecznie nazwano "Nike" – na cześć greckiej bogini zwycięstwa. Misja od początku była jasna: popularyzacja polskiej literatury współczesnej w kraju i na świecie. Patrząc na znikające z księgarskich półek nominowane książki, wyczerpane nakłady w kilka godzin po ogłoszeniu wyników oraz zwiększone zainteresowanie zagranicznych wydawców tłumaczeniem zwycięskich publikacji, cel został osiągnięty.
Statuetka Nike dłuta prof. Gustawa Zemły
O tym, kto otrzyma statuetkę projektu Gustawa Zemły i nagrodę finansową w wysokości 100 tys. złotych, decyduje jury w dniu wręczenia, zawsze w pierwszą niedzielę października. Już wiosną sędziowie nominują 20 najlepszych książek ubiegłego roku, a na początku września przedstawiają finałową siódemkę. Decyzjom jury od początku towarzyszyły kontrowersje. Jak porównać tak różne gatunki jak powieść, dramat czy literaturę non-fiction? Jak ocenić starcie klasyków współczesnej literatury z obiecującymi debiutantami? Zygmunt Kubiak opuścił galę drugiej edycji nagrody, gdy zwycięski laur przypadł Czesławowi Miłoszowi. Noblistę z kolei skrytykował Gustaw Herling-Grudziński za udział w konkursie (tak naprawdę "Pieska przydrożnego" zgłoszono bez wiedzy autora). W efekcie tego sporu Wisława Szymborska poprosiła o pomijanie jej kandydatury.
Przewidując również sprzeciw osób niezadowolonych z werdyktu jury, pomysłodawcy nagrody ustanowili Nike Czytelników. W plebiscycie "Gazety Wyborczej" każdy może oddać głos na swoją faworytkę, wybierając spośród siedmiu książek-finalistek. I jak pokazuje czas, było to słuszne posunięcie. Wbrew opinii sędziów, w 1998 roku czytelnicy docenili "Mitologię Greków i Rzymian" Kubiaka. Rok wcześniej dostrzegli fenomen Olgi Tokarczuk (za jej "Prawiek i inne czasy"), podczas gdy Nagrodę Literacką Nike otrzymał Myśliwski. Sytuacja powtórzyła się w 1999 i 2002 roku. Najpierw literackim dziełem roku została "Chirurgiczna precyzja" (czytelnicy wybrali "Dom dzienny, dom nocny"), trzy lata później lepsza okazała się książka "W ogrodzie pamięci" Joanny Olczak-Ronikier, wyprzedzając wyróżnioną przez odbiorców "Grę na wielu bębenkach" Tokarczuk. W przypadku przyszłej noblistki dopiero werdykty z 2008 i 2015 roku były zgodne: nagrodzono kolejno "Biegunów" i "Księgi Jakubowe". W historii Nike taka jednomyślność zdarzała się ośmiokrotnie. W 2021 roku czytelnicy przyznali Nike 25-lecia. Ulubioną z dotychczas nagrodzonych książek został reportaż "Nie ma" Mariusza Szczygła.
Najważniejsza nagroda literacka w kraju od 25 lat kształtuje czytelnicze gusta Polaków. Po raz pierwszy wręczono ją w 1997 roku Wiesławowi Myśliwskiemu za powieść "Widnokrąg". "Cieszę się wstrzemięźliwie. Od początku towarzyszy mi melancholijne przekonanie, że literatura jest wielkim cmentarzyskiem i tylko nielicznym udaje się zmartwychwstać" – mówił wówczas laureat.
Powieść triumfowała 11 razy (dwukrotnie Wiesław Myśliwski i Olga Tokarczuk oraz Jerzy Pilch, Wojciech Kuczok, Andrzej Stasiuk, Dorota Masłowska, Marian Pilot, Joanna Bator, Radek Rak), poezję wyróżniono sześciokrotnie (Czesław Miłosz, Stanisław Barańczak, Tadeusz Różewicz, Jarosław Marek Rymkiewicz, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Bronka Nowicka), po dwie reprezentantki miały książki reporterskie (Cezary Łazarewicz, Mariusz Szczygieł), eseistyczne (Marek Bieńczyk, Marcin Wicha) i autobiograficzne (Joanna Olczak-Ronikier, Karol Modzelewski), raz doceniono utwór dramatyczny (Tadeusz Słobodzianek). W 2021 roku do tego grona dołączyła reporterska książka Zbigniewa Rokity "Kajś".
Przez 25 lat Nike odmłodniała. Porównując listę finalistów i laureatów początkowych edycji nagrody z tymi z ostatnich lat, średnia wieku literatów spadła. Do głosu zostają dopuszczeni młodzi, mogący się pochwalić skromnym dorobkiem twórcy. Zauważana jest literatura peryferyjna, nie tylko jeśli chodzi o nieznane nazwiska czy niewielkie wydawnictwa, lecz także w odniesieniu do gatunku. Jeśli wcześniej w polskiej literaturze królowała powieść, zdetronizowały ją reporterskie opowieści, proza poetycka czy esej. Wystarczy spojrzeć chociażby na tegoroczne zestawienie, gdzie o miano najlepszej książki walczyło pięć książek non-fiction w towarzystwie tylko jednej powieści i jednego tomu poetyckiego. Coraz trudniej też wyznaczyć jasne granice gatunku. Powieść oparta jest często na faktach, a reportaż flirtuje z esejem. Jedno pozostaje bez zmian – zawsze zwycięża literatura, ale przy wyborze tej najlepszej dla siebie niekoniecznie trzeba kierować się nagrodami.