Wydają dzieła, które sami lubią i które uważają za ważne dla kultury, ponadczasowe. – Na samym początku założyliśmy sobie, że nasze książki będą produktem niszowym i będą dobrem kolekcjonerskim – mówi Edward Ley. I tego się trzymają. Ręczne wykonanie, limitowane nakłady, rezygnacja z dodruków sprawiają, że ich publikacje są jedyne w swoim rodzaju. Przy projektowaniu oprawy stosują naprzemiennie trzy klucze: nawiązują do treści książki albo odwołują się do epoki, o której traktuje tekst bądź też w której powstał dany utwór. I nie tylko. Weźmy na warsztat "Krzyżaków" Sienkiewicza. – Możemy dać XIX-wieczną oprawę, możemy cofnąć się do średniowiecza, gotyku albo możemy nawiązać do współczesności, bo teraz ją robimy. Inkunabuły, książki rękopiśmienne czy starodruki rzadko mają oryginalną oprawę. Niosą rys epoki, w której dostały się do ręki introligatora – tłumaczy wydawca.
Wykorzystują materiały najwyższej jakości: bezkwasowe, wiecznotrwałe i czerpane papiery, roślinnie wyprawiane skóry, jedwabie, elementy jubilerskie z naturalnych kamieni. Jeśli coś im nie odpowiada, rozpoczynają pracę na nowo, aż dojdą do perfekcji. – Wydaliśmy "Proroka" Gibrana, w Stanach to jest druga najlepiej sprzedająca się książka. Złożyliśmy tekst, wydrukowaliśmy pierwsze egzemplarze, ale cały czas coś nam się nie podobało. Zlikwidowaliśmy to wydanie i jeszcze raz opracowaliśmy książkę. W innym formacie, zilustrowaliśmy ją linorytami odbijanymi ręcznie przez Sławomira Chrystowa, artystę z Krakowa, na bawełnianym papierze o 1000-letniej gwarancji. Wydaliśmy 45 egzemplarzy po polsku i tyle samo po angielsku – wspominają.