Była to przemyślana strategia: nie ilość, a jakość nazwisk; literaci i naukowcy; zarówno konserwatyści, jak i liberałowie. Pierwsze na liście widnieje nazwisko Leopolda Infelda (jego syn dopiero co ożenił się z córką ministra bliskiego Gomułce), choć najpierw swój podpis złożyli Słonimski, Jasienica i Hertz. Dąbrowska za namową Lipskiego wypełniła wolne miejsce tuż pod Infeldem, mimo że kilkunastu sygnatariuszy już memoriał poparło. Literatami zajął się Słonimski (poza Dąbrowską i Kowalską), uczonymi – Lipski. Sam nie podpisał petycji, ponieważ obawiał się kompromitacji, jakiej doświadczył przed wojną Bolesław Leśmian, gdy na pewnym zbiorowym liście obok jego autografu znalazło się nazwisko nikomu nieznanej osoby. Zofia Kossak przed sygnowaniem nawet dokumentu dokładnie nie przeczytała. Kazimiera Iłłakowiczówna odmówiła, uważając list za jeden z "gestów", którym jest przeciwna. Leszek Kołakowski przebywał akurat w sanatorium.
Ostatecznie apel podpisali: Leopold Infeld, Maria Dąbrowska, Antoni Słonimski, Paweł Jasienica, Konrad Górski, Maria Ossowska, Kazimierz Wyka, Tadeusz Kotarbiński, Karol Estreicher, Stanisław Pigoń, Jerzy Turowicz, Anna Kowalska, Mieczysław Jastrun, Jerzy Andrzejewski, Adolf Rudnicki, Paweł Hertz, Stanisław Mackiewicz, Stefan Kisielewski, Melchior Wańkowicz, Jan Parandowski, Zofia Kossak, Jerzy Zagórski, Jan Kott, Wacław Sierpiński, Julian Krzyżanowski, Kazimierz Kumaniecki, Aleksander Gieysztor, Artur Sandauer, Władysław Tatarkiewicz, Edward Lipiński, Stanisław Dygat, Adam Ważyk, Marian Falski, Jan Szczepański.
Akt III