Teatr Telewizji
Z Janem Peszkiem, który na planie Pożegnania jesieni wcielał się w hrabiego Łohoyskiego, Pakulnis spotkała się później na próbach spektaklu Teatru Telewizji Wilk stepowy w reżyserii Teresy Kotlarczyk. „Ta książka była dla mojego pokolenia kultowa” – wspominała aktorka, która później w Teatrze Telewizji wystąpi w ponad 40 rolach.
Szczególnie jej bliski pozostaje spektakl na podstawie sztuki australijskiej autorki Joanny Murray-Smith, do którego przekład opracowywał tuż przed swoją śmiercią mąż aktorki, Krzysztof Zaleski. W przedstawieniu Wiktoria (2018), wyreżyserowanym ostatecznie przez Ewę Pytkę w innym opracowaniu tekstu, Pakulnis zagrała w duecie z Janem Fryczem. To psychologiczny dramat o zdradzie i rozpadzie rodziny, w którym z salonu najpierw znika stół, później biblioteka, w końcu zostaje pustka. Ważna dla aktorki była również rola frustratki Stelli w telewizyjnej inscenizacji Przyjęcia Mike’a Leigh w reżyserii Zaleskiego (2009).
Nowy Jork, szefowa mafii i matka Agnieszki Osieckiej
W latach 90. Maria Pakulnis poleciała do Nowego Jorku realizować zdjęcia do Pajęczarek w reżyserii Barbary Sass. Aby zagrać tam na najwyższych wieżowcach Manhattanu, nauczyła się kaskaderskich sztuczek od dublerki, sama wisiała też w uprzęży na wysokości czterdziestego piętra. Polubiła wspinaczkę po dachach.
To nie jedyny przykład pokazujący oddanie Pakulnis w procesie przygotowywania do zdjęć. Do roli bezwzględnej i potwornej Nadieżdy Tumskiej, pierwszej szefowej mafii w polskiej kinematografii w serialu Ekstradycja 2 (1996–1997) obcięła włosy i założyła tipsy. „Mieliśmy dużo miejsca na improwizację i własną interpretację postaci” – wspomina.
W 2020 roku zagrała pogrążoną w depresji, chodzącą całymi dniami w szlafroku i przeżywającą opuszczenie przez męża matkę poetki i królowej polskiej piosenki w serialu Osiecka. Paliła tam jak smok („filmowe” papierosy, bez nikotyny), robiła jedną herbatę za drugą. W wyjątkowo smutnej scenie, w której Pakulnis zaimprowizowała śpiewanie kolędy, kiedy obie kobiety czekają na marnotrawnego męża i ojca w wigilię, wyraźnie pobrzmiewają echa Dekalogu 3.