Prozę Rodziewiczówny często krytykowano, i to zarówno z punktu widzenia artystycznego (nierealistyczne przedstawianie świata, wygładzanie konfliktów, moralizowanie, powtarzalność i schematyczność…), jak i z pozycji ideologicznych (obskurantyzm, uświęcenie status quo, bogoojczyźnianość, idealizacja ziemiaństwa, pański stosunek do ludu, antysemityzm…). Warto jednak pamiętać, że jest to twórczość niezwykle obszerna, obejmująca kilka burzliwych dziesięcioleci, reagująca na przeobrażenia społeczno-polityczne, pisana przez osobę energiczną, bezkompromisową, obojętną na konwenanse, żyjącą po swojemu. Niejednokrotnie więc sięgnięcie po Rodziewiczówną kończy się zadziwieniem – odkryciem w jej utworach cech lub wątków wymykających się tym diagnozom ogólnym. W powieściach można więc znaleźć fascynację buddyzmem i ezoteryzmem, echo zasiadania w nieoficjalnej loży teozoficznej (np. "Kwiat lotosu", "Atma"), intrygujące przedstawienie postaci nihilistów czy anarchistów ("Czarny bóg", "Ragnarök"), dyskretny erotyzm ("Dewajtis"), jakiś rodzaj gloryfikacji polskiego matriarchatu ("Między ustami a brzegiem pucharu"), przekonująco odmalowaną nędzę prostytucji ("Macierz", "Joan. VIII 1–12"), kompromitację miłości opartej na wzorcach sentymentalnych ("Nieoswojone ptaki"), niechęć do małżeństw z rozsądku ("Wrzos")… Siłą tej twórczości są też postaci i wątki drugoplanowe, niejednokrotnie błyskające humorem, urokiem, franciszkańskim umiłowaniem świata, prawdą obserwacji, ironiczną złośliwością, ukrytym autobiografizmem…