Nowe technologie: radiowe eksperymenty...
Antenowa twórczość operowa rozkwitła po 1956 roku. Do radia wkraczały wówczas nowe technologie, a kompozytorów pasjonowały poszukiwania sonorystyczne. Rodziła się muzyka konkretna i muzyka elektroniczna. W Warszawie powstało Studio Eksperymentalne Polskiego Radia – jedno z najnowocześniejszych w ówczesnej Europie. Dział muzyczny PR składał kompozytorom zamówienia na formy krótsze, raczej kameralne, lecz bez ograniczeń przestrzennych i dźwiękowych.
Powstały więc opery radiowe Jerzego Sokorskiego ("Muzyczna opowieść niemalże o końcu świata", 1958), Grażyny Bacewicz (komiczna "Przygoda Króla Artura", 1959), Zbigniewa Wiszniewskiego ("Neffru", 1959, zrealizowane we włoskiej RAI 1963 nagrodzone Prix Italia), Tadeusza Szeligowskiego (oratorium radiowe "Odys płaczący", 1961), Piotra Perkowskiego ("Girlandy", 1961), Tadeusza Paciorkiewicza (japońska "Usziko", 1962), Krzysztofa Pendereckiego ("Brygada śmierci", 1963), Zbigniewa Penherskiego ("Sąd nad Samsonem", 1969), które realizowali znani dyrygenci i śpiewacy.
...i możliwości telewizji
Gwałtownie rozwijające się nowe medium – telewizja – też otworzyło przed gatunkiem opery szerokie możliwości. Szereg przedstawień transmitowano, niektóre współczesne utwory sceniczne zyskiwały doskonałe wersje telewizyjne. Wydawało się pewne, że ukształtuje się specyficzna formuła opery telewizyjnej. Środki filmowe posłużyły więc do realizacji 3-aktowej opery fantastyczno-komicznej Krzysztofa Meyera "Cyberiada" (TVP 1970) według opowiadań Stanisława Lema z tomu "Cyberiada", za którą Meyer otrzymał Grand Prix na Konkursie Kompozytorskim ks. Rainiera w Monaco (1970). Dzieło skomponował techniką serialną, z elementami jazzu i eksperymentów dźwiękowych, stosując graficzny system zapisu nut.
Ogłoszony w 1972 roku konkurs na operę telewizyjną przyniósł nagrodę Marcie Ptaszyńskiej (ur. 1943) za operę "Oskar z Alvy" według George'a Byrona. Ten rapsodyczny w formie, frapujący brzmieniowo, dramaturgicznie i wizualnie utwór (TVP Kraków 1988) wzbudził uznanie na Festiwalu Oper Telewizyjnych w Salzburgu (1989).
W końcu XX wieku w polskiej radiofonii zauważyć dało się powrót do kreatywnych form słowno-muzycznych. Doskonały rezultat osiągnął w tym gatunku Maciej Małeck, pisząc dwuaktową operę radiową "Balladyna" (1999). Miejsce dzieła byłoby pomiędzy wysokim musicalem a operą literacką, choć aktorsko podawany tekst Juliusza Słowackiego przeważał tam nad muzyką. Jej przestrzenne brzmienie o modalnej harmonii po mistrzowsku osadzone w orkiestrze, jędrnie zrytmizowane piosenki, chór w funkcji zbiorowego narratora, kapitalne dialogowanie instrumentów z głosem i zwięzły, potęgujący napięcie przebieg, stanowią o wartości tego oryginalnego a przystępnego dzieła.