Pozostajemy w wiślanych klimatach, tym razem kierujemy się w górę rzeki, na północ. Najlepiej byłoby przemierzać go drewnianą szkutą, by swobodnie cumować od brzegu do brzegu, ale nie każdy ma taką możliwość. Jadąc samochodem z Warszawy będziemy przejeżdżać obok Puszczy Kampinoskiej – rzadkiego przypadku parku narodowego sąsiadującego z miejską metropolią. Bogactwo przyrodnicze Puszczy to zresztą temat na osobną opowieść. Między Puszczę a Wisłę wciśnięty jest niewielki Leoncin, w którym urodził się noblista Isaac Bashevis Singer. Obok, w Nowym Secyminie, można zobaczyć piękną drewnianą świątynię, dawny zbór mennonicki, w którym dziś znajduje się katolicki kościół. To zaledwie wycinek "Olęderskiego Szlaku Turystycznego nad środkową Wisłą" ciągnącego się przez ponad sto kilometrów przez powiat nowodworski, sochaczewski i płocki. Olęderscy osadnicy, którzy przybyli na Mazowsze z Fryzji i Niderlandów, mocno wpłynęli na krajobraz kulturowy tych ziem.
To na lewym brzegu, gdybyśmy jechali prawym, to przejeżdżać będziemy przez Czerwińsk. Tutaj król Władysław Jagiełło ze swoim rycerstwem przeprawiał się przez Wisłę w drodze pod Grunwald. Z wiślanej skarpy góruje nad miastem dwunastowieczny zespół kościelno-klasztorny, w którym znajduje się obraz Matki Boskiej Czerwińskiej, uznawany przez wiernych za cudowny. U podnóża skarpy rozciąga się urokliwy rynek z małomiasteczkową, często drewnianą zabudową.
Kolejny przystanek: Wyszogród. Można wspiąć się na Górę Zamkową, na której nie ma już żadnego zamku (został rozebrany w 1798 roku), ale jest za to piękny widok na Wisłę. Pozostały mury i podwórzec wyłożony średniowiecznym brukiem. Inną nieistniejącą atrakcją jest drewniany most, swego czasu największy w Europie. Powstał jako prowizoryczna konstrukcja na potrzeby armii niemieckiej w 1916 roku, a służył do 1999 roku. W Wyszogrodzie znajduje się Muzeum Wisły. Tu zdobędziemy wiedzę niezbędną do dalszej wyprawy. Ekspozycje wprowadzą nas w historię żeglugi wiślanej i ludzi zamieszkujących Ziemię Wyszogrodzką: flisaków, rybaków, osadników olęderskich, mieszkańców okolicznych wsi i Żydów. 30 kilometrów przed Płockiem kolejny punkt na tym folklorystycznym szlaku (najmłodszy zresztą, bo otwarty w 2018 roku): Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie.
Kierujemy się dalej wzdłuż Wisły. Za Płockiem zatrzymajmy się w maleńkiej wsi Murzynowo, położonej nad samą rzeką. Nazwa miejscowości pochodzi od słowa "murzyć", to znaczy: czernić, ciemnić, może więc oznaczać miejsce zaciemnione, niekorzystne dla rozwoju rolnictwa, niedostępne uroczysko. W drewnianej chacie z początku XX wieku etnograf Jacek Olędzki tworzył tu przez wiele lat Muzeum im. Stanisława Murzynowskiego. Zbiory dokumentują życie codzienne mieszkańców dawnej wsi, obiekty kultu religijnego. I taka ciekawostka: to w Murzynowie na nieistniejącej dziś przystani kręcono film "Rejs".
Na lewym brzegu Wisły rozciąga się raj dla amatorów sportów wodnych – Pojezierze Gostynińskie. Tu można poczuć się jak na Mazurach, nie przekraczając granicy województwa.
Murzynowo leży w otulinie Brudzieńskiego Parku Krajobrazowego. Zróżnicowanie terenu sprawia, że okolica bywa nazywana "mazowiecką Szwajcarią". Przepływa tędy rzeka Skrwa, nie lada gratka dla doświadczonych kajakarzy. Trasę urozmaicają liczne drewniane młyny (i ich ruiny).
Nieopodal, w Sikorzu znajduje się zespół pałacowo-parkowy. Jego ostatni przedwojenni właściciele, Piwniccy, posiadali rozległe kontakty w kręgach warszawskich literatów. Wakacje spędzali tu skamandryci, Tuwim pisał tu "Bal w Operze" (Sikorz będzie wspominał potem w "Kwiatach Polskich"), Dołęga-Mostowicz ściągnął tu ekipę filmową, która zekranizowała jego "Znachora".
Z gminy Brudzień można wyruszyć dalej, w stronę Sierpca. Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu to ostatni przystanek na naszej trasie. Zobaczymy w nim m.in. osiemnastowieczną, drewnianą świątynię przeniesioną z miejscowości Drążdżewo, zrekonstruowany dwór i karczmę. Podziwiać można tu również zbiory rzeźby ludowej.
Żyrardów. Miasto jednej fabryki i dwustu zabytków