Łódź – to miasto rewolucji przemysłowej. Dynamiczny rozwój tej niegdyś niewielkiej osady zaczął się w XIX wieku, kiedy to wynalazki spod znaku pary i elektryczności zrewolucjonizowały światową gospodarkę, zmieniając wygląd miast i sposób życia ludzi. Podobnie jak brytyjski Manchester czy miasta Zagłębia Ruhry w Niemczech Łódź wyrosła wokół wielkich fabryk, które przez dekady kształtowały charakter miasta. Jednak położone w miastach wielkie zakłady, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawały się szczytem nowoczesności, dziś straciły rację bytu. Problem zagospodarowania obiektów postindustrialnych dotknął wielu krajów na świecie – od USA, przez Francję, Anglię, Niemcy, po Polskę. Wszędzie szukano pomysłów na to, jak zachować fabryczne zabudowania. Bo wiele z nich – to zabytki, cenne przykłady XIX- i XX-wiecznej architektury, ważne pamiątki minionej epoki. Na przemysłowych obszarach Niemiec, Francji, Anglii czy Polski puste fabryki, kopalnie, huty zaczęły przechodzić metamorfozy – zmieniały swoje funkcje, zachowując jednocześnie walory architektury. Szczególnie wiele ciekawych przykładów rewitalizacji dawnych obiektów poprzemysłowych znaleźć można w Łodzi.

Manufaktura, centrum handlowe, Łódź, fot. Maciej Piasta/Forum
Najbardziej znanym z nich jest przemiana kompleksu fabrycznego Izraela Poznańskiego w wielofunkcyjny obiekt handlowo – rozrywkowy pod nazwą Manufaktura. Pod koniec lat 90. XX wieku zespół ceglanych zabudowań dawnej fabryki włókienniczej kupił prywatny inwestor, a już w 2006 roku na tym terenie zaczęło działać ogromne centrum handlowe. Ale 260 sklepów – to nie wszystko, co oferuje Manufaktura. Są tu też kina, muzea (w tym fila słynnego Muzeum Sztuki), jest luksusowy hotel, a także ogromna przestrzeń publiczna – plac z fontanną, na którym odbywa się wiele plenerowych imprez. Projekt przystosowania pofabrycznych zabudowań do nowych funkcji opracowali architekci z biur Virgile&Stone i Sud Architectes. Powstanie Manufaktury, jedno z największych w Europie przedsięwzięć rewitalizacyjnych, wzbudziło wiele kontrowersji – kompleks stał się niejako ofiarą własnego sukcesu. Dawna fabryka Poznańskiego okazała się prawdziwym magnesem - szybko zaczęła pełnić funkcję nowego centrum miasta, "wysysając" użytkowników z ulicy Piotrkowskiej i przyczyniając się do upadku wielu śródmiejskich lokali i sklepów. Początkowo nowa, dobrze zaprojektowana i oferująca w jednym miejscu mnóstwo atrakcji przestrzeń Manufaktury okazała się bardziej interesująca niż tradycyjnie pełniąca rolę serca Łodzi ulica Piotrkowska. Na szczęście z czasem proporcje pomiędzy użytkownikami obu tych przestrzeni się wyrównały.

Spółka Akcyjna Wyrobów Bawełnianych I.K.Poznańskiego w Łodzi przy ul. Ogrodowej 178, fot. www.audiovis.nac.gov.pl (NAC)
Na liście największych łódzkich fabrykantów obok Izraela Poznańskiego znajdował się także Karol Scheibler, który w 1825 w dzielnicy nazywanej Księży Młyn postawił pierwszą przędzalnię. Z czasem wokół niej wyrosły kolejne zakłady, które w XXI wieku zaczęto zamieniać na lofty, modne i popularne na całym świecie mieszkania w postindustrialnym stylu. Pofabryczne budynki pieczołowicie wyremontowano, podkreślając charakterystyczne elementy tej architektury (wieże klatek schodowych, sygnaturki, ozdobne bramy, detale architektoniczne), we wnętrzach lokując kilkaset mieszkań. W XIX i na początku XX wieku na Księżym Młynie swoje fabryki budował także Ludwik Grohmann – jednak z nich w 2013 roku zamieniła się w siedzibę Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Rewitalizowane budynki dawnej Elektrociepłowni nr. 1 w Łodzi (EC1 ), fot. Marian Zubrzycki/Forum
Choć niektóre łódzkie fabryki zmieniły się w sklepy, biura czy hotele, jednak przykład polskiego miasta pokazuje, że poprzemysłowe zabudowania najlepiej służą kulturze. Fabryka Sztuki – to kompleks trzech budynków na Księżym Młynie, oddanych we władanie przedstawicielom tzw. przemysłów kreatywnych. Od 2014 istnieje tu centrum kultury i przedsiębiorczości Art_Inkubator, na terenie którego działają pracownie artystyczne, sale konferencyjne, sale produkcji artystycznej, scena i przestrzenie galeryjne, a także kawiarnia i klub. Podobną funkcję pełni dawna fabryka Franciszka Ramischa, dziś lepiej znana jako OFF Piotrkowska, siedziba pracowni artystycznych, butików z dizajnem, galerii, biur, ale i modnych klubów czy restauracji. Wiele różnych dziedzin sztuki i nauki ma się rozwijać także na terenie dawnej elektrowni, położonej tuż obok dworca łódź Fabryczna, w samym centrum miasta. EC1 – bo taką historyczną nazwę nosi kompleks jest jedną z większych inwestycji w mieście w ostatnich latach. Poprzemysłowe budynki zostały zmodernizowane i rozbudowane, aby pomieścić m.in. kino sferyczne 3D, centrum nauki, planetarium, studia, warsztaty i laboratoria, galerię, teatr dźwięku, a także sale seminaryjno-konferencyjne (metamorfozę elektrowni opracowały w latach 2007 – 2013 pracownie "Home of Houses" Rafała Mysiaka, a także Biuro Realizacji Inwestycji Fronton oraz Mirosław Wiśniewski Architektura i Urbanistyka).

Rewitalizacja budynków fabrycznych na Księżym Młynie , fot. materiały prasowe inwestora
Zamienianie obiektów przemysłowych w muzea, domy mieszkalne, biura, centra handlowe czy obiekty kultury stało się szczególnie popularne na przełomie XX i XXI wieku. Jednak Łódź może pochwalić się projektem zrealizowanym na długo zanim rewitalizacja stała się modna. Już w 1955 bowiem zapadła decyzja o tym, aby tzw. Białą Fabrykę Ludwika Geyera zaadaptować na potrzeby Muzeum Historii Włókiennictwa. Zbudowany w latach 1835–1837 utrzymany w stylu klasycystycznym kompleks budynków niegdyś mieścił pierwszą w Łodzi mechaniczną przędzalnię i tkalnię. Ponad pół wieku temu został zamieniony w muzeum: dziś mieści się tu nie tylko Centralne Muzeum Włókiennictwa, ale i utworzony w 2009 Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej.

Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej, fot. Marcin Stępień/AG
Łódzkie fabryki przeszły ogromne zmiany – w żadnym innym polskim mieście nie znajdzie się tyle różnorodnych przykładów na to, jak można zachować postindustrialne dziedzictwo. I nawet jeśli nie wszystkie z tych realizacji okazały się sukcesem (nie wszystkie lofty w fabryce Scheiblera znalazły kupców, a centrum nauki w EC1 wciąż jest w fazie organizacji) warto je doceniać, bo dzięki nim nie gnie pamięć o przemysłowej przeszłości miasta.

Zabytkowe magazyny Scheiblera przy ulicy Tymienieckiego po rewitalizacji w ramach projektu Art Inkubator Inkubator Sztuki, fot. Tomasz Stanczak/AG