Mówi się o nim, że ze swoją fizjonomią mógłby zagrać zarówno anioła, jak i psychopatę. W teatrze dramatycznym zadebiutował w wieku siedmiu lat, ale to niewielki epizod w głośnym filmie Disco polo przyniósł mu prawdziwy rozgłos, zaś rola w Bożym Ciele ugruntowała jego pozycję.
Jest jednym z najbardziej utalentowanych aktorów młodszego pokolenia, jego charyzma predestynuje go do ról o dużym ciężarze psychologicznym. Uznanie krytyki filmowej i popularność zyskał dzięki głównej roli w filmie Boże Ciało w reżyserii Jana Komasy. Za tę kreację uhonorowano go m.in. Orłem za najlepszą główną rolę męską oraz nagrodą European Shooting Star 2020 dla najbardziej obiecujących młodych aktorów.
Bielenia zagrał także w takich filmach jak Na granicy Wojciecha Kasperskiego (2016), Prime Time Jakuba Piątka (2021), Wszystkie nasze strachy Łukasza Rondudy i Łukasza Gutta (2021) czy Kos Pawła Maślony (2024).
Aktor jest obecny także na scenach teatralnych. W latach 2014–2017 występował w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie, od 2018 roku należy do zespołu Nowego Teatru w Warszawie. Można go było zobaczyć między innymi w Edwardzie II w reżyserii Anny Augustynowicz oraz w Podopiecznych w reżyserii Pawła Miśkiewicza w Starym Teatrze w Krakowie. Na deskach Nowego Teatru wystąpił m.in. w Uczcie w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego i Odysei. Historii dla Hollywoodu Krzysztofa Warlikowskiego, a także w spektaklu Człowiek, jaki jest, każdy widzi w reżyserii Katarzyny Minkowskiej.
Jest laureatem licznych nagród, m.in. Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego w 2019 roku.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kadr z filmu „Kos” w reżyserii Pawła Maślony, 2023. Na zdjęciu: Bartosz Bielenia, fot. Łukasz Bąk/Aurum Film/TVP Dystrybucja Kinowa
Obrazek
kos_fot._lukasz_bak_7.jpg
Na świat przyszedł w Białymstoku w roku 1992. Już od najmłodszych lat widać było, że miał aktorskiego bakcyla, czego potwierdzeniem był angaż do roli tytułowej w Małym Księciu w reżyserii Tomasza Hynka. To dzięki udziałowi w spektaklu w białostockim Teatrze Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki stał się, jak wspomina z rozrzewnieniem, „najmłodszym podatnikiem na Podlasiu”. I także dzięki niemu kontynuował aktorską ścieżkę. Jak mówił w rozmowie z Łukaszem Saturczakiem w Dwutygodniku:
Po dwóch latach życia w teatrze wiedziałem, że lepszej roboty nie mogę sobie wyobrazić.
Do krakowskiej szkoły teatralnej dostał się za pierwszym razem. Jeszcze będąc studentem, zagrał w Mauzerze greckiego reżysera Theodorosa Therzopoulosa (przedstawienie wyprodukowane zostało w 2012 roku przez Instytut im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu). „Ta praca bardzo otworzyła mi głowę i ustawiła wewnętrzny kompas”, mówił kilka lat później w rozmowie z Anną Kopeć.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Bartosz Bielenia w przedstawieniu „Król Lear”, reż. Jan Klata, fot. Magda Hueckel/archiwum Narodowego Starego Teatru
Obrazek
Scene from the performance King Lear directed by Jan Klata, photo: Magda Hueckel / archives of the National Stary Theatre
Na dwa lata przed ukończeniem szkoły trafił na stałe do zespołu Narodowego Starego Teatru, gdzie stworzył niezwykle ważne i kształtujące go jako artystę kreacje. Zadebiutował w Edwardzie II w reżyserii Anny Augustynowicz, grając u boku samego Jana Peszka. Następnie szansę dał mu ówczesny dyrektor Starego Jan Klata – obsadzając go jako Edmunda w Królu Learze. Jak sam zaznacza, jednym z najważniejszych momentów w jego karierze był występ w Hamlecie Krzysztofa Garbaczewskiego. Jego kreacją zachwycała się m.in. Karolina Futyma w serwisie kulturatka.pl:
Bartosz Bielenia jako jeden z Hamletów (któremu nie brak wrażliwości i charyzmy mimo młodego wieku) brawurowo lawiruje między smutkiem, żalem a radością.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Bartosz Bielenia w przedstawieniu „Kopciuszek” w reżyserii Anny Smolar, 2017, fot. Magda Hueckel/Narodowy Stary Teatr w Krakowie
Obrazek
Сцена из спектакля «Золушка» в постановке Анны Смоляр, 2017. На фото: Бартош Беленя, фото: Магда Хюкель / Национальный Старый театр в Кракове
Potem jego dorobek wzbogaciły współprace z Konstantinem Bogomołowem (Płatonow), Pawłem Miśkiewiczem (Podopieczni), Anną Karasińską (Wszystko zmyślone), czy – ponownie – z Janem Klatą (Bielenia wystąpił w hitowym Weselu, ostatnim spektaklu krakowskiej dyrekcji Klaty). W Starym Teatrze spotkał się także z Anną Smolar – specjalnie do Kopciuszka w jej reżyserii nauczył się brawurowych sztuczek iluzjonistycznych, wzbudzając podziw nie tylko u najmłodszych widzów.
Etat w Krakowie zakończył w 2017 roku, przenosząc się do warszawskiego Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego. Jego stołeczny debiut okazał się ponownym spotkaniem z Garbaczewskim: artysta wcielił się w Pauzaniasza w Uczcie, scenicznej adaptacji dialogu Platona. Następnie pojawił się w futurystycznym spektaklu Ostatni w reżyserii Romualda Krężela (luty 2019), a sezon 2018/2019 zakończył rolą głuchoniewidomego w Jezusie Jędrzeja Piaskowskiego. We wrześniu 2019 roku ponownie nawiązał współpracę z Janem Klatą, występując w Długu w krakowskim Teatrze Nowym Proxima, a następnie, w listopadzie, w Matce Joannie od Aniołów w warszawskim Nowym Teatrze.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Bartosz Bielenia (z lewej) w filmie „Disco Polo” Macieja Bochniaka, fot. Next Film
Obrazek
bartosz-bielenia-disco-polo-fot-next-film.jpg
Jego nazwisko nie jest obce także branży filmowej. W 2016 roku Bartosz Staszczyszyn wymienił Bielenię w gronie „młodych zdolnych polskiego kina”, uznając jego twarz za jedną z najbardziej niezwykłych we współczesnej rodzimej kinematografii. Krytyk, podobnie jak wielu innych odbiorców kina, zauważył Bielenię w debiucie Macieja Bochniaka, brawurowej komedii muzycznej Disco polo, w której aktor wcielił się w postać jednego z dwóch diabolicznych kamerdynerów inspirowanych bohaterami Funny Games Michaela Hanekego. Jak mówił w rozmowie dla serwisu Onet Kultura – zachwyt nad jego niewielką rolą w debiucie Bochniaka był dla niego zaskoczeniem. Spodziewał się, że będzie „jedynie smaczkiem, ornamentem w wizualnej stronie filmu”.
W 2016 roku zadebiutował w pełnowymiarowej roli w thrillerze Na granicy Wojciecha Kasperskiego, gdzie wystąpił u boku gwiazd polskich ekranów: Andrzeja Chyry, Marcina Dorocińskiego i Andrzeja Grabowskiego. Jak twierdzi, był to dla niego formujący moment w karierze filmowej oraz pierwsze tak rozległe i wymagające doświadczenie na planie filmowym. Za tę kreację otrzymał wyróżnienie specjalne festiwalu OFF Camera oraz nagrodę Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych Młodzi i Film. W jego filmowym CV znalazły się także mniejsze role m.in. w obrazie Człowiek z magicznym pudełkiem Bodo Koxa (2017), głośnym Klerze Wojciecha Smarzowskiego (2018) i Ja teraz kłamię Pawła Borowskiego (2019). Wystąpił również w 1983 – głośnym serialu w reżyserii Agnieszki Holland wyprodukowanym przez Netflix.
Na planie filmowym współpracował także m.in. z Agnieszką Polską, Tomaszem Śliwińskim i Magdą Hueckel oraz Łukaszem Palkowskim.
Kadr z filmu „Boże Ciało”, fot. Andrzej Wencel/Aurum Film
We wrześniu 2019 roku na 76. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji zaprezentowany został premierowo film Boże ciało w reżyserii Jana Komasy, w którym Bielenia zagrał główną rolę. Boże ciało opowiada inspirowaną faktami historię chłopaka, który – opuściwszy zakład poprawczy – zaczyna udawać księdza. Rola przyniosła Bieleni szereg nagród, m.in. prestiżową Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego (2019) przyznawaną najciekawszym aktorom i aktorkom młodego pokolenia. W 2020 roku został laureatem Paszportu „Polityki”. Nagrodę otrzymał m.in. „za wyrażenie tego, co dla Polaków najboleśniejsze i najważniejsze oraz za aktorstwo na najwyższym poziomie”.
Bielenia zagrał też główną rolę w filmie Prime Time – reżyserskim pełnometrażowym debiucie Jakuba Piątka, który premierę miał podczas Sundance Film Festival w 2021 roku. Aktor wcielił się w młodego mężczyznę, który w sylwestrową noc, u progu nowego millenium, wdziera się do studia telewizyjnego, bierze za zakładników dwoje pracowników telewizji i żąda, by pozwolono mu wejść na wizję. Jak mówił w wywiadzie dla Onetu, dla swojego bohatera opracował bardzo szczegółowe backstory, żeby móc dobrze zrozumieć każde jego działania. Pozwoliło mu to stworzyć zniuansowany portret zamachowca, który nie redukowałby postaci do niezrównoważonej psychicznie, niemożliwej do zrozumienia osoby. We wspomnianym wywiadzie mówił:
Na samym początku parę prób było takich „psycho”, po czym stwierdziliśmy, że to zdecydowanie nie jest właściwy kierunek. Bardzo tego pilnowałem, tym bardziej, że mi jakoś wyjątkowo łatwo gra skręca w psychopatię.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
W 2024 roku aktor pojawił się w ironicznym dramacie historycznym Kos w reżyserii Pawła Maślony, gdzie zagrał rolę nieprawego potomka szlacheckiego rodu, który zostaje wplątany w wydarzenia związane z Powstaniem Kościuszkowskim.
Każdą kolejną rolą Bielenia udowadnia zdolność do całkowitej transformacji aktorskiej. W filmie Wolves (2025) szwajcarskiego reżysera Jonasa Ulricha zagrał główną rolę: lidera blackmetalowego zespołu o radykalnych poglądach. Na potrzeby filmu powstał autentyczny zespół muzyczny.
Jednocześnie Bielenia rozwija się jako aktor teatralny, od 2018 roku należy do zespołu Nowego Teatru w Warszawie, gdzie bierze udział w głośnych spektaklach najlepszych reżyserów. Szczególne uznanie przyniosła mu rola Psa w spektaklu Człowiek, jaki jest, każdy widzi wyreżyserowanego przez Katarzynę Minkowską (koprodukcja Nowego Teatru w Warszawie i Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach). Kreacja ta została w 2025 roku uhonorowana Nagrodą im. Aleksandra Zelwerowicza i Nagrodą miesięcznika „Teatr”.
Źródła: filmpolski.pl, nowyteatr.org, e-teatr.pl, kultura.onet.pl, zaagencja.com; oprac. Marcelina Obarska, wrzesień 2019, aktualizacja styczeń 2020. Ostatnia aktualizacja: kwiecień 2026 (JP)