Wkrótce razem przenieśli się do teatru. W gdańskim Teatrze Wybrzeże Wajda wystawiał Kapelusz pełen deszczu. Przedstawienie zagrali sto trzydzieści pięć razy, goszcząc z nim także w Toruniu, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Łodzi i Warszawie.
Kapelusz cieszył się ogromną popularnością głównie ze względu na Cybulskiego, który po roli w Popiele i diamencie był już ikoną pokolenia. Władysław Kowalski, aktor, który występował z nim w przedstawieniu Wajdy, po latach opowiadał, że pewnego razu Cybulski spóźniał się na spektakl. Na sali komplet widowni, a gwiazdora nie ma. Kiedy dyrektor teatru Zygmunt Hübner wyszedł do publiczności, by zapytać, czy jest gotowa zaczekać na spóźnionego aktora, nikt nie opuścił sali.
Wajda wybaczał mu i to. Po latach tak opowiadał Dorocie Karaś o wspólnej pracy w teatrze:
Zbyszek miał karteczki z tekstem w różnych miejscach. Czasem pochylił się i coś przeczytał, czasem mówił coś z głowy. Nie chodziło o to, że nie mógł się nauczyć roli. On chciał mieć więcej wolności: w kostiumie, w tekście, w rozwiązywaniu scen, we własnej postaci. Ja z kolei uważałem, że film czy teatr to taki bufet składkowy, gdzie każdy przynosi coś od siebie. Nie wszyscy aktorzy lubili z nim grać. Przychodził na próby albo nie, zasypiał, bo poprzedniego dnia się upił. Z tym trudno się było pogodzić. Na widowni ponoć czasem słychać ryk jego motoru zajeżdżającego przed budynek. Publiczność spogląda na zegarki: spóźni się czy się nie spóźni?
Reżyser doskonale wiedział, gdzie leży klucz do Cybulskiego. Zdawał sobie sprawę, że ukochany aktor nosi w sobie obawę, że nie jest wystarczająco doświadczony, mądry i wrażliwy, by stworzyć postaci wystarczająco ciekawe i porywające. Wajda karmił się tą niepewnością i wypełniał nią kolejnych bohaterów tworzonych z myślą o Zbyszku.
Żałował, że nie obsadził go w roli wachmistrza Latonia w Lotnej, a w następnych latach snuł plany wspólnych filmów i przedstawień. Widział Cybulskiego w Kartotece, której ostatecznie nie dane mu było zrealizować, w Przedwiośniu, czyli niespełnionym projekcie życia, a także jako arcyksięcia Ferdynanda w planowanym filmie o wybuchu I wojny światowej.
Wajda kręci dokument o Cybulskim