Wojciech Siudmak
Symbolistyczno-surrealistyczne wizje Wojciecha Siudmaka, malarza od 1966 roku tworzącego i mieszkającego we Francji, inspirowały twróców rocka progresywnego i nurtów pochodnych. Ważnymi punktami odniesienia dla rocka progresywnego lat 70., 80. Była nie tylko literatura science-fiction i fantasy, ale i antyczne mitologie – wątki, którymi inspirował się również Siudmak. Swoją drogą obrazy Siudmaka możemy znaleźć również na okładkach książek, szczególnie na rynku frankofońskim i polskim. Do niektórych z nich stworzył nawet specjalne ilustracje, m.in. do dzieł Phillipa K. Dicka i cyklu "Diuna" Franka Herberta.
Obrazy Siudmaka możemy zobaczyć m.in. na okładkach trzech albumów niemieckiego zespołu, który swoją nazwą zapożyczył od rasy podludzi z powieści "Wehikuł czasu" Herberta G. Wellsa, czyli Eloy. Wielu krytyków ocenia "Ocean" (1977), mitologiczny koncept-album opowiadający o narodzinach Posejdona i logosu, jako najlepszy album zespołu. W Niemczech sprzedali ponad 200 tysięcy egzemplarzy – to lepszy wynik, niż na niemieckim rynku osiągały płyty supergwiazd tamtych czasów, Queen i Genesis.
Obraz Siudmaka znajdziemy też na okładce zapomnianego projektu Michała Urbaniaka – Urbaniax – gdzie fusion jazz spotyka się z synthpopem i brzmieniem vocodera. Płyta "Burning Circuits" (1984) została wydana w Wielkiej Brytanii, usłyszymy na niej m.in. Urszulę Dudziak i Władsyława Sendeckiego. Urbaniax brzmi dzisiaj dość archaicznie, ale jest ciekawym świadectwem epoki, czasów nieskończonej fascynacji możliwościami syntezatorów i nadużywania ich efektów.
Piotr Uklański
Słynny "Dance Floor"(1996) Piotra Uklańskiego, czyli pulsująca barwnymi światłami posadzka przeniesiona z klubu disco do nowojorskiego Guggenheim Museum dość szybko została odzyskana przez kulturę klubową na nowo. Już rok później, na okładce składanki "Trouble On The Dancefloor" (1997) wydanej przez X:treme Records, zawierającej nagrania klasyków disco i garage house'u, mogliśmy zobaczyć zdjęcie pracy Uklańskiego.
Nadpisz opis powiązanego wpisu
Listopad 2000, Warszawa. W Zachęcie otwiera się wystawa Piotra Uklańskiego"Naziści". Niedługo po otwarciu narasta wokół niej szum podsycany przez głodne sensacji media. Kulminacja następuje w momencie, gdy w asyście telewizyjnych kamer do galerii wkracza Daniel Olbrychski i uzbrojony w szablę niszczy kilka wchodzących w jej skład fotografii, z własnym wizerunkiem na czele.