Piosenkarka, urodzona 1 września 1943 roku w Zdołbunowie (dzisiejsza Ukraina). Znana z wykonań utworów "Na całych jeziorach ty" czy "Jak cię miły zatrzymać". Wyróżniona głównym laurem Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1966 roku.
Jej dzieciństwo upłynęło pod znakiem licznych przeprowadzek – wołyński Zdołbunów, Międzyrzec Wielkopolski i w końcu Wrocław, w którym rozpoczęła naukę śpiewu. Uczęszczała do Liceum Muzycznego we Wrocławiu (obecnie Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. Karola Szymanowskiego). Tam szkoliła się w śpiewie klasycznym u słynnej Giseli Posch, u której uczyły się w tamtym czasie również Czesława Cieślak, która później dała się poznać światu jako Violetta Villas, czy przyszła aktorka, Krystyna Tkacz. "Uczyłyśmy się razem z Teresą »impostacji głosu« – opowiada mi Tkacz. – Teresa była bardzo wybitną uczennicą pani profesor. Miała przepiękny sopran i niemal cały czas śpiewała". Tkacz była kilka klas niżej od Tutinas. Jak wspominała, przyszła gwiazda estrady robiła wtedy furorę wśród szkolnej społeczności: "Wszyscy podziwialiśmy Teresę, obserwowaliśmy ją. Korytarzami się za nią chodziło… Wydawało się nam wszystkim, że zostanie wielką śpiewaczką operową. Była Marią Callas naszej szkoły".
Tutinas wkrótce zerwała z klasycznym śpiewem. Związała się za to z wrocławskim środowiskiem studenckim. Zadebiutowała jako wokalistka jeszcze na początku lat 60. w teatrze Kalambur Bogusława Litwińca."Kalambur to był teatr studencki z prawdziwego zdarzenia. Bardzo ceniony, honorowany. Wyjeżdżał nawet na występy zagraniczne. Byłem tam krótko, przez trochę ponad rok, jako student pierwszego roku prawa" – opowiadał mi Andrzej Kuryło, związany z Kalamburem autor piosenek. To właśnie on do kabaretu zaciągnął jedną z największych gwiazd, Edwarda Linde-Lubaszenkę. Ówczesne życie towarzyskie toczyło się wokół Pałacyku Schaffgotschów, od 1956 do połowy lat 70. będącego siedzibą klubu studenckiego działającego pod egidą Zrzeszenia Studentów Polskich. "Dobiegał stamtąd grzechot kości rzucanych na stół, a nad budynkiem unosił się dym papierosowy. Całe środowisko studenckie się tam integrowało" – dodaje Kuryło. Pałacyk i siedziba Kalamburu przy ul. Kuźniczej to dwa najważniejsze adresy wrocławskiego okresu kariery Tutinas.
Janusz Michalewicz, aktor i publicysta, a także autor książki "Pałacyk pełen kultury", zapytany o znajomość z Tutinas z tamtego czasu, mówi:
Text
Chałturzyliśmy razem z Teresą. Dorabialiśmy tak zwanymi "występami estradowymi" w składzie: Andrzej Kuryło jako tekściarz, Marek Gołębiowski, który robił pantomimę i śpiewał, Jurek Pakulski jako akompaniator, no i ja z recytacjami, głównie Gałczyńskiego. Rankami w okresach świąt jeździliśmy w okolice Zgorzelca czy Opola. Grywaliśmy na jarmarkach, odpustach i festynach.
W Kalamburze Tutinas wykonywała, w różnych okolicznościach, utwory pisane specjalnie dla niej – między innymi przez wspomnianego już Andrzeja Kuryłę. Jednym z pierwszych takich utworów było"Epitafium dla Édith Piaf".
Przymierzałem się wtedy do pisania pierwszych piosenek. Miałem je na koncie dwie czy trzy, gdy usłyszałem głos Teresy na jakimś spotkaniu. Pamiętam, że była tam Katarzyna Gaertner. Oboje byliśmy zachwyceni Teresą. Zdecydowałem, że napiszę coś dla niej
– opowiada tekściarz o powstaniu piosenki, do której muzykę skomponował Marek Gołębiowski.Z "Epitafium" Tutinas wystąpiła na II Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Debiut na opolskiej estradzie zaowocował wyróżnieniem, a o piosenkarce dowiedziała się szersza publiczność.
Cała Polska poznała Tutinas dwa lata później, w 1966 roku, gdy na deskach opolskiego amfiteatru brawurowo wykonała "Na całych jeziorach ty" Agnieszki Osieckiej i Adama Sławińskiego. Za występ otrzymała główny laur festiwalu – Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki. Przede wszystkim jednak stała się znana w całym kraju. "Na całych jeziorach ty" do dziś pozostaje najbardziej znaną piosenką w repertuarze artystki (o czym świadczą statystyki na Spotify czy YouTubie).
Zarzewiem utworu był tekst, pokłosie relacji Agnieszki Osieckiej z Jeremim Przyborą. Magda Umer, przyjaciółka obojga artystów, mówi mi:
Text
O tej piosence wiem z rozmów z Jeremim. Bo przecież Agnieszka, gdy kiedyś zapytałam ją w wywiadzie, dla kogo napisała ten wiersz, odparła, że zapomniała. Teraz z perspektywy czasu myślę, że mogło być paru mężczyzn, którym zaadresować mogła tę piosenkę. Pozostaję jednak przy tym, że był to Jeremi.
Gdy pytam, czy istnieje paralela między "Na całych jeziorach ty" a "Na całej połaci deszcz/śnieg" Kabaretu Starszych Panów, Umer odpowiada: "Mogę się jedynie domyślać. Możliwe, że Jeremi napisał Agnieszce »Na całej połaci deszcz«, a ona odpisała »Na całych jeziorach ty«".
Później "Na całych jeziorach ty" stało się częścią "Listów śpiewających" Osieckiej, muzycznego widowiska telewizyjnego. Do tekstów muzykę skomponował Adam Sławiński, z którym poetka współpracowała wcześniej przy "Operze spod ciemnej gwiazdy". "Do każdego z listów-rozdziałów, a było ich około pięciu, było kilka piosenek. Niektóre powstawały szybko, inne dłużej" – opowiada Sławiński. "Na całych jeziorach ty" należało do tej drugiej grupy. Sławiński pracował nad utworem dwa tygodnie bez powodzenia. "W końcu dostałem od jednej z aktorek kartkę pocztową z widokiem jeziora. Postawiłem sobie ją na fortepianie i z miejsca niemal utwór sam się napisał" – uzupełnia kompozytor.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Na zdjęciu: Teresa Tutinas, program rozrywkowy TVP Televariete, 1969, fot. Wojciech Frankowski/East News
Obrazek
teresa_tutinas_en_01391458_0029.jpg
Pierwszą wykonawczynią utworu była Kalina Jędrusik. Na festiwal w Opolu w 1966 roku artystka, z powodu konfliktu z władzą, nie mogła jednak pojechać. Jak wspomina Sławiński, Teresę Tutinas zaproponował Jan Borkowski, legendarny dziennikarz muzyczny Polskiego Radia. "Byłem z tej propozycji bardzo zadowolony, bo w odróżnieniu od Kaliny, która dość nieprecyzyjnie intonowała dźwięki, Teresa robiła to bardzo pięknie" – mówi kompozytor. Z występem Tutinas na opolskiej estradzie wiąże się też pewna anegdota, opowiedziana mi przez Sławińskiego. Po wysłuchaniu piosenki Borkowski stwierdził, że w tej sytuacji muszą kupić łódkę, żeby popływać na Mazurach, będących regionem emblematycznym dla pokolenia Osieckiej i Sławińskiego – pierwszego, które z polskimi Mazurami mogło wytworzyć więź, o czym sama Osiecka pisała w książce "Na początku był negatyw". Stąd też tak spora reprezentacja piosenek "mazurskich" w polskiej muzyce lat 60. i 70. (dla przykładu te najbardziej wyraziste: "Goniąc kormorany" Piotra Szczepanika, "Wróćmy nad jeziora" Czerwonych Gitar, "Beata z Albatrosa" Jacka Laskowskiego). Sławiński na propozycję Borkowskiego odpowiedział z przymrużeniem oka. Żeby dostać się do Opola, pieniądze musiał pożyczyć, tym bardziej nie dysponował więc środkami na zakup jachtu. Dziennikarz zapytał: "A jak dostaniesz jeszcze jedną nagrodę, to kupimy łódkę?". Muzyk zgodził się na takie rozwiązanie, przekonany, że nie ma na to szans.
Text
Następnego dnia rano w hotelu czytałem jakąś powieść Parnickiego, gdy przybiegł do pokoju człowiek z recepcji, mówiąc, że jest do mnie telefon. Zszedłem, a w słuchawce usłyszałem Teresę, która zapytała, "Adamie, czemu ciebie nie ma na próbie?". Powiedziałem, że przecież nie jestem tam potrzebny, a ona odpowiedziała, że jestem, bo dostaliśmy pierwszą nagrodę
– wspomina Sławiński. Ostatecznie łódkę kupili i – jak mówi muzyk – "pływali nią jak jeziora długie i szerokie".
Po sukcesach na opolskim festiwalu kariera Teresy Tutinas nabrała tempa. Wokalistka związała się twórczo z warszawskim klubem Hybrydy, gdzie piosenki pisał dla niej duet twórczy Adama Kreczmara i Jerzego Andrzeja Marka. W 1967 roku Tutinas zaliczyła z kolei debiut filmowy. Wystąpiła epizodycznie w dwóch produkcjach –"Kochajmy syrenki" (reż. Jan Rutkiewicz) i"Paryż–Warszawa bez wizy" (reż. Hieronim Przybył). W tym drugim zagrała między innymi z Maciejem Damięckim, z którym znała się z klubu Hybrydy. Występowali wspólnie w spektaklu "Show na Gnojnej". Na rok przed śmiercią w 2023 roku aktor wspominał:
Text
Teresa miała w sobie coś, co skupiało na niej uwagę. Piękne wyczucie, piękny głos i wielkie szczęście do twórców. Zagraliśmy razem w filmie "Paryż–Warszawa bez wizy". A znajomość z nią wielokrotnie powracała. Duszą "Show na Gnojnej" był Janusz Mulewicz, reżyserem Zbigniew Czeski. Brałem w tym udział razem z bratem Damianem, towarzyszyły nam Teresa [Tutinas] i Fryderyka Elkana, na marginesie wspomnę, że były wielkimi przyjaciółkami.
Współpraca z Hybrydami, zwłaszcza Adamem Kreczmarem i Jerzym Andrzejem Markiem, zaowocowała również piosenką "Jak cię miły zatrzymać", drugim wielkim hitem Tutinas.Z utworem piosenkarka wygrała nagrodę Komitetu Radia i Telewizji na VI KFPP w Opolu w 1968 roku. Ten opolski występ zapisał się w pamięci Haliny Frąckowiak, która – wtedy dwudziestoletnia – debiutowała na tamtej edycji Festiwalu:
Text
Nie miałyśmy relacji zbyt koleżeńskich. Pamiętam jednak Teresę z jednej piosenki – "Jak cię miły zatrzymać". Usłyszałam to wykonanie w Opolu gdzieś za kulisami. Ta jej interpretacja była bardzo prawdziwa, jakby utożsamiała się z tekstem. Nie mogę powiedzieć, czy było to jakieś jej doświadczenie życiowe, ale z pewnością nie było jej obce to, o czym śpiewała. To wrażenie było tak przejmujące, że pamiętam je do dziś.
Niedługo po Opolu z tą właśnie piosenką na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie zadebiutowała Maryla Rodowicz, co dało początek jej trwającej do dziś karierze."Maryla jako nieznana studentka pożyczyła sobie od Tutinas piosenkę. Później niejako ją sobie przywłaszczyła – opowiada mi piosenkarka Halina Kunicka. – Teresa nigdy nie zrobiła o to afery, a miałaby przecież do tego pełne prawo". Sama Rodowicz, pytana o tę kwestię, skomentowała, że piosenkę otrzymała od Adama Kreczmara i Jerzego Andrzeja Marka. "Nie wiem, dlaczego to zrobili, skoro Teresa Tutinas ją już śpiewała..." – dodaje piosenkarka. "Jak cię miły zatrzymać" pozostaje utworem niezwykle ważnym w dorobku obu wokalistek – dla Rodowicz jako debiut, dla Tutinas jako jeden z największych przebojów z repertuaru.
Pod koniec lat 60. Tutinas dużo koncertowała poza Polską, między innymi w ZSRR, USA, Kanadzie, Francji, Bułgarii, Czechosłowacji, NRD czy RFN. W 1970 roku wzięła z kolei udział w telewizyjnym widowisku "Gusła", stworzonym przez Agnieszkę Osiecką. Wykonała w nim piosenkę "Gorzko mi", z którą jeszcze w tym samym roku wystąpiła na Festiwalu w Opolu.
Text
To była piosenka z nurtu cygańskiego, który był mi swego czasu bardzo bliski. "Gorzko mi" czy "Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma" były inspirowane moimi wyjazdami nad Balaton. Jedliśmy wówczas w szatrach pod gołym niebem, a do kotleta grały nam węgierskie kapele. Nasłuchałem się tego i chciałem bardzo przenieść trochę tej stylistyki do Polski – opowiada mi kompozytor utworu, Andrzej Zieliński ze Skaldów. – Chyba się udało, bo "Gorzko mi" do dziś wykonuje się na Festiwalu Piosenki i Kultury Romów w Ciechocinku.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Teresa Tutinas, V Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu, 1971, fot. Ireneusz Sobieszczuk/PAP
Obrazek
teresa_tutinas_pap_19710701_01p.jpg
W latach 70. Teresa Tutinas kilkukrotnie występowała na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. W 1975 roku za piosenkę "Rosła w boru" otrzymała Złoty Pierścień, główną nagrodę festiwalową. Na przestrzeni kilkunastu lat kariery Teresa Tutinas wielokrotnie gościła na festiwalach w Opolu (w sumie dziesięciokrotnie), Zielonej Górze czy Kołobrzegu. Wydała siedem płyt studyjnych. Kres jej karierze przyniósł rok 1981. Wtedy właśnie wyemigrowała do Szwecji, gdzie mieszka do dziś.
Choć jej polska kariera zakończyła się wraz z wyjazdem z kraju, w Sztokholmie kontynuowała działalność artystyczną. Współtworzyła choćby słowno-muzyczną grupę Bagatela. W 1999 wydała z kolei ostatni jak dotąd nieskładankowy album, "Wbrew pozorom". W 2008 roku za promowanie kultury polskiej została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. Do Polski wraca regularnie, ale podkreśla, że na stałe powracać nie planuje. Jej życie toczy się już w pełni po drugiej stronie Bałtyku.