Choreografka, edukatorka, aktywistka i tancerka tworząca samodzielnie i w kolektywach. Alicję Czyczel interesują zwłaszcza wspólnotowe formy tworzenia sztuki i wykraczanie z choreografią poza sceny teatrów – także do środowisk rzadziej mających kontakt ze sztuką.
Z tego, że chce zajmować się ruchem, zdała sobie sprawę podczas studiów filmoznawczych: w 2013 roku pojechała na Erasmusa do Paryża, gdzie po raz pierwszy zetknęła się z choreografią. Pobyt we Francji obfitował w dalsze stymulujące spotkania z nową choreografią i tańcem współczesnym: w Théâtre de la Cité Internationale zobaczyła pracę Xaviera le Roy, w Théâtre de la Ville – Anny Teresy De Keersmaeker, a na Festival d’Automne – Jérôme’a Béla. Choć jeszcze nie do końca rozumiała, czym jest nowa choreografia, spektakle zrobiły na niej ogromne wrażenie. Po filmoznawstwie trafiła na międzywydziałowe studia humanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Wiedziała już wtedy, że na pewno chce zajmować się sztuką.
Poszukując w Polsce miejsc, gdzie mogłaby kształcić się choreograficznie, Czyczel dowiedziała się o istnieniu Centrum w Ruchu, gdzie w 2015 roku zapisała się na 1. edycję kursu choreografii eksperymentalnej. Jak wspomina, podjęcie studiów było wyzwaniem, bo z badaczki przyglądającej się sztuce i uwielbiającej teorię musiała przekształcić się w performerkę. Pomogło, że od dziecka zajmowała się sportem: od 11 roku życia pływała na katamaranach w uczniowskim klubie żeglarskim w Sopocie, była więc oswojona z reżimem fizycznym, niezbędnym osobie zajmującej się ruchem. Kurs prowadziły wtedy Marysia Stokłosa – założycielka Centrum w Ruchu – Magda Ptasznik i Renata Piotrowska-Auffret. Z tego okresu Czyczel wspomina także wyjazd do Burdąga na warsztaty z nieżyjącą już Rią Higler, przez lata dyrektorką artystyczną amsterdamskiej School for New Dance Development (SNDO):
Text
Z perspektywy czasu widzę, że spotkanie z Higler było dla mnie formacyjne. Ria wykorzystywała różne praktyki somatyczne, to była właśnie taka eksperymentalna choreografia oparta o improwizację, pogłębioną pracę z ciałem, pracę w przyrodzie, z żywiołami, w nocy, w ciemności. Pamiętam, że jak wróciłam z tego warsztatu, to somatycznie odczuwałam rodzaj wielkiej transformacji.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Za namową Higler Czyczel pojechała na miesięczny kurs choreografii do SNDO. Działała później w Warszawie, ale mając poczucie, że nie ma tam zbyt wielu możliwości rozwoju, zdecydowała się na studia za granicą. Dostała się na choreografię w Centre Chorégraphique National (CCN) w Montpellier, gdzie studiowała w latach 2017–2019. Podczas nauki uświadomiła sobie, że interesuje ją badanie ruchu, a także dopełniająca własne spektakle współpraca z innymi. Dzięki temu rozwijała się zarówno choreograficznie, jak i tanecznie. Do dziś uważa czas studiów za intensywny okres poszukiwania własnego języka artystycznego, proces uczenia się pracy w grupie, budowania wzajemnego wsparcia i zrozumienia z innymi osobami artystycznymi i współpracowniczkami. W poszukiwaniach towarzyszyły jej kierowniczka pedagogiczna Anne Kerzhero i opiekunka roku, choreografka DD Dorvillier. Najważniejsze okazały się jednak spotkania z osobami twórczymi z całego świata, dzięki którym artystka zaczęła dostrzegać własne środkowoeuropejskie usytuowanie, często egzotyzowane na Zachodzie. Bycie w centrum paradoksalnie pozwoliło na stworzenie powiązań między różnymi peryferiami, jako że Czyczel poznała osoby z Brazylii, Portugalii, Korei Południowej, Węgier, Burkina Faso czy Grecji. Jak wspomina:
Text
To było pierwsze w moim życiu doświadczenie tak różnych korporalności. Zrozumiałam, że to, że ludzie wnoszą na salę swoją kulturę, jest ogromnym zasobem, o którym się nie mówi w szkole wprost. Wspaniale było doświadczyć tak szerokiego spektrum, do którego w Warszawie nie miałam dostępu. Mogłam poznać historie innych osób, których obecność w Europie Zachodniej często związana jest z koniecznością migracji.
Spotkania te miały wymiar polityczny, choć aktywizm był obecny w jej życiu już wcześniej – podczas studiów na Uniwersytecie Warszawskim działała w ruchu studenckim Uniwersytet Zaangażowany. W czasie prac nad kolejnymi spektaklami chodziła na protesty proaborcyjne w Polsce i demonstracje żółtych kamizelek w Paryżu. Okres pandemiczny rozpięty był zatem pomiędzy miastami i różnymi zaangażowaniami, zarówno artystycznymi, jak i aktywistycznymi.
Pod koniec studiów we Francji została zaproszona jako tancerka do spektaklu grupowego Vincenta Duponta, w którym grała przez kilka kolejnych lat, do 2021 roku. Do Polski przyjechała po pobycie w Wiedniu na stypendium danceWEB, by pokazać swój dyplom ciało, na głos (2019) na festiwalu organizowanym przez Agatę Życzkowską i Paulinę Święcańską (Fundacja Artystyczna Perform) w Mazowieckim Instytucie Kultury w Warszawie.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
„Ciało, na głos”, 2019, fot. Marc Coudrais
Obrazek
1_cialo_na_glos_2019_fot._marc_coudrais.jpg
Ważnym aspektem pracy Czyczel jest dydaktyka. Jeszcze podczas studiów w Montpellier wzięła udział w kilkumiesięcznej rezydencji artystycznej. Dzięki opiece merytorycznej Louise Vantalon, koordynatorki projektu, Czyczel zrozumiała, że praca z dziećmi też jest pracą artystyczną, po prostu skierowaną do innej publiczności. Spędziła wówczas wiele godzin w dwóch szkołach podstawowych, prowadząc z dziećmi coś, co dzisiaj określiłaby mianem badań artystycznych. Ścieżkę tę kontynuowała później w Warszawie – od 2018 roku stale współpracuje z Działem Edukacji Muzeum Sztuki Nowoczesnej jako artystka-edukatorka, współtworząc projekt Formy Podstawowe (2021–2025). Doświadczenia te – a także praca przy Roztańczonych Rodzinach – pozwalały rozwijać kompetencje dydaktyczne, które z czasem znalazły zastosowanie w prowadzeniu warsztatów, organizacji spotkań i aktywności grupowych.
Czyczel opiera swoją praktykę na bliskich partnerskich współpracach, takich jak choćby ta ze scenografką, kostiumografką i performerką Martą Szypulską. Niezwykle istotnym owocem tej współpracy jest LAGMA, do którego Czyczel zaprosiła też tancerkę Danę Chmielewską i kompozytorkę Aleksandrę Grykę. Choć produkcja przypadła na okres pandemii, spektakl przetrwał i został ostatecznie zaprezentowany na Polskiej Platformie Tańca w Łodzi w 2024 roku, a także na performatywnym otwarciu nowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie jesienią tego samego roku. Jak podkreśla Czyczel, to ważny projekt ze względu na możliwość decydowania o warunkach pracy:
Text
To był niesamowicie twórczy czas, dałyśmy sobie całkowitą wolność. To była praca bez kompromisów, wynikająca z nas, naszych języków, naszych zajawek. Jestem szczęśliwa, że jest w pełni NASZA – dzielimy autorstwo na cztery twórczynie, które równocześnie są performerkami cały czas obecnymi na scenie. Niestety, ze względu na warunki pracy twórczej w Polsce prace jak ta są wyjątkami: niskie budżety i potrzeba nowości sprzyjają pracy solowej i narzucają szybkie tempo pracy.
Czyczel interesuje zwłaszcza procesualny tryb tworzenia oparty o improwizację, pracę z obiektem i wyobraźnią – na który nie do końca jest czas i miejsce w teatrze. Mimo to teatr dramatyczny pozostaje jednym z obszarów jej pracy. Ważna jest choćby współpraca z Weroniką Szczawińską (Trąbka do słuchania, 2023), reżyserką zainteresowaną choreografią, tworzącą sztukę na styku teatru dramatycznego i performansu. W 2025 roku Czyczel dołączyła do ekipy realizującej ze Szczawińską Matkę Joannę od Aniołów dla Teatru Telewizji. Poza tym choreografka współpracowała w teatrze także z reżyserką Anną Smolar (Antygona w Molenbeek, 2024), Wojtkiem Rodakiem (Żeglarz, 2020) i Danielem Kotowskim (Scenografia głosów, 2024).
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
„Trąbka do słuchania”, 2024, reż. Weronika Szczawińska, fot. Natalia Kabanow
Obrazek
4_trabka_do_sluchania_2024_rez._weronika_szczawinska_fot._natalia_kabanow.jpeg
Jeszcze w czasie pandemii Czyczel rozwijała praktykę aktywistyczną w kontekście środowiska choreograficznego, czego przejawem była inauguracja grupowego projektu Przestrzeń Wspólna. Jak zauważa artystka, była to nie tylko sieć wsparcia, lecz także matecznik wszystkiego, co robi dziś w choreografii, przede wszystkim dzięki poczuciu przynależności do środowiska, z którym pozostaje w twórczym dialogu. PW skupiała ludzi różnych zawodów związanych z choreografią: krytyczki, badaczki, performerki, producentki, osoby działające w mniejszych ośrodkach i takie, którym jest trudniej funkcjonować w głównym obiegu świata artystycznego, a także rodziców. Choć projekt najintensywniej działał w latach 2020–2022, relacje i praktyki powstałe w jego ramach istnieją do dziś.
Zaangażowanie w budowanie środowiskowej sieci wsparcia sprawia, że Czyczel jest obecna w projektach, których celem jest zawiązywanie relacji, podtrzymywanie wymiany oraz poszukiwanie nowej roli i formuły sztuki w obliczu kryzysu klimatycznego. Takim działaniem jest sieć sympozjów i rezydencji artystycznych Nature of Us (2022–2025) organizowana dzięki Międzynarodowemu Funduszowi Wyszehradzkiemu przez rozmaitych twórców z Europy Środkowo-Wschodniej. Jako edukatorka, mentorka, facylitatorka i koordynatorka Czyczel współtworzyła również Wielką Księgę Scorów w ramach 5. edycji Programu Wzmocnienia Środowisk Twórczych, 4. edycję Kem Szkoły (2024), projekt Współmyślenia (2024) oraz spotkania Ruchome Teksty Performatywnie.
W ramach stypendium Grażyny Kulczyk Czyczel planuje realizować projekt albumu dźwiękowego. Praca z dźwiękiem zajmuje ją od dawna i związana jest z zainteresowaniem kulturą ludową, a zwłaszcza śpiewem tradycyjnym. Jeszcze w szkole nagrywała rozmaite dźwięki i tworzyła pejzaże dźwiękowe. Z Aleksandrą Gryką zrealizowała album Toń (wyd. Szara Reneta, 2021) wykorzystujący odgłosy zbierane nad Liwcem, gdzie Czyczel improwizowała głosowo i międzygatunkowo – z burzą, świerszczami, kombajnem w polu czy z wykorzystaniem hydrofonów zbierających dźwięki z wody. Praca ta ma dalej wymiar performatywny – albumowi towarzyszą koncerty site-specific, które odbyły się już na Biennale w Gwangju w Korei Południowej, na Wyspie Opatowickiej we Wrocławiu, nad rzeką Wilgą podczas Kolonii dla Dorosłych czy w Parku Moczydło w Warszawie. Podobnie jak inne projekty Czyczel i ten ma wymiar badawczy – może być pokazywany w różnych miejscach, które wpływają na jej warsztat artystyczny:
Text
Takie projekty poszerzają mój język, wprowadzą mnie w nowe obszary pracy. Dzięki nim mogę się też rozwijać w kierunkach, w których na przykład w polu sztuk performatywnych czy w teatrze dramatycznym nie jestem w stanie. I mogę też funkcjonować na przecięciu dziedzin. Takie bycie nie do końca u siebie powoduje, że mogę zadawać sobie bardzo dużo ciekawych pytań na temat tego, co ja właściwie robię i co chcę robić jako artystka.
W 2023 roku na zamówienie kuratorki Katarzyny Słobody (z którą współpracowała już rok wcześniej w Muzeum Sztuki w Łodzi) zrealizowała instalację dźwiękową nad stawem w Parku Oruńskim na gdańskim festiwalu Narracje. Czyczel stworzyła rodzaj narracji somatycznej, charakterystycznej dla niej formy ekspresji. W latach 2017–2024 performowała solo autorstwa artystki wizualnej Joanny Piotrowskiej m.in. na targach sztuki w Bazylei, Warsaw Gallery Weekend czy w Kunsthalle im Lipsiusbau w Dreźnie. W 2022 roku na wystawie kuratorowanej przez Magdalenę Komornicką Niepokój przychodzi o zmierzchu w Zachęcie pokazała swoje solo na twarz, obiekt i afekt pt. Czucie. Razem z tancerką i edukatorką Natalią Oniśk performowała Golden Gate, choreografię Ani Nowak na wystawie Pocałunek nie zabija. Ania Nowak i gościnie w MSN w Warszawie. Na zaproszenie kuratora Sebastiana Cichockiego jako członkini grupy squir współtworzyła Pokaż jej prześwit inspirowany archiwum Akademii Ruchu, zaprezentowany w przestrzeni publicznej w sąsiedztwie budynku MSN z okazji otwarcia Wystawy niestałej. 4 x kolekcja. Romans ze środowiskiem sztuk wizualnych zaowocował dołączeniem do kolektywu tworzącego projekt kuratorski Języki z wody, który zwyciężył konkurs na prezentację w Pawilonie Polskim na 61. Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Wenecji w 2026 roku.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Wystawa „Pocałunek nie zabija. Ania Nowak i gościnie”, 2024, fot. Pat Mic
Obrazek
10_wystawa_pocalunek_nie_zabija._ania_nowak_i_goscinie_2024_fot._pat_mic.jpg
Mimo tych współprac i sukcesów aktualnie bardziej niż praca w muzeach i teatrach interesuje ją zapraszanie sztuki w nowe, nieoczywiste środowiska:
Text
Chciałabym być w wymianie artystycznej i energetycznej ze środowiskami, które mają mniejszy dostęp do sztuki: w mniejszych miejscowościach, na wsi, w świetlicy dla osób z doświadczeniem uchodźstwa czy parku miejskim, bo to potencjalnie bardziej różnorodna klasowo i wiekowo publiczność. Dla mnie jest ważne, by docierać do osób, które mają utrudniony dostęp do kultury, bo wierzę w to, że każda i każdy z nas ma prawo do dostępu do sztuki na swoich zasadach, nieważne, jakie ma wykształcenie i pochodzenie.
Przykładem takiej poszerzonej, wkraczającej w zieloną przestrzeń miejską choreografii jest performans site-specific Ślad ślimaka, który swoją premierę miał podczas 5. Krakowskiego Festiwalu Tańca. Pokazowi w sierpniu 2025 roku towarzyszyła prezentacja wideo stworzonego we współpracy z artystką multimedialną Eweliną Węgiel oraz młodymi uczestniczkami warsztatów na Łąkach Nowohuckich w Krakowie. Temat różnorodności pojawia się także w projektach pracy z osobami z niepełnosprawnością. W 2022 roku na zaproszenie Karoliny Dziełak-Żakowskiej, pracującej wówczas w Narodowym Instytucie Muzyki i Tańca, Czyczel prowadziła razem z Tatianą Cholewą Laboratorium Taniec i Niepełnosprawność. Obecnie pracuje z Katarzyną Żeglicką nad choreografią Warstwy, której premiera będzie miała miejsce w Cricotece w listopadzie 2025 roku.
Czyczel określa się jako aktywistka – niekoniecznie artywistka, bo jak mówi, ścieżki twórcza i aktywistyczna są równoległe. Jako samorzeczniczka na temat warunków pracy i specyfiki zawodu wypowiada się na kongresach tańca, w wywiadach, działaniach czy ostatnio przy okazji powoływania Pawilonu Tańca w Warszawie. W swojej sztuce również porusza tematy dla niej ważne: związane z ekologią, ekosomatyką, afektem, komunikacją międzygatunkową. Przy tym istotne okazują się zagadnienia związane z politycznością, zwłaszcza że, jak zauważa, niektóre ciała nie mogą sobie pozwolić na „niepolityczność”:
Text
Pomyślmy choćby o sztuce Anny Mendiety: naga młoda kobieta pochodzenia kubańskiego, która tworzy efemeryczne instalacje w ziemi. Nie ma nic bardziej politycznego. Nadal jest tak, że niektóre osoby – kobiety, osoby niebiałe, niebinarne czy trans – w przestrzeni publicznej samą swoją obecnością stawiają mnóstwo pytań o to, jaki świat współtworzymy, na jakich zasadach, kto jest w przestrzeni, kogo nie ma, jakie ciała widać, co to, co jest widoczne, mówi nam o społeczeństwie, w którym żyjemy i momencie politycznym, w którym jesteśmy?
W tym sensie każda jej praca ma wymiar polityczny – feministyczny, queerowy, ekologiczny czy po prostu świadomie społeczny – tym bardziej, że dla artystki choreografia jako taka ma charakter intersekcjonalny, zawsze pozycjonuje się bowiem na przecięciach sztuk, praktyk i środowisk. Łączy przy tym różne ścieżki jej aktywności: od akademickiej, poprzez artystyczną i edukacyjną, aż do aktywistycznej.
W 2026 roku Czyczel bierze udział w projekcie Języki z wody Daniela Kotowskiego i Bogny Burskiej, reprezentującym Polskę na Biennale w Wenecji. Centralną częścią dzieła, opowiadającego o wykraczaniu poza ludzkie metody komunikacji i szukaniu pozaludzkiego porozumienia, jest zainspirowana m.in. śpiewem wielorybów pieśń, intonowana przez Chór w Ruchu, w którym śpiewają zarówno osoby słyszące, jak i Głuche. Zgodnie z wcześniejszą praktyką Kotowskiego język osób Głuchych nie jest tu traktowany jako erzac języka osób słyszących, lecz
[z]godnie z ideą Deaf Gain głuchota rozumiana jest [...] jako odrębna kultura i tożsamość oferująca nowe perspektywy i formy ekspresji. Znaczną część materiału wideo i audio zespół zrealizuje w wodzie – środowisku, w którym osoby Głuche mogą swobodnie komunikować się językiem migowym, podczas gdy osoby słyszące wydają zdeformowane dźwięki. Granica między powietrzem a wodą stanie się przestrzenią eksperymentów komunikacyjnych – swoistym lustrem, w którym spotkają się różne języki, ciała i sposoby odczuwania.
Opracowywana przez Czyczel choreografia również koresponduje z obserwacją podmorskiego życia, inspirowana jest bowiem ruchem ławicy ryb, w którym zacierają się granice między pojedynczymi organizmami a tworzonym przez nie złożonym systemem.