Nowak tworzy przede wszystkim we współpracy z kobietami, który to wybór ma dla niej wymiar polityczny i społeczno-ekonomiczny. W rozmowie dla magazynu Szajn mówiła:
są pewne rzeczy w reprezentacji męskości, tej typowej heteroseksualnej, które są dla mnie kompletnie nieciekawe, i jak myślę o projektach, zupełnie nie ciągnie mnie w tamtą stronę. [...] Niewątpliwie chcę pracować z kobietami, żeby dawać im pracę, żeby dawać im zarobić i aby zyskały widoczność.
Jednocześnie uznaje binarne podziały za "nudne" i kieruje się raczej ku temu, co nienormatywne, trudne do zaklasyfikowania: "Nie wiem, czy celem tego, co robię, jest promowanie płciowej różnorodności, ale zdecydowanie zwracam na to uwagę", deklaruje.
W 2018 roku artystka stworzyła jeden ze spektakli w ramach futurystycznego cyklu "Teatr 2118" kuratorowanego w Nowym Teatrze w Warszawie przez Tomasza Platę. Jej "Języki przyszłości" były autorską wizją świata i komunikacji za sto lat: spektakl stanowił performatywno-cielesną kompozycję, w której słowo ustępowało sygnałom zmysłowym, by na końcu przybrać formę werbalnej eksplozji. "Chciałabym obudzić w widzach zaciekawienie tym, czym jest ciało, intymność i porozumiewanie się", mówiła Nowak przed premierą. Z kolei, recenzując przedsięwzięcie Ewa Bąk pisała:
Na scenie platformie, dryfującej po morzu czasu i przestrzeni, pulsuje życie pragnące wyrazić siebie w pełni na wiele sposobów. [...] Ania Nowak z całym zespołem odważnie, bezkompromisowo, z dystansem, ale i poczuciem humoru zrealizowała projekt o powrocie do źródeł poznania [...].
W tym samym roku artystka brała udział w wystawie choreograficznej "Wolne gesty" w koncepcji Uli Sickle, kanadyjskiej twórczyni polskiego pochodzenia, autorki performansów i instalacji. Znalazła się wówczas w grupie tancerzy powtarzających występ każdego dnia trwania wystawy przez pięć godzin. "Dziełami sztuki nie są tu ciała performerów czy obiekty, ale wypowiadane teksty literackie, gesty i ruch", można było przeczytać w opisie kuratorskim.
Jej prace prezentowane były także m.in. w Barcelonie, Amsterdamie, Sztokholmie i Bukareszcie.
W 2019 roku artystka została wyróżniona II nagrodą Project Room za wystawę i performans "Czy można umrzeć na złamane serce?". W uzasadnieniu jury konkursu organizowanego przez CSW Zamek Ujazdowski doceniło artystkę za "stworzenie eksperymentalnej przestrzeni performatywnej instalacji wideo" i zauważyło, że "podejmując temat cielesnego wymiaru cierpienia, przełożyła naukowy, medyczny dyskurs na poetycką, momentami dowcipną, wypowiedź".
Źródła: portal taniec POLSKA, szajnmag.pl, u-jazdowski.pl, nowyteatr.org, artstationsfoundation5050.com, e-teatr.pl; oprac. MO, marzec 2019.