Wojciech Grudziński: queer
Wojciech Grudziński, fot. materiały prasowe
W 2025 roku Grudziński został pierwszym laureatem najważniejszej polskiej nagrody kulturalnej – Paszportu Polityki – w nowej kategorii: Scena. Zastąpiła ona wcześniejszą kategorię Teatr w ramach uznania dla innych praktyk z dziedziny sztuk performatywnych, przede wszystkim tańca współczesnego i nowej choreografii, czasami niesłusznie utożsamianych po prostu z teatrem. W różnorodnej twórczości Grudzińskiego podkreślić można takie jakości, jak poczucie humoru i queerowa perspektywa obecna zarówno w tematyce, jak i estetyce.
Do performowania w "Dance Mom" (2021) zaprosił na przykład swoją mamę, Ewę Grudzińską, tworząc między nią a profesjonalnymi artystami układ równościowy, wspólnotowy. Razem ze współrealizator(k)ami artysta deklarował wówczas, że chce "odtworzyć związek matki i dziecka w innych relacjach: patchworkowych rodzinach, queerowych domach czy grupach plemiennych". "Rajski, kolorowy, gorący, frywolny, witalny i rozkoszny", pisał Kacper Ziemba o spektaklu "RODOS" (2019), w którym Grudziński połączył mikrokosmos ogródków działkowych z sensualnością cruisingu. W "Threesome/Trzy" (2024) zajął się natomiast biografiami trzech wielkich rodzimych tancerzy (Gerarda Wilka, Wojciecha Wiesiołłowskiego i Stanisława Szymańskiego), dokonując autorskiego queerowania historii tańca. Był to, jak pisała Teresa Fazan, "choreograficzny seans spirytystyczny".
W trakcie Prezydencji publiczność w Helsinkach miała okazję zobaczyć "Teach me not!", performans stworzony z wokalistką, performerką, reżyserką i kompozytorką Marią Magdaleną Kozłowską. Ich współpraca zaowocowała projektem badającym nieoczywiste napięcia w relacji mistrz-uczeń i potencjalną grę, jaka się w jej obrębie wytwarza.