Jego twórca zmarł w roku 1930, nie doczekawszy kolejnego, najbardziej dramatycznego rozdziału w historii swojej pracy, jakim było jej zniszczenie przez nazistów. W czasie kolejnej wojny twórczość Chopina znalazła się na cenzurowanym, a władze okupacyjne metodycznie niszczyły jego wizerunki. Monument autorstwa Szymanowskiego wysadzono w powietrze wiosną 1940 roku – jako pierwszy pomnik w okupowanej Polsce. Jego drewniany model, wyrzeźbiony w skali 1:2 z drewna lipowego, ze złoceniem na liściach wierzby, który artysta podarował Muzeum Wielkopolskiemu, porąbany został na kawałki krótko po wkroczeniu wojsk niemieckich do Poznania. Przetrwała jedynie jego głowa, ukryta przez woźnego muzeum. Po właściwym pomniku ostał się tylko cokół, a pokawałkowany brąz najpewniej przetopiony został na potrzeby zbrojeniowe armii Rzeszy. Zniszczenie pomnika stało się jednym z symboli niszczenia przez okupanta dorobku polskiej kultury, a zdjęcia, które udało się wykonać wysadzonemu w powietrze i pokawałkowanemu pomnikowi na stacji kolejowej, kolportowano na zachód. Obok świadectwa fotograficznego, powstały również literackie zapisy wydarzenia, w tym wiersz Leopolda Staffa "Zniszczenie pomnika Chopina".
Gdy po wojnie przystąpiono do odbudowy stolicy z gruzów, jednym z jej elementów była także rekonstrukcja pomnika. Decyzję o niej podjęto już w 1946 roku, choć powstały również pomysły zastąpienia go nowym monumentem, zorganizowano nawet dwa konkursy, zwyciężyła jednak idea rekonstrukcji dzieła Szymanowskiego, motywowana raczej względami historycznymi niż uznaniem jego wartości artystycznych. W piwnicy warszawskiego domu rzeźbiarza odnaleziono mały model monumentu, a analizę fotogrametryczną na podstawie zachowanych dokumentacji fotograficznych przygotował Leon Suzin z Politechniki Warszawskiej. Pracę nad modelami podjęto w państwowych Pracowniach Sztuk Plastycznych. Zrekonstruowany i odlany w Warszawie pomnik odsłonięto 11 maja 1958 roku. Na pełne ponowne uznanie nie tylko jako świadectwo historyczne, ale i wybitne dzieło samo w sobie, poczekać musiał jeszcze kilka lat. Mieczysław Wallis, autor wydanej w 1967 roku książki o sztuce secesji, która w latach 60. wracała do łask, pisał: