Jednym z najciekawszych epizodów polsko-azjatyckiej, jak również środkowoeuropejskiej historii kultury jest sprawa trochę zapomnianego już getta szanghajskiego. Szanghaj, od zawsze jedno z bardziej kosmopolitycznych miast w Chinach, przyciągał uwagę świata – zwłaszcza sąsiadów. To właśnie tutaj po rewolucji bolszewickiej 1917 roku, a następnie przegranej wojnie domowej z komunistami trafili rosyjscy zwolennicy caratu. Znaleźli schronienie w państwie, które samo niedługo miało stać się komunistycznym imperium.
Zanim do tego jednak doszło, Szanghaj stał się domem rozbitków rosyjskich, francuskich, amerykańskich – każdego, kto szukał nowego domu. Z czasem powstała wręcz mała rosyjska enklawa zwana Małą Rosją, zamieszkiwana nie tylko przez Rosjan. Miasto do dzisiaj odgrywa w życiu Chińskiej Republiki Ludowej ogromną rolę centrum finansowego, handlowego oraz kulturowego. Położenie geograficzne Szanghaju oraz jego rola w rodzącym się przemyśle sprawiało, że szybko stał się celem emigracji; także tej, która w mrocznych latach 30. stała się przymusowa, a Szanghaj, ten azjatycki Berlin lat 20., pełen kabaretów, zbrodni oraz rozrywki, zamienił się w getto.
Pod wpływem rozwoju sytuacji w Europie Zachodniej oraz w Polsce, w obawie przed wojną, do Rosjan na emigracji czy Francuzów próbujących w Azji zbudować potęgę kolonialną dołączyli Żydzi. Do Szanghaju przyjeżdżały, wioząc ze sobą także swoją kulturę, grupy Żydów polskich, rosyjskich, niemieckich lub austriackich.
Dwa tysiące polskich Żydów, którzy w 1940 i 1941 roku dotarli do Chin przy pomocy między innymi konsula Sugihary, zetknęło się z prawie dwudziestoma tysiącami rosyjskich Żydów oraz uciekinierami z Austrii oraz nazistowskich Niemiec obecnymi już tutaj od lat 30. Żydowscy uciekinierzy z Europy żyli w Szanghaju w trudnych warunkach, choć próbowali sobie radzić na wiele sposobów np. w handlu czy rzemiośle. Przełom nastąpił wraz z atakiem na Pearl Harbor w 1941 oraz ekspansją japońską na Pacyfiku. Miejsce schronienia Żydów nagle znów znalazło się w centrum dziejowej zawieruchy. Problemem były nie tylko kwestie materialne, ale przede wszystkim ubezpaństwowienie Żydów. Pozbawieni obywatelstwa przez Trzecią Rzeszę Żydzi musieli radzić sobie pod japońską okupacją, mieszkając w wyznaczonych dla bezpaństwowców strefach.
Niemniej jednak i tam kultura próbowała kwitnąć. Brak funduszy, trudne warunki życia w barakach i tak były bez porównania lepszym miejscem niż świat Żydów w Europie lat 40. W szanghajskim getcie wiarę w przetrwanie podnosiło czytanie prasy w języku polskim oraz jidysz, próby pisania listów czy książek. Aktywni byli działacze podziemia żydowskiego, zdarzała się pomoc z zagranicy, głównie z Nowego Jorku. Kontynuowano naukę rabiniczną. W Szanghaju istniała nawet synagoga ufundowana przez safardyjskich Żydów. Po wojnie, w obliczu zbliżającego się widma przejęcia władzy w całych Chinach przez komunistów, zdecydowana większość Żydów z Szanghaju wyemigrowała.
Ambasador Lem