Po kilkuset latach kawa zaczęła poważnie konkurować w Europie z alkoholem, popularnym stymulatorem pisarskiego natchnienia. Francuski historyk Jules Michelet ujął to mniej więcej tak: "Kawa wykończyła karczmy, niesławne karczmy, w których za panowania Ludwika XIV młodzi ludzie szaleli wśród beczek z winem i ulicznych dziewek... Od czasu pojawienia się kawy mniej było pijanych piosenek w nocy, mniej mężczyzn wpadało do ulicznych rowów".
Poeta Antoni Lange. Rysunek węglem Stanisława Wyspiańskiego, 1899, foto: Marek Skorupski / Forum
Polski poeta symbolista, Antoni Lange, uważał kawę za panaceum na twórczy impas i splin. W 1895 roku Lange opublikował cykl pięciu wierszy, zatytułowany "Ballady pijackie". W jego skład weszły: "Absynt", "Poncz", "Szampan", "Haszysz" i "Kawa".
Nawiązując do Woltera, który twierdził, że kawa powinna być słodka jak miłość dwóch czułych serc, czarna jak strumienie smoły i gorąca jak czeluści piekieł, Lange pisał o kawie w najbardziej wzniosłych tonach:
Kocham twą duszę, o płynny hebanie,
Aromatyczne pary twej obłoki,
Którymi buchasz w polewanym dzbanie
Kiedy kipiące twych ziaren gotowanie
Cały glob ziemski czyni mą dzierżawą;
Oto spoczęłaś w białej porcelanie,
Arabskich pustyń córo, czarna kawo!
Kiedy mnie znudzą jałowi mieszczanie,
ducha pogrążam w twej fatamorganie.
Tyś mi natchnieniem i pieśnią, i sławą,
W tobie mam cudów i niebios poznanie,
arabskich pustyń córo, czarna kawo!
Słońce Arabii żarzyło twe soki,
Puszcza bujała twój kwiat w huraganie
I z ciebie idą natchnione proroki,
Co zasiadają w Allacha dywanie.
Mirażów matko, upojeń sułtanie,
Który snem jawę, a sen czynisz jawą,
Chwała ci za to myśli poczynanie,
Arabskich pustyń córo, czarna kawo.
Łatwo się domyślić, dlaczego wielu pisarzy podczas pracy od dawna woli kawę od alkoholu. Bardzo wyraźnie mówił o tym pisarz Jan Parandowski w swojej niezwykłej książce "Alchemia słowa" (1951), poświęconej wysokiej sztuce literackiej. O zaletach kawy pisał m.in.:
Nawet wino nie może się z nią równać. Kawa nie staje między naszym umysłem a rzeczywistością, nie narusza mechanizmu naszej wyobraźni, nie zawodzi naszych zmysłów. Pozostawia nam całkowitą niezależność, potęgując tylko wytrwałość w natężeniu myśli, która staje się lekka i nieskrępowana, rozpraszając znużenie ze wszystkim, co ono przynosi, jak apatia, nieufność w swoje siły, rozterki, zgryzoty z urojonych przeszkód i trudności.