Fotografia i pamięć
Uwalnianie się od trudnych doświadczeń może wymagać czasu, terapii i wsparcia innych osób. W tym procesie pomocna może być sztuka, która pozwala wyrazić i przeżyć stłumione wcześniej emocje. Kogo, co i jak upamiętniali polscy fotografowie i fotografki?
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Wojciech Prażmowski, "Szkolna wycieczka", fot. dzięki uprzejmości artysty
Obrazek
prazmowski_szkolna_wycieczka.jpg
Wojciech Prażmowski kolekcjonował stare, nieudane i pocięte fotografie od lat 70. XX wieku. Znalezione fotografie okazały się po latach tworzywem fotoobiektów, kolaży i innych technik mieszanych. Wpływ na Prażmowskiego miała twórczość Tadeusza Kantora – to u niego przeczytał o znaczeniu przedmiotów nieważnych, "najniższej rangi", które służyły do tworzenia nowych światów. Temat i forma "Szkolnej wycieczki" (1994) nawiązuje do spektakli twórcy teatru Cricot2, takich jak "Wielopole, Wielopole" czy "Umarła klasa". Praca składa się z pojedynczych fotografii amatorskich o rozmiarach zbliżonych do tych wykonywanych do dokumentów. Prażmowski, nawiązując do prywatnych mitologii, stworzył nostalgiczną opowieść o przemijaniu. Czytaj dalej.
Format wyświetlania obrazka
mały obrazek (568px desktop)
Henryka Sawicka pozująca do portretu w bazie cyrkowej w Julinku, z serii "Znikający cyrk", fot. Rafał Milach / Forum
Obrazek
rafal_milach_2005_forum_mira_061106_001-2.jpg
Rafał Milach do swojego projektu zaprosił dawnych artystów cyrkowych. Sfotografował ich w domach i w dawnej bazie cyrkowej w Julinku pod Warszawą. To tam przez ponad 40 lat istniał ośrodek kształcący komików, akrobatów i woltyżerów. W szczytowym momencie swojej działalności pracowało w nim blisko 1500 pracowników – artystów, nauczycieli i techników. Z powodu problemów finansowych ośrodek został zamknięty w 1999 roku. Sfotografowani przez Milacha artyści zgodzili się odbyć jednodniową podróż do przeszłości. Pokazana na zdjęciu Henryka Sawicka występowała jako akrobatka na rolkach. W cyrku przepracowała 25 lat. Czytaj dalej.
Format wyświetlania obrazka
mały obrazek (568px desktop)
Zdjęcie z serii "Post", fot. Marta Zgierska, dzięki uprzejmości autorki
Obrazek
fot. Marta Zgierska, z serii "Post", dzięki uprzejmości autorki
Marta Zgierska po wypadku samochodowym zmagała się z trudnościami fizycznymi i psychicznymi. W cyklu "Post" spróbowała nadać swojej powypadkowej traumie formę. Jej zdjęcia mówią o przeżywanym bólu i skrywanym napięciu, przebijają się w nich męczące sny i obsesje. W swoich pracach Zgierska daleka jest jednak od dosłownych przedstawień, bo jak przyznała:
Za każdym zdjęciem stoi historia, która wcale nie musi być opowiedziana.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Fotografia z książki "Brutal", fot. Michał Łuczak, dzięki uprzejmości autora
Obrazek
Fotografie z książki "Brutal" Michała Łuczaka, fot. dzięki uprzejmości autora
Michał Łuczak w swojej książce pokazuje ostatnie chwile unikalnego budynku dworca kolejowego w Katowicach. Historię jego znikania opowiada przez ludzi, których tam spotkał. Brutalistyczny dworzec kolejowy w Katowicach z 1972 roku w chwili powstania był budynkiem o wysokim standardzie. Masywna forma symbolizowała dobrobyt PRL. Po kilkunastu latach zaniedbań zaczął popadać w ruinę, a po transformacji ustrojowej jego sytuacja się nie poprawiła. Na początku roku 2011 został zburzony ostatni charakterystyczny żelbetonowy kielich. Oficjalną przyczyną była postępująca korozja zbrojenia. Opuszczony budynek w centrum największego okręgu górniczego w Polsce pełnił nie tylko funkcję komunikacyjną – był też przystankiem dla "pasażerów" bez biletów, którzy na marginesie normalnego życia stworzyli sobie równoległy świat. Czytaj dalej.
Format wyświetlania obrazka
portretowy obrazek (272px desktop)
"Ubranie domowe" z serii "Autoportret z matką", fot. Karolina Jonderko, dzięki uprzejmości artystki
Obrazek
ubranie_domowe_karolina_jonderko-2.jpg
Karolina Jonderko sfotografowała się w ubraniach matki, która kilka lat wcześniej zmarła na raka. Na zdjęciu autorka stoi boso na podłodze, pod popękaną białą ścianą. Ma na sobie sweter, spódnicę i apaszkę. "Ubranie domowe" – tłumaczy w podpisie pod zdjęciem. Powyższy zestaw jest jednym z dziesięciu, które artystka odtworzyła. Oprócz wersji domowej, powstał też m.in. zestaw odświętny, wakacyjny czy zimowy. Czytaj dalej.
Format wyświetlania obrazka
mały obrazek (568px desktop)
Andrzej Kramarz, "Kawałek ziemi", widok wystawy w Maui Arts & Cultural Center na Hawajach, fot. dzięki uprzejmości artysty
Obrazek
andrzej_kramarz_sieklowka_piece_of_land.jpg
Andrzeja Kramarza interesował sposób, w jaki sposób anonimowi ludzie mierzą się z wielką historią. Wysłuchał historii osób, którzy widzieli śmierć podczas II wojny światowej i sfotografował zapomniane miejsca zbrodni. Artysta pracował w Polsce i Ukrainie. Fotografie przedstawiają krajobrazy – skraj lasu, chaszcze, budynki. Zdjęcia nie wyróżniają się niczym szczególnym, przypominają codziennie mijane miejsca. Te przestrzenie ożywają dzięki świadkom – na wystawie każdemu zdjęciu towarzyszyło nagrane wspomnienie. Czytaj dalej.
Format wyświetlania obrazka
mały obrazek (568px desktop)
Zdjęcie z książki "Echo", fot. Maksymilian Rigamonti, materiały prasowe wydawcy
Obrazek
echo_c_maksymilian_rigamonti5-2.jpg
Maksymilian Rigamonti w książce "Echo" odwołuje się do pamięci o pokoleniu, które przeżyło zbiorową traumę – rzeź wołyńską. Para pokazana na powyższej fotografii to pierwsi ludzie, jacy pojawiają się w publikacji. Należą do pokolenia, które nie może pamiętać tragedii wołyńskiej, z pewnością jednak o niej słyszało. Fotograf utrwalił wtórnych świadków tragedii. Choć nie wiemy nic o sportretowanej parze, wydają się dobrą ilustracją możliwych reakcji na trudną historię: poznawcze osłupienie z jednej strony, empatyczny uścisk z drugiej; wypieranie doświadczenia lub przyjęcie go. Czytaj dalej.
Format wyświetlania obrazka
portretowy obrazek (272px desktop)
"Warszawa oskarża", fot. Zofia Chomętowska / Muzeum Narodowe w Warszawie
Obrazek
warszawa-oskarza-zofia-chometowska-mnw.jpg
Wystawę "Warszawa oskarża" otwarto w Muzeum Narodowym w Warszawie 3 maja 1945 roku, pięć dni przed oficjalnym zakończeniem wojny. Zdjęcie Zofii Chomętowskiej pokazuje fragment ekspozycji, tzw. "salę zniszczeń". Widoczne są skrzynie przygotowane przez Niemców do wywozu dzieł sztuki, rulony z obrazami i puste ramy. W tej samej sali można było zobaczyć pocięte bagnetami obrazy Boznańskiej i Malczewskiego, ocalałe eksponaty znalezione wśród zgliszcz innych muzeów warszawskich, czy urnę z popiołami spalonych książek z biblioteki Krasińskich.
W Polskiej Kronice Filmowej z 31 lipca 1945 roku tak opisano ten pokaz:
Bez patosu, przez proste ustawienie eksponatów i dokumentów ukazano ogrom i sens tragedii, jaką przeżyła kultura polska w okresie niemieckiej okupacji. SS-mani zajęli pomieszczenia muzeum. Tu, po pijanemu, poprzebierani w narodowe stroje polskie, rozbijali meble, dźgali bagnetami obrazy Pillatiego i Kossaka. To nie była bezmyślna pasja niszczenia. Wystawa ujawnia prawdziwe intencje wroga, który Polskę przemieniał w pustynię i ugór.
Tytuł (nagłówek do zdjęcia)