W jednym z nielicznych drzew Matka Boska ukryta we fragmencie kory. Krzywucha, sierpień 1943, około 70 osób. Na kolejnej rozkładówce widoczny jest mężczyzna, obok niego kopalnia bazaltu. Janowa Dolina, miejsce kaźni 600 osób. Oglądamy je przez brudną szybę zakładu. Kilka osób na polu, na zdjęciu obok wypalanie trawy, a nad tym wszystkim śnieżnobiała chmura. Po kilku portretach zdjęcia dwóch drzew. Jedno kwitnące, drugie bez liści, złamane. Po otwarciu rozkładówki widać resztki śniegu na fundamentach domów – białe obrysy prostokątów na czarnej ziemi, tyle z nich zostało.
Pod płotem stoi matka z trójką dzieci i psem. W tym miejscu Magdalena Rigamonti przypomina historię kobiety, która uciekała z dzieckiem przez pole. Pocisk jednego z banderowców miał ranić ją w głowę, w wyniku czego straciła przytomność. Chłopiec, który dzięki tej ucieczce ocalał, to Mirosław Hermaszewski, pierwszy Polak w kosmosie. Podczas rzezi wołyńskiej członkowie UPA wymordowali 19 członków jego rodziny.
Wymowna jest fotografia, w której ekspozycja jest ustawiona na niebo, przez co ziemia jest czarna, zupełnie pozbawiona szczegółu. Po chwili widzimy płaczącą kobietę wspartą o drewnianą laskę. "Zośka. Że z polskiej rodziny". Mówi, że wszystko pamięta. Mąż – Ukrainiec. Brat męża był w UPA. Na tym polu zginęło 227 osób.