***
Jan Grzybowski, "Antologia poezji polskiej ...od średniowiecza do współczesności", 2007, wyd. Videograf
Dziewiętnastowieczny angielski poeta Samuel Taylor Coleridge pisał, że "poezja to najlepsze słowa w najlepszym szyku ustawione". I nie chodzi tylko o kolejność słów w zdaniu, lecz także o to, że owe "piękne słowa w specjalnym porządku" nagle zaczynają działać na nas w szczególny sposób, przekształcając otaczający nas świat, a nawet nas samych. Powiedziałbym, że z poezją mamy do czynienia wtedy, gdy czytając wiersz, nagle znajdujemy się w przestrzeni cudów.
Słowo "poezja" pochodzi od greckiego słowa ποίησις ("poiesis"), które oznacza "twórczość, tworzenie". Warto przypomnieć, że pierwsze zdanie Pisma Świętego brzmi: "Na początku było Słowo", a to może oznaczać, że cały świat jest poematem. U zarania dziejów istniały już specjalne, rytualne śpiewy i magiczne zaklęcia, które były wymawiane przez kapłanów i szamanów. Zaklęcia i śpiewy te miały wyraźny rytm, który podpowiedział pierwszym poetom to, co dziś nazywamy metrum. Później pojawiły się również rymy. W poezji niektórych krajów (szczególnie na Wschód od Polski) rym zakorzenił się i dominuje do dziś. Natomiast w XX wieku poeci m.in. francuscy i amerykańscy (a także polscy po drugiej wojnie światowej) w większości zrezygnowali z rymowania. Dzisiaj poeci polscy piszą przeważnie wierszem białym.
Polska od dawna uważana jest za kraj poetów. Nieprzypadkowo w języku polskim funkcjonuje określenie Wieszcz Narodowy w odniesieniu do Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego. Rzeczywiście, w czasach romantyzmu poezja znaczyła dla Polaków więcej. Mówiono nawet, że jest ona polską specjalnością, że Polacy mają do poezji specjalną predylekcję. Tak czy owak, poezja polska zajmuje ważne i zaszczytne miejsce na poetyckiej mapie świata. Od czego więc zacząć czytanie? Aby zobaczyć, jak rozwijała się klasyczna polska poezja, poczuć jej wielki wymiar i pełny zasięg, warto sięgnąć po książkę "Antologia poezji polskiej. Od średniowiecza do współczesności", opracowaną przez Jana Grzybowskiego. Jest to zbiór najbardziej znaczących utworów poetyckich od czasów najdawniejszych po współczesne, który obejmuje osiem wieków polskiej poezji: od anonimowej "Bogurodzicy" do wierszy Stanisława Barańczaka. Na ośmiuset stronach zamieszczono najważniejsze, najsłynniejsze i najpiękniejsze polskie wiersze oraz fragmenty dramatów romantycznych i poematów epickich. Nie sposób wymieniać wszystkie nazwiska, powiem tylko, że najszerzej reprezentowani w książce są Jan Kochanowski, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid i Kazimierz Przerwa-Tetmajer.
A jeżeli komuś zabraknie w tym zbiorze poezji dwudziestowiecznej i współczesnej (takich wierszy jest w tej książce zdecydowanie za mało), polecam antologię "Pogoda ziemi. Wiersze polskie po 1918 roku", ułożoną przez poetę Marcina Sendeckiego. Ta książka prezentuje nie tylko kanon polskich wierszy, które trafiły do szkolnych podręczników, lecz także poezję prawdziwie współczesną – twórców urodzonych nawet pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku. Można tu znaleźć obszerny wybór wierszy Jarosława Iwaszkiewicza, Czesława Miłosza, Tadeusza Różewicza, Wisławy Szymborskiej, Zbigniewa Herberta, Krystyny Miłobędzkiej, Bohdana Zadury, Andrzeja Sosnowskiego i innych poetek i poetów. "Naszym celem było też pokazanie co się dzieje w polskiej poezji teraz, w pierwszej dekadzie XXI wieku, dlatego znacznie wykraczamy poza ustalone schematy – podkreślał Marcin Sendecki. – Chcieliśmy pokazać poezję «żywą» żyjących poetów. Czy wejdą do kanonu polskiej poezji? Czas pokaże".