Culture.pl pokusiło się o stworzenie alfabetu Joanny Chmielewskiej.
Adrenalina
Życie bez namiętności jest nic nie warte.
["Wyścigi", 1992]
Ambicje
Poza głębokim przekonaniem, że powinnam dostać Nagrodę Nobla za rozweselanie społeczeństwa, innych ambicji nie mam. Jak zaczną się śmiać, przestaną się bić!
[wypowiedź pisarki: "Sztandar Młodych", 11 kwietnia 1997]
Anatomia

Joanna Chmielewska i Jan Batory na planie filmu "Lekarstwo na miłość" na podstawie powieści "Klin", 1966, fot. Studio Filmowe Kadr/Filmoteka Narodowa/www.fototeka.fn.org.pl
Mężczyzna, jak wiadomo, składa się głównie z żołądka.
["Depozyt", 1999]
Bezradność
Ja typuję doskonale, ale gram idiotycznie.
["Wyścigi", 1992]
Chmielewska
Akurat rozwodziłam się z moim mężem. I pomyślałam sobie, że może mieć do mnie pretensje, bo szargam jego nazwisko po literaturze, jego zdaniem podrzędnej.
[wypowiedź pisarki o jej autorskim pseudonimie (Chmielewska): "Gazeta Poznańska", 4 maja 1996]
Czyste partnerstwo
Żona, mówił, taka tam żona, na kwit z pralni.
["Zbieg okoliczności", 1993]
Do rzeczy
Ty mi się z mosteczkiem nie uginasiaj, tylko mów, o co biega i przytupuje.
["Krwawa zemsta", 2012]
Edukacja
Elżbieta wzięła mnie na stronę. Strona znajdowała się na końcu tarasiku, przy poprzewracanych fuksjach. Jedną podniosła.
– Słuchaj, co to były te studnie Napoleona? Co on miał na myśli?
– Jak to? – zdziwiłam się. – To samo co Ilja Erenburg. Nie słyszałaś?
– Nie. Jeszcze bardziej nie rozumiem.
– O Boże, inne czasy czy co...? Wcale nie dowcip, tylko fakt, chociaż zrobili z tego dowcip. Na egzaminie w liceum nauczyciel spytał ucznia, co wie o stu dniach Napoleona, na co on zaczął ględzić, że jak Napoleon był w Afryce, to kazał na pustyni kopać takie studnie, żeby armia miała wodę i tak dalej. Studnie Napoleona, znana rzecz!
– A Ilja Erenburg?
– To na egzaminie wstępnym, i to na moim wydziale, prawie w moich czasach, kandydat na studenta dostał pytanie, kto to był Ilja Erenburg. Na co bez wahania odpowiedział: "Ostatnia kochanka Hitlera". Jak Boga kocham, święta prawda, ale zauważ, że to było niewiele lat po wojnie!
["Byczki w pomidorach", 2010]
Etykieta
– A przedtem był odwrócony tyłem?
– Nawet, można powiedzieć, wypięty...(...)
– Okazywał ci lekceważenie?
["Wszyscy jesteśmy podejrzani", 1966]
Forma
[...] wykrzyknął jedno słowo, powszechnie uważane za obelżywe, szczególnie w odniesieniu do jednostek płci żeńskiej.
["Dzikie białko", 1990]
Gatunek
To jest namiętność. Fioł, szmergiel, hobby i co tam pani jeszcze zechce. Gracze to specjalny gatunek, nie ma znaczenia, w co grają.
["Wyścigi", 1992]
Granica
Na granicy niemiecki celnik zadał mi w pełni zrozumiałe pytanie:
– Was haben Sie gekauft?
Marek otworzył usta, żeby mu odpowiedzieć z namysłem i porządnie, ale nie zdążył [...]. Wystawiłam głowę przez okno i odparłam beztrosko:
– Elektrische Sandalon.
– Was...? – spytał celnik ze śmiertelnym zdumieniem.
Z lekkim wysiłkiem powstrzymałam się od odpowiedzi "kapusta i kwas" [...] i powtórzyłam:
– Elektrische Sandalon für meine Tante.
Celnik patrzył na mnie przez chwilę z osłupieniem na twarzy, po czym dostał amoku. Wezwał czterech kolegów i piali ze śmiechu. [...] nie dopuścili [...] do słowa, zaczęli machać rękami.
– Weiter fahren, weiter fahren...!
["Autobiografia", tom 4 – "Trzecia młodość", 1994]
Higiena
[...] napiła się wody z kranu, co było niezbitym dowodem ciężkiego szoku. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pija w tym mieście płynącej z kranu cieczy w stanie surowym. Nawet po przegotowaniu słuszniejsze jest używać jej do mycia podłogi.
["Zbieg okoliczności", 1993]
Inteligencja

Kadr z filmu "Skradziona kolekcja", na podstawie powieści "Upiorny legat" Joanny Chmielewskiej, reżyseria: Jan Batory, 1979. Na zdjęciu: Elżbieta Starostecka i Izabella Dziarska, fot. Studio Filmowe Kadr/Filmoteka Narodowa/www.fototeka.fn.org.pl
Bardzo inteligentni złodzieje, nie tknęli niczego poza forsą, która jest nie do rozpoznania.
["Upiorny legat", 1977, ekranizacja "Skradziona kolekcja", reż. Jan Batory]
Intelekt
Alkohol kolosalnie podnosił moje walory umysłowe.
["Wszyscy jesteśmy podejrzani", 1966]
Jeść!
Mężczyźni? Owszem, lubię ich, ale ci zwyczajni, przeciętni śmiertelnie mnie nudzą. Poza tym mają jedną straszną wadę. Oni chcą codziennie jeść.
[wypowiedź pisarki: "Powaga jest tarczą głupców", "Twój Styl", 11 sierpnia 1991]
Klinika
Poszedł najpierw po rozum do głowy, a potem na dół, do sali weselnej. Nie zwracając uwagi na nielicznych biesiadników w rozmaitym stanie, znalazł jakieś naczynie, butelkę z bezbarwnym płynem i kilka porozrzucanych po stole ogórków konserwowych, rozejrzał się, wypatrzył jeszcze ocalałą butelkę piwa i wszystko to razem zaniósł na górę, do łazienki, gdzie sołtys odpoczywał na sedesie, miękko wsparty o niski rezerwuar. Nie patrząc na Zygmusia, wymówił pierwsze zrozumiałe słowo.
– Klina...
["Florencja, córka Diabła", 1993]
Komentarz
– Mówiła pani o zgwałceniu?
– Mówiłam... – chwila wahania. – Potem.
Obrońca nie wytrzymał.
– Trudno, żeby przedtem – zauważył krytycznie [...].
["Gwałt", 2011]
Komplement
– Gdyby nie to, że istotnie dziwnie wyglądasz, powiedziałbym, że nic się nie zmieniłaś – odparł z lekkim rozbawieniem.
["Całe zdanie nieboszczyka", 1972]
Konsekwencja
W wieku siedemnastu lat poprzysięgłam sobie, że nigdy w życiu nie będę rozsądna, i przysięgi tej udawało mi się dotrzymać.
["Romans wszech czasów", 1975]
Konwersacja

Kadr z filmu "Lekarstwo na miłość" na podstawie powieści "Klin" Joanny Chmielewskiej, reżyseria: Jan Batory, 1966. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki i Kalina Jędrusik, fot. Studio Filmowe Kadr/Filmoteka Narodowa/www.fototeka.fn.org.pl
Ktoś podniósł słuchawkę.
– Słucham...
Spłoszyłam się okropnie, bo nie zdążyłam nic wymyślić nie zastanawiając się dłużej, krzyknęłam wystraszonym głosem:
– Szkorbut, Szkorbut!
W telefonie zapanowała sekunda konsternacji i nagle ten ktoś zabuczał ponuro:
– Lumbago, lumbago...
Oniemiałam. Zanim pomyślałam, że być może należy dalej mówić konspiracyjnie, usłyszałam własne, pełne niebotycznego zdumienia pytanie:
– Dlaczego lumbago?!...
– A dlaczego szkorbut? Mnie męczy lumbago, proszę pani, zęby mam w porządku..."
["Klin", 1964, ekranizacja "Lekarstwo na miłość", reż. Jan Batory]
Kwestia smaku
Jeśli tylko czytam lub słyszę komunikat, że coś, przyrządzone zdrowotnie i odchudzająco, jest przepyszne, z całą pewnością do ust tego nie wezmę. Musi to być rzadkie świństwo.
["Traktat o odchudzaniu", 2007]
Lingwistyka stosowana
– Kurza ich parszywa, niedojona, w galaktykę kopana, z wiaderkiem węgla kolczastym drutem przez most Poniatowskiego w te i nazad ganiana, zardzewiała morda! – ogłosił Zygmunt w przestrzeń.
["Ślepe szczęście", 1992]
Logika
To po co runął na panią, skoro nie chciał pani gwałcić?
["Boczne drogi", 1976]
Łatwowierność
Nie wierzcie w głupie słowo pisane!
Także moje...
["Traktat o odchudzaniu", 2007]
Łut szczęścia

Kadr z filmu "Skradziona kolekcja", na podstawie powieści "Upiorny legat" Joanny Chmielewskiej, reżyseria: Jan Batory, 1979, fot. Studio Filmowe Kadr/Filmoteka Narodowa/www.fototeka.fn.org.pl
– Drzwi zostawiła pani otwarte, jedne i drugie, tak? Weszła pani. Za plecami nie usłyszała pani żadnego szmeru?
– Panie majorze, gdybym za plecami usłyszała szmer, mnie usłyszeliby wszyscy lokatorzy! Ja i tak byłam święcie przekonana, że ten morderca czai się tuż za mną!
– Za panią, doskonale. I co? Nie odwróciła się pani?
– Dla kogo doskonale, dla kogo nie – mruknęłam gniewnie. – Jasne, że się odwróciłam. Dziwię się, że nie dostałam rozbieżnego zeza, jednym okiem patrzyłam przed siebie, a drugim do tyłu.
– A potem, jak pani dzwoniła, gdzie pani patrzyła?
– Na drzwi. Ściśle biorąc, na korytarz przed klatką schodową, bo drzwi były otwarte na przestrzał. Gdzieś musiałam patrzeć, a na nieboszczyka nie miałam ochoty.
– I nic pani nie zobaczyła? Żadnego ruchu? Nikt tam się nie przemknął?
– Skoro milicja znalazła mnie w dobrym zdrowiu, to znaczy, że nie zobaczyłam tam kompletnie nic.
["Upiorny legat", 1977, ekranizacja "Skradziona kolekcja", reż. Jan Batory]
Maniactwo
Mój młodszy syn z rzadką pilnością uczył się matematyki. Już sam ten fakt świadczył, że coś jest nie w porządku.
["Szajka bez końca", 1989]
Maniery
– Proszę, niech pani wejdzie. Nic nie rozumiem. Wiem, że później jest też poumawiany. Proszę, proszę...
Forma była uprzejma, ale na drugim dnie eleganckich słów syczało "wynocha stąd, suko!".
["Porwanie", 2009]
Musztra
Każde zwierzę da się wytresować. Mężczyznę też.
["Jak wytrzymać z mężczyzną", 1996]
Nagroda pocieszenia
[...] utratę jednego mężczyzny zrekompensować może wyłącznie drugim mężczyzną.
["Złota mucha", 1998]
Namysł
– Co jeszcze świadek może powiedzieć?
Stary Wojciechowski namyślał się bardzo porządnie, a nieco już obficiej zaludniona sala zamarła w oczekiwaniu.
– Prosiłbym o zwrot kosztów podróży, bo to ja z daleka...
["Gwałt", 2011]
Odruch
Joanna Chmielewska, fot. Elżbieta Lempp
[...] prawie każda kobieta, odruchowo i bezmyślnie, butelkę do otwierania poda temu mężczyźnie, który jej się najbardziej podoba.
["Harpie", 1998]
Okoliczność
[...] spowodowałam rewolucję w stoisku ze stanikami, buntując klientki informacją, że tych rzeczy nie kupuje się na oko, bo nie na oku się je nosi [...].
["Romans wszech czasów", 1975]
Peck Gregory
Wydaje mi się, że ma jakiś uraz na tle mężczyzn. Chce nimi pomiatać, a oni tego nie lubią. Mści się za coś, czy co? Poza tym nie interesuje jej nic poniżej Gregory Pecka, ale gdyby przyszedł Gregory Peck, natychmiast kazałaby mu wynieść śmieci.
["Szajka bez końca", 1989]
Pobożne życzenie
Daj Boże zdrowie, bo na rozum za późno [...].
["Tajemnica", 1993]
Postulat
– No dobrze, jest mafia, jest – powiedział z irytacją. – Działa ona, ta mafia. Ale nie każdy musi do niej należeć, istnieje wolność wyboru, to czy to się nie wydaje pocieszające? Co byście jeszcze chciały?
– Chciałybyśmy, żeby wcale nie było mafii – poinformowała go Maria.
– Też masz wymagania! W tych warunkach? Ciesz się, że nie ma przymusu...
["Wyścigi", 1992]
Powołanie
To każdy powinien czynić, do czego został stworzony. Mężczyźni zostali stworzeni dla kobiet.
["Jak wytrzymać z mężczyzną", 1996]
Propozycja
[...] odbulwersuj się i słuchaj.
["Wszyscy jesteśmy podejrzani", 1966]
Punkt widzenia
Coś, co wisi, czyni na kobietach złe wrażenie.
["Jak wytrzymać z mężczyzną", 1996]
Retoryka
Dziwię się, że ci ta fajka nie zabiła jeszcze wszelkiego węchu!
– Babciu, nie szykanuj dziadka teraz! – zawołał niecierpliwie Rafał. – Mówi bardzo ważne rzeczy!
– Dziękuję ci, dziecko – rzekł dziadek dość melancholijnie. – Kiedy indziej to już może mnie szykanować, tak?
["Nawiedzony dom", 1979]
Rozumowanie
– Będziemy się starać. Zacznijmy od początku. Dlaczego Tadeusz wyszedł przed śmiercią z pokoju i poszedł do sali konferencyjnej?
– Bo po śmierci już by mu się to nie udało...
["Wszyscy jesteśmy podejrzani", 1966]
Sentencja
Wbrew pozorom kobieta to też człowiek.
["Hazard", 1997]
Szczyty
Zważywszy, że wszystko w tym kraju stoi na głowie, dno znajduje się wysoko u góry [...].
["Tajemnica", 1993]
Świadomość
Moja doprowadzona do ostateczności dusza doszła do głosu. Z zimną furią, z pełną świadomością tego co robię, przestałam panować nad sobą.
["Całe zdanie nieboszczyka", 1972]
Trzęsionka
– Cóż to ma być? – spytałam Romana prawie z przestrachem. – Co się stało? Czy ten samochód nam się rozlatuje?
– Jeszcze nie – odparł z westchnieniem. – Ale możliwe, że się kiedyś w końcu rozleci. To jest nasza polska autostrada.
– Ależ co mi tu Roman mówi, to nie żadna autostrada, tylko tara do prania!
– Dobrze jaśnie pani zgadła, tak to nawet nazywają, pralka. Nawierzchnia się marszczy w takie drobne nierówności i rozmaite dziury.
– I dlaczego to tak? Specjalnie?
– Czy specjalnie, nie jest pewne, możliwe, że za dawnego ustroju wszystko było robione przeciwko zwyczajnym ludziom, żeby im się w głowach nie poprzewracało, ale zasadnicza przyczyna jest prosta. Zły asfalt.
["Przeklęta bariera", 2000]
Umiar
Miał na imię Bożydar i sama usiłowałam o tym nie pamiętać. Może i był darem bożym dla swoich rodziców, ale jakiś umiar w tej kwestii należało jednak zachować. Co na litość boską można zrobić z takim imieniem we współczesnych czasach, pasowało do oręża w dłoni, zbroi na piersi i zgoła skrzydeł husarskich, a nie do parasola, który dzierżył w miejsce miecza.
["Tajemnica", 1993]
Upływ czasu
Policzyłam mniej więcej czasochłonność jednej z takich cudownych diet. Śniadanko, przekąska, obiadek, podwieczorek, kolacyjka...
I tu odgadłam ten ukryty sens.
Najzwyczajniej w świecie cała robota z miętoszeniem roślinek, jarzynek, warzywek musi trwać około szesnastu i pół godziny. Jeśli noc ma się poświęcić na sen, kompletnie brakuje czasu na spożycie przyrządzonych potraw. Nic dziwnego, że się schudnie i może to jest całkiem niezły pomysł?
["Traktat o odchudzaniu", 2007]
Wstrząs poznawczy
Naturalną rzeczy koleją po niedzieli wstał poniedziałek.
["Lesio", 1973]
Wychowanie
Jechała tramwajem i na tramwajowej ławce siedziała matka z dzieckiem. Naprzeciwko siedziała jakaś pani w jasnym płaszczu. Dziecko było nieznośne, kręciło się i kopało zabłoconymi butami ów jasny płaszcz. Pani grzecznie zwróciła uwagę matce, prosząc, żeby nieco utemperowała swojego potomka.
– Ja, proszę pani, wychowuję dziecko bez stresów – odparła na to matka, nadąwszy się godnie, podczas gdy dziecko nadal kopało.
Na to odwrócił się jakiś pan, podszedł, napluł na nią i rzekł:
– Ja też byłem wychowywany bez stresów.
["Autobiografia", tom 5 – "Wieczna młodość", 1994]
Zwięzłość
– Potem jeden człowiek powiedział mi mnóstwo rzeczy i umarł – zakomunikowała Alicja, w skupieniu studiując kalendarzyk.
Odczekałam długą chwilę.
– Może odrobinę za mocno streściłaś tę informację – zauważyłam w końcu delikatnie.
["Szajka bez końca", 1989]
Żyłka
Nie ma na świecie tak bogatego faceta, żeby nim nie wstrząsnęła wygrana, względnie przegrana na koniach [...].
["Wyścigi", 1992]
Autor: Janusz R. Kowalczyk, październik 2013.