Henryk Sienkiewicz (pseud. Litwos) - pisarz, publicysta. Urodzony 5 maja 1846 w Woli Okrzejskiej na Podlasiu, zmarł 15 listopada 1916 w Vevey w Szwajcarii.

Był synem zubożałego ziemianina. Ukończył gimnazjum w Warszawie, następnie studiował w Szkole Głównej (1866-69). Po zamknięciu Szkoły kontynuował studia na rosyjskojęzycznym Uniwersytecie Warszawskim, którego nie ukończył. Rozpoczął pracę jako korespondent prasy warszawskiej. Przyjaźnił się z cyganerią artystyczną, m.in. z otoczeniem Heleny Modrzejewskiej. Ożenił się z Marią Szetkiewiczówną. Małżeństwo trwało pięć lat, żona zmarła na gruźlicę. W latach 1876-78 pracował jako korespondent "Gazety Polskiej" w Ameryce Pn. Tamże uczestniczył wraz z Heleną Modrzejewską i jej przyjaciółmi w zakładaniu komuny rolnej. Zamysł się nie udał. Wyjazd do Ameryki był pierwszą z licznych podróży, które odbywał mimo słabego zdrowia. Zwiedził całą Europę, pojechał do Konstantynopola, w 1890 na wyprawę myśliwską do Zanzibaru. Od lat 70. oddawał się gorliwie pracy publicystycznej i pisarskiej. Angażował się w wiele akcji społecznych, m.in. w budowę pomnika Mickiewicza. Był prezesem Kasy Przezorności dla Literatów i Dziennikarzy (1899-1900), współzałożycielem istniejącej do dzisiaj Kasy im. Mianowskiego dla Osób Pracujących na Polu Naukowym. W 1889 ufundował stypendium im. Marii Sienkiewiczowej dla literatów żyjących w ciężkich warunkach materialnych. Ufundował też kościół w Zakopanem i sanatorium przeciwgruźlicze dla dzieci. Zabierał głos w ważnych sprawach publicznych i politycznych, m.in. wielokrotnie występował przeciw pruskiej polityce germanizacyjnej i żądał autonomii dla Królestwa Polskiego. Ostatnią jego ważną inicjatywą było zorganizownie Komitetu Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, który powstał w Vevey w Szwajcarii po wybuchu I wojny światowej (współorganizatorami byli Andrzej Osuchowski i Ignacy Jan Paderewski). Komitet gromadził żywność, lekarstwa, ubrania i pieniądze w ilościach znacznych. W Vevey 15 listopada 1916 Sienkiewicz zakończył życie. W 1924 prochy pisarza zostały sprowadzone do Warszawy i pochowane w katedrze św. Jana.

Karierę literacką rozpoczął Sienkiewicz w dobie pozytywizmu i pod wieloma względami miał biografię pisarską typową dla tej formacji: pochodzenie społeczne (zubożała szlachta), wykształcenie (Szkoła Główna), początki dziennikarskie w prasie warszawskiej ("Gazeta Polska", "Niwa"), zaangażowanie w sprawy publiczne, działalność dobroczynna. Karierę rozpoczął jako utalentowany i przenikliwy felietonista, m.in. cyklami "Chwila obecna" ("Gazeta Polska") i "Wiadomości bieżące" ("Niwa"). Dużą popularność przyniosły mu publikowane w "Gazecie..." Listy z podróży, w których relacjonował swoje wrażenia i doświadczenia z pobytu w Ameryce. W błyskotliwej formie, z wyczuciem szczegółu i poczuciem humoru opisywał obyczaje ówczesnej Ameryki, życie Polonii, opisywał przyrodę, relacjonował wyprawy poznawcze i myśliwskie, występy Modrzejewskiej, interesował się losem Indian. Listy zostały przetłumaczone na 9 języków i zyskały uznanie w Ameryce.

Sam parając się pisarstwem miał Sienkiewicz poważne zainteresowania literaturoznawcze. Był autorem solidnego studium o barokowym poecie Mikołaju Sępie Szarzyńskim, o nurcie naturalistycznym w literaturze, o powieści historycznej. Recenzował "Zarys literatury polskiej" Piotra Chmielowskiego i "Szkice historyczne" Ludwika Kubali. Był, zgodnie z duchem formacji, zwolennikiem literatury realistycznej, przedstawiającej życie społeczne, zawierającej przesłanie humanistyczne i służącej narodowi. Nie aprobował natomiast naturalizmu: twierdził, że przedstawia spaczony obraz rzeczywistości, ograniczający ją do jednego tylko aspektu.

Twórczość literacką rozpoczął pisząc nowele - powstało ich ponad czterdzieści. Posługiwał się różnymi formami: humoreska, gawęda, obrazek obyczajowy, pamiętnik... Jego pierwszy utwór Humoreski z teki Worszyłły zawiera wyraźne przesłanie ideologii pozytywistycznej. Składa się z dwu opowiadań: Nikt nie jest prorokiem między swymi i Dwie drogi. W pierwszym młody pionier pracy pozytywnej, wzorowy gospodarz ponosi klęskę otoczony wrogością i brakiem zrozumienia. W drugim lekkomyślny ziemianin Złotopolski sprzedaje ziemię kolonistom niemieckim, podczas gdy jego rówieśnik Iwaszkiewicz, światły inżynier, rozwija przemysł i daje miejsca pracy polskim robotnikom. Mimo powagi problematyki oba utwory mają przewrotnie formę satyryczną. Humoreską jest też nowela Ta trzecia zawierająca obserwacje z życia cyganerii artystycznej i zakłamanego, obłudnego mieszczaństwa. Bohaterami wielu utworów są dzieci (Janko muzykant - utalentowny wiejski chłopiec zakatowany za próbę dotknięcia skrzypiec we dworze; Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela - męka małego Michasia poddanego przymusowi w szkole pruskiej). Osobnym tematem jest los ciemnych chłopów, zdezorientowanych i bezradnych, stojących wobec obowiązku wojskowego w armiach zaborców (Szkice węglem, Bartek zwycięzca). Wiele nowel inspirowanych było doświadczeniami amerykańskimi, np. życie emigrantów bezradnych wobec obcej rzeczywistości (Za chlebem), rozpaczliwie tęskniących za ojczyzną (Latarnik). Kilka nowel inspirowanych było zainteresowaniem losem wydziedziczonych Indian, m.in. przejmujący Sachem - opowieść o synu wodza zgładzonego plemienia (nb. przez osadników niemieckich), zmuszonego do upokarzającej roli cyrkowego dziwadła.

Trylogia 

Sposób narracji, bogactwo języka i doskonałe puenty zapewniły Sienkiewiczowi trwałe miejsce w dziejach polskiej nowelistyki i dzięki licznym tłumaczeniom przyniosły mu pewną popularność międzynarodową. Ale to, co wyniosło go na szczyt sławy - to były powieści historyczne. W latach 1883-86 opublikował w odcinkach w "Słowie" Ogniem i mieczem, Potop i Pana Wołodyjowskiego.

Powieść historyczną jako taką cenił bardzo wysoko za jej walory dydaktyczne i ideowe, za budzenie patriotyzmu i pielęgnowanie tradycji. Zgodnie z duchem formacji wymagał od niej realizmu i przesłania moralnego. Przeprowadził gruntowne studia nad opisywanymi czasami, a genezę powieści znajdował w "rozczytywaniu się w kronikach i pamiętnikach epoki, którą odczuwałem artystycznie mocniej niż inne okresy dziejów". A wybrana epoka - to lata 1648-73, kiedy to Rzeczpospolita szlachecka przeżywała szereg zagrożeń i wychodziła z nich zwycięsko.

Sienkiewiczowska Rzeczpospolita nie była pozbawiona wad: egoizmu, prywaty, warcholstwa i zdrad. Ale w obliczu zagrożenia rycerstwo i szlachta okazywali się zdolni do olbrzymich poświęceń dla jej ratowania. W Ogniem i mieczem dają odpór zbuntowanym Kozakom pod wodzą Chmielnickiego, w Potopie - najazdowi szwedzkiemu, w Panu Wołodyjowskim - hordom tatarskim.

Sienkiewicz łączy konwencję powieści przygodowej z romansem historycznym. Akcja dzieje się na ogromnym obszarze od Śląska po krańce Ukrainy, głównie w obozach wojskowych, ale także na dworze królewskim, na dworach szlacheckich, na sejmikach... Jest niezwykle dynamiczna: przygoda goni przygodę, potyczki, pogonie, ucieczki, porwania. I przynajmniej po jednej spektakularnej bitwie w oblężonej twierdzy: w Zbarażu (Ogniem i mieczem), Częstochowie (Potop), Kamieńcu Podolskim (Pan Wołodyjowski). Niezwykle plastyczne opisy bitew, potyczek i egzekucji nie stronią od okrucieństwa, wręcz sadyzmu.

Strony powieści zaludnił autor kalejdoskopem postaci - tych historycznych (Jeremi Wiśniowiecki, Stefan Czarniecki, Paweł Sapieha, królowie Jan Kazimierz i Jan Sobieski, Karol Gustaw i Chmielnicki) i fikcyjnych, wśród których dominują bohaterowie powieści, kolejno Skrzetuski, Kmicic i Wołodyjowski. Jak na powieści przygodowe przystało, postaci są zazwyczaj czarne lub białe, racje moralne jasno określone. Zazwyczaj - bo Kmicic wprawdzie popełnia grzechy młodości, ale odkupuje je bohaterskimi czynami, a barwny Sarmata pan Zagłoba, łgarz, opój i tchórz, w momentach krytycznych dokonuje czynów wielkich dzięki "konceptowi".

W wydarzenia historyczne nieodmiennie wpisany jest romans z przeszkodami: Skrzetuskiego z Heleną Kurcewiczówną, Kmicica z Oleńką Billewiczówną i Wołodyjowskiego z Basią Jeziorkowską. Każdą z panien kocha też czarny charakter i zdrajca ojczyzny (Bohun, Bogusław Radziwiłł, Azja Tuhajbejowicz), porywa i więzi, ale oczywiście rzecz kończy się zwycięstwem bohatera pozytywnego i weselem. W życiu publicznym zwycięża waleczność i patriotyzm, w życiu prywatnym - miłość i rodzina.

W Trylogii ujawnił Sienkiewicz ogromny talent epicki: umiejętność budowania fabuły, wielość postaci i epizodów, plastyczność opisów, trafnie oddany szczegół obyczajowy i zręczną archaizację języka. Sam zbyt skromny nie był, cenił własny talent pisarski, ale ogromna popularność tych powieści przerosła nawet jego oczekiwania. Zaczął jako autor książek przygodowo-historycznych z przesłaniem patriotycznym, piszący tyleż dla idei, co i dla pieniędzy, a skończył jako wieszcz narodowy tworzący "dla pokrzepienia serc", którą to rolę przyjął z powagą i godnością. Atrakcyjność czytelnicza została potwierdzona także poza krajem, dzięki tłumaczeniu na dwadzieścia kilka języków. Wszystkie trzy części Trylogii zostały sfilmowane, a Ogniem i mieczem w przeróbce teatralnej wystawiono w teatrze Sary Bernhard w 1904.

Krzyżacy

Podobne połączenie przygody rycerskiej i romansu znajdujemy w kolejnej powieści pt. Krzyżacy, publikowanej w "Tygodniku Ilustrowanym" 1897-1900. Rzecz także dzieje się na dworze królewskim i dworach szlacheckich, w klasztorach i na szlakach podróżnych, w puszczy i zamku krzyżackim w Szczytnie. Wśród postaci historycznych znajdują się m.in. król Jagiełło i królowa Jadwiga, bohaterem jest młody, porywczy rycerz Zbyszko z Bogdańca. Plan historyczny - to narastający konflikt z Zakonem Krzyżackim, butnym, chciwym i zdolnym do usprawiedliwienia każdej zbrodni rzekomo w imię Chrystusa. Wątek romansowy - to miłość Zbyszka do Danusi, córki Juranda ze Spychowa, dwórki księżnej Anny Mazowieckiej. Po zatargu z Jurandem Krzyżacy porywają Danusię, a jego samego, podążającego za córką, dotkliwie okaleczają. Danusia traci zdrowie i zmysły w niewoli i umiera - ale już na wolności, na rękach Zbyszka. On sam po okresie rozpaczy znajduje szczęście w miłości Jagny, przyjaciółki z dzieciństwa. A konflikt historyczny kończy ogromny epicki opis bitwy pod Grunwaldem, sukcesu militarnego polskiego i litewskiego rycerstwa.

Ciemne barwy, jakimi Sienkiewicz odmalował Zakon, miały przesłanie aktualne: były nim wielokrotnie podnoszone sprzeciwy wobec polityki Prus, które uważał za spadkobiercę imperialnej ekspansji Krzyżaków.

Quo Vadis 

Powieścią historyczną, która przyniosła pisarzowi największy sukces, czyli nagrodę Nobla [1905], było Quo vadis publikowane w "Gazecie Polskiej" 1895-96. Przedstawił w niej Rzym za czasów panowania Nerona z całym jego przepychem, sybarytyzmem i wysoką kulturą intelektualną. W tym pogańskim świecie po cichu i w ukryciu rodzi się nowy świat chrześcijański. Bohaterką powieści jest Ligia, piękna branka chrześcijańska pochodzenia słowiańskiego. Kocha ją młody patrycjusz Winicjusz. Zdobywa jej miłość dopiero wtedy, kiedy przekonuje się o moralnej wartości religii i jej prześladowanych przez Rzymian wyznawców.

Sienkiewicz, znając dobrze Rzym i związane z nim piśmiennictwo, zarówno starożytne, jak i mu współczesne, przedstawił barwny i plastyczny obraz dworu cezara, nakreślił świetne postaci Nerona, poety Petroniusza, filozofa Seneki... Pierwsi chrześcijanie natomiast są tyleż wzniośli moralnie, co artystycznie słabi. Jednak to wartości chrześcijańskie zdobyły Nobla, książkę przetłumaczono na ponad 40 języków, przerobiono na operę (Jean Nouges 1909), Feliks Nowowiejski napisał na jej podstawie oratorium, Jan Styka namalował panoramę. Powstało też kilka wersji filmowych.

 W pustyni i w puszczy

Dużą popularnością cieszyła się też drukowana w "Kurierze Warszawskim" 1910-11 powieść dla młodzieży W pustyni i w puszczy. Sienkiewicz wykorzystał w niej m.in. własne doświadczenia z podróży afrykańskiej. Rzecz dzieje się w Sudanie podczas powstania mahometan przeciw Anglikom. Zwolennicy Mahdiego, przywódcy powstania, porywają dzieci Polaka i Anglika, pracujących w kompanii Kanału Sueskiego, Stasia Tarkowskiego i Nel Rawlison. Dzieci uciekają z niewoli i przebywają kawał kontynentu przeżywając liczne przygody: Staś walczy z dzikimi zwierzętami, zdobywa pożywienie, ratuje słonia uwięzionego w wąwozie, leczy Nel z ciężkiej febry... Towarzyszy im pies Saba, później uratowany słoń i para młodych Murzynów - Kali i Mea. Dzieci wracają w końcu do szukających ich ojców, a dzielny Staś - polski patriota - wykuwa na Kilimandżaro napis "Jeszcze Polska nie zginęła".

Bez dogmatu i Rodzina Połanieckich 

Po ukończeniu Trylogii Sienkiewicz opublikował dwie powieści współczesne: Bez dogmatu ("Słowo" 1889-90) i Rodzina Połanieckich Obie powieści miały ciekawą recepcję: zostały odebrane niezupełnie zgodnie z intencjami autora.

Powieść pierwsza ma formę pamiętnika. Jego autorem jest 35-letni Leon Płoszowski, zamożny polski hrabia mieszkający z ojcem w Rzymie, bywalec salonów europejskich. Wszechstronnie wykształcony, wrażliwy na piękno, ulubieniec kobiet, cierpi na chorobę woli i uczuć. Nie widzi w życiu celu ani sensu, nie znajduje podstaw dla wiary religijnej ani trwałego systemu wartości. Współczesna nauka i filozofia, a także własna przerafinowana wrażliwość i skłonność do introspekcji uczyniły z niego totalnego sceptyka. Nie jest z tego powodu szczęśliwy, ale nie znajduje na to żadnego lekarstwa, tym bardziej, że wygodne okoliczności życiowe nie zmuszają go do wysiłku. Zachęcany przez ciotkę osiadłą w Płoszowie do małżeństwa z panną Anielą zakochuje się, ale nie może podjąć decyzji o ożenku, Zwleka, wycofuje się, wikła w inne romanse. Wreszce Aniela wychodzi ze względów praktycznych za Kronickiego, spekulanta prowadzącego ryzykowne interesy. Wtedy miłość bohatera przemienia się w obsesję. W pamiętniku notuje gwałtowne uczucia: miłość, nienawiść, pogarda, znowu miłość... Stara się odzyskać Anielę, ale ta reaguje "katechizmową prostotą". Rzecz kończy się tragicznie dla obojga: po samobójczej śmierci męża Aniela, która spodziewa się dziecka, umiera, a w ostatnim zapisku bohater zapowiada własne samobójstwo.

W ten psychologiczny dramat Sienkiewicz wpisał diagnozę: społeczeństwo jest chore. Z jednej strony znajduje się uprzywilejowana elita, z drugiej - zupełnie niecywilizowany tłum. W środku jest pustka, której zapełnienie dopiero zapowiadają takie postaci, jak bracia Chrostowscy, synowie rządcy w Płoszowie, zdrowi na ciele i duszy, energiczni i przedsiębiorczy.

Swojego bohatera oceniał surowo: "Powieść ma być i będzie bardzo wyraźnym ostrzeżeniem, do czego prowadzi życie bez dogmatu - umysł sceptyczny, przerafinowany, pozbawiony prostoty i nie wspierający się na niczym". Tymczasem dla pokolenia modernistów był on bohaterem pozytywnym: cierpiącym na "chorobę wieku" dekadentem, skazanym na zagładę nadwrażliwcem, który jednak jest forpocztą ewolucji duchowej. Powieść była modna i popularna, przełożona na 18 języków wzbudziła duże zainteresowanie, m.in. Lwa Tołstoja.

Bohaterem Rodziny Połanieckich jest zubożały szlachcic prowadzący interesy handlowe w Warszawie. Żeni się z wyzutą z majątku szlachcianką Marynią, która wychodzi za niego z konieczności, ale zgodnie z własnym kodeksem moralnym jest dobrą i wierną żoną. Kodeks moralny Połanieckiego natomiast pozwala mu być twardym i bezwględnym w interesach oraz zdradzać żonę. Rzecz kończy się dość nieoczekiwanie i bajkowo: Połaniecki odkupuje majątek żony, wraca do korzeni, do ziemi i do wartości rodzinnych. Toteż krytyka powszechnie uznała, że dla Sienkiewicza jest on bohaterem pozytywnym, wyrazicielem jego poglądów.

Wiry 

W "Głosie Warszawskim" 1909 opublikował jeszcze Sienkiewicz dość nieudaną powieść polityczną Wiry, w której wyraził zaniepokojenie ruchem socjalistycznym w Rosji i jego możliwymi konsekwencjami dla Polski.

W centrum popularności czytelniczej zawsze znajdowała się Trylogia. Dzięki niej stał się Sienkiewicz narodową świętością. Masy go uwielbiały, w 1900 otrzymał od narodu dworek w Oblęgorku koło Kielc. (Dziś jest tam muzeum Sienkiewicza.) Elity intelektualne nie podzielały tego zachwytu, ale nie śmiały go atakować. Wprawdzie Bolesław Prus opublikował w 1884 w "Kraju" krytyczne uwagi o Ogniem i mieczem, ale uczynił to ostrożnie. Wyraził uznanie dla walorów artystycznych powieści, ale ubolewał, że historii nikt się z niej nie nauczy: pan Sienkiewicz przedstawił genezę i istotę buntu kozackiego zupełnie niezgodnie z prawdą historyczną.

Dalej posunął się Wacław Nałkowski w "Głosie" 1894. Zgodnie ze swoją teorią kosztów przyspieszonej transformacji energii biologicznej w psychiczną ogłosił, że zmęczony twórca ma prawo czasem odpocząć uciekając w mitologię. Gorzej, gdy ktoś powodowany pobudkami egoistycznymi poza mitologię wyjść nie chce i nie potrafi. Taką szkodliwą mitologię narodową znajdował właśnie u Sienkiewicza; tym bardziej szkodliwą, im bardziej popularną. Wydawnictwo odmówiło włączenia tego tekstu do tomu Nałkowskiego Jednostka i ogół.

Prawdziwa debata rozpoczęła się w 1903, kiedy to Sienkiewicz w "Kurierze Teatralnym" ocenił literaturę młodopolską, a głównie Przybyszewskiego (choć nie wymienił go z nazwiska) sprowadzając ją do "rui i porubstwa". (Wcześniej, w 1899, Sienkiewicz odwiedził Przybyszewskiego, aby ocenić jego warunki życiowe i przyznał mu stypendium im. zmarłej żony w wysokości 3600 koron.) Odpowiedź Przybyszewskiego w "Głosie " brzmiała:

"Nie mogło mi się w głowie pomieścić, aby artysta mógł usilną i długoletnią pracę innego artysty, i to pracę płodną w tak poważne następstwa, jakim jest silne rozbudzenie życia umysłowego w Polsce od czterech lat, zbezcześcić takimi słowy..."

Pozytywiści i moderniści, mimo wszystkich dzielących ich różnic, znaleźli wspólną płaszczyznę w ocenie pisarstwa Sienkiewicza. Była to, jak sformułował Stanisław Brzozowski, jego "zasadnicza niewiara w głębokość i złożoność świata". Według pozytywistów Sienkiewicz nie był w stanie dostrzec złożoności procesów społecznych, według modernistów był niewrażliwy na aspekt metafizyczny świata, ale wniosek był wspólny: propaguje on łatwy optymizm, lenistwo i ubóstwo duchowe. Jasnym się stało, że dyskusja wokół Sienkiewicza nie jest dyskusją o literaturze, lecz o kulturze narodowej i jej istotnych wartościach. Jest sporem Polaka nowoczesnego z Polakiem-katolikiem, wyrazicielem anachronicznego światopoglądu szlacheckiego. I choć w rozumieniu nowoczesności były różnice między pozytywistycznym społecznikiem, socjalistą, ideologiem pracy i artystą szukającym prawdy metafizycznej, wróg był wspólny. Istotę sporu szybko doceniła redakcja "Głosu", która w artykule "Społeczny obrachunek" ogłosiła:

"nie jest to żadna polemika okolicznościowa, to spór zasadniczy o charakter i treść całej współczesnej literatury, całego naszego duchowego życia. (...) Obrachunek z Henrykiem Sienkiewiczem jest obrachunkiem społeczeństwa naszego z samym sobą."

Na "ruję i porubstwo" zareagował Stanisław Brzozowski, który w artykule "I smutek tego wszystkiego" wyraził żal, że tak wybitny pisarz nie rozumie współczesnego życia literackiego. Odpowiedział Nałkowski artykułem "Zbyteczny ból": nie ma czego żałować, Sienkiewicz nigdy nie rozumiał rzeczywistości - istoty procesów historycznych i przemian społecznych. Wolał zafałszowany obraz historii, płytką religijność i obłudę obyczajową. Jego idolem społecznym jest Połaniecki, "skończone bydlę i zakłamany filister". Tym samym Brzozowski otrzymał zachętę do odważniejszego ataku. I Brzozowski to zadanie podjął, prowadząc batalię w kolejnych tekstach: "Henryk Sienkiewicz i jego stanowisko w literaturze polskiej", "Współczesna powieść polska", "Legenda Młodej Polski". Sienkiewicz jest apologetą świata odchodzącego, kultury szlacheckiej, która od dawna jest anachronizmem i nijak nie przystaje do współczesności. Jest piewcą klasy nieprodukcyjnej, pozahistorycznej i pozaspołecznej, i usiłuje wmówić czytelnikom, że to jest właśnie ich duchowa ojczyzna.

"Jeśli jest coś, czego nienawidzę całą siłą duszy mojej, to ciebie polska ospałości, polski optymizmie niedołęgów, leniów, tchórzy. Od XVII wieku jesteśmy już w Europie gapiami. (...) To co ludzkości życie stanowiło, jej krwawa praca, jest dla nas rozrywką. Sienkiewicz skodyfikował, nadał kształt estetyczny temu naszemu stanowisku, jest on klasykiem polskiej ciemnoty, szlacheckiego nieuctwa."

Dwa epitety, które stworzył Brzozowski dla oceny takiego obrazu świata, weszły do języka potocznego: połaniecczyzna i polska zdziecinniała. Połaniecczyzna wywodzi się zresztą - jego zdaniem - ze starczego zdziecinnienia, demencji polskiej szlachty:

"Z życia mieszczaństwa rozumiał Sienkiewicz tylko dający prawo do spokojnego użycia wyzysk. (...) Jego Połaniecki to nie bourgeois-zdobywca, to ograniczony, ślepy na prawa innych, w sobie zakochany łyk. Wady klasy upadłej przeniósł on w nowe warunki i przystosował się do nich..."

Dziś twórczość Sienkiewicza nie budzi już takich emocji. Powieści historyczne czytane są jako przygodowe. A choć ich popularność w młodym pokoleniu znacznie zmalała, nadal w bibliotekach trzeba na nie czekać, a na filmy idą tłumy. Ale nie zakończyła się polemika między dwiema postawami: tradycyjnego Polaka-katolika wraz z jego modelem rodziny patriarchalnej i Polaka-Europejczyka - twórczego uczestnika przemian cywilizacyjnych.

Najważniejsze wydanie: "Dzieła", red. Julian Krzyżanowski, t. 1-60, Warszawa 1948-55.

Autor: Halina Floryńska-Lalewicz, kwiecień 2006.