Sam pomysł na zrealizowanie "Wielkiej drogi" narodził się kilka lat przed bitwą o Monte Cassino. Miał to być przede wszystkim film fabularny przedstawiający dzieje Armii Andersa, jej formowanie się i wędrówkę. Autorem scenariusza był Konrad Tom, który współpracował już wcześniej z Waszyńskim jako scenarzysta przy takich filmach jak "Jego ekscelencja subiekt" (1933), "Jaśnie pan szofer" (1935) czy "Antek policmajster" (1935). "Wielka droga" miała być dużym przedsięwzięciem, na miarę epopei o losach Polski na uchodźstwie. Planowane było kilka wersji językowych filmu, jednak zachowały się jedynie polska i włoska, choć dokumentacje w archiwach potwierdzają, że dostępna była także wersja angielska. Film, który miał rozsławić za granicą historię 2. Korpusu, przez wiele lat pozostawał jednak zupełnie nieznany, a ze względów ideologiczno-politycznych powstałe kopie filmu przeleżały na półkach. Jego temat i przesłanie były kontrowersyjne zresztą nie tylko w Polsce, lecz i na Zachodzie – szczególnie kłopotliwa była tu ostatnia scena filmu, w której filmowa Irena wiesza na ścianie broń, a jej ukochany Adam wypowiada słowa: "Widzisz, przeszliśmy wielką drogę, ale nie doszliśmy jeszcze do wolnej Polski. Ażeby dojść, i to może być jeszcze potrzebne" – gdy w końcu udało się osiągnąć pokój po długiej i trudnej wojnie, sugestia, że to jeszcze nie koniec i być może walka zbrojna wkrótce będzie znów konieczna, nie była mile widziana. Warto nadmienić, że zachowana włoska wersja "Wielkiej drogi" jest mocno zmieniona – zostały z niej usunięte polskie wątki patriotyczne. Przykładem tej cenzury jest na przykład to, że główni bohaterowie pochodzą nie ze Lwowa, a z Lublina, a podczas łapanki zamiast po rosyjsku zatrzymujący krzyczą do nich po niemiecku.