W nocnej scenerii szczególny dramatyzm zyskują także motywy czysto pejzażowe. Nokturn staje się dla XIX-wiecznych malarzy idealnym narzędziem dla oddania wzniosłości i zachwytu nad siłami przyrody. Jak pisał Ludwik Buszard na łamach "Tygodnika Ilustrowanego", omawiając jeden z obrazów Józefa Marszewskiego: "Natura, wielka pod spojrzeniem słońca, stokroć jest większa otulona w tajemnicze cienie nocy".
W pejzażach takich jak "Krajobraz nocny z wiatrakami" Marszewskiego dominuje jeszcze romantyczna malowniczość, która wraz z rozwojem malarstwa realistycznego w latach 70. XIX stulecia przekształca się w nastrojowość połączoną z dokładną obserwacją efektów świetlnych i atmosferycznych. Nastrój, z niemiecka zwany stimmungiem, staje się jedną z najważniejszych kategorii w malarskim dyskursie, zwłaszcza w środowisku malarzy studiujących i mieszkających w Monachium.
Stanisław Witkiewicz w swoich tekstach utożsamiał pejzaże stimmungowe z nastrojami jednoznacznie minorowymi, stwierdzając, że wraz z nadejściem nocy "wszyscy ludzie doświadczają pewnej depresji psychicznej" i wiążąc to z atawistycznymi uczuciami "strachu przed niebezpieczeństwem, które dla zwierząt i ludzi pierwotnych kryło się zawsze w mrokach nocy". Sam jednak w swoim malarstwie wykraczał poza tak wąsko definiowany nastrój, co ukazuje choćby najsłynniejszy obraz w dorobku tego malarza, krytyka i architekta, a zarazem jeden z najwybitniejszych nokturnów w historii rodzimego malarstwa, czyli "Wiatr halny".
Witold Pruszkowski, "Zaduszki", pierwsza część tryptyku, 1888, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie
Ten malowany w kilka lat po przeprowadzce twórcy do Zakopanego obraz to pierwsza w dziejach polskiego malarstwa próba ukazania na płótnie tytułowego zjawiska. Realistyczny krajobraz z samotnym świerkiem na ośnieżonej tatrzańskiej polanie, uginającym się pod naporem wichru, jest jednocześnie bliski właśnie stimmungowemu malarstwu "monachijczyków" – równie ważne co naturalistyczne ujęcie krajobrazu jest tu oddanie zachwytu nad siłami natury, splecionego z lękiem przed mocą żywiołu.
Jako narzędzie narracyjne nocny krajobraz wykorzystywał Witold Pruszkowski, przede wszystkim w obrazach przedstawiających losy syberyjskich zesłańców. O ile w sztuce m.in. Artura Grottgera noc stanowiła częste tło przedstawianych wydarzeń dotyczących niepodległościowych zrywów, o tyle Pruszkowski, artysta stojący niejako w rozkroku między romantyzmem a symbolizmem, odwraca proporcje i historię opowiada przede wszystkim poprzez sam krajobraz. W obrazie "Na zesłanie w Sybir" z roku 1893 widzimy jedynie maleńkie, skulone sylwetki maszerujących sybiraków mijających słupek graniczny i zmierzających w głąb śnieżnego pustkowia, ku horyzontowi, za którym zniknęło już słońce, pozostawiające jedynie cienką smugę krwistoczerwonego światła.
W ciemnych uliczkach