"Munch nie zna szczęścia w miłości"
Norweski malarz także ma na koncie burzliwe romanse. Relację z Tullą Larssen Munch przypłaca odstrzelonym środkowym palcem lewej dłoni. W dziennikach opowiada o scenie upozorowanej śmierci Tulli, a następnie jej groźbach samobójczych. Palec stracić miał zasłaniając lufę jej rewolweru, choć data wpisu ze szpitala sugeruje, że do wypadku doszło kilka dni później w jego własnym domu.
Jednak to nie Tulla, a Dagny obsesyjnie prześladuje wyobraźnię malarza. Jej twarz zyskują dziesiątki kobiet w jego pracach, często powstających w kilku wersjach rozwijających jeden motyw. Dagny użycza twarzy m.in. "Madonnie", obramowanej bordiurą z plemnikami i martwym embrionem, splatającej zdesakralizowaną świętość, erotykę i śmierć. Obok Przybyszewskiego i samego malarza Dagny pojawia się w kilku wersjach "Zazdrości". W pierwszej wersji widmowa postać pisarza wypełnia ciasno połowę kadru, w tle Dagny niczym biblijna Ewa podaje Munchowi jabłko w rajskim ogrodzie.
Edvard Munch, "Męska głowa w kobiecych włosach", ok. 1896, drzeworyt barwny, fot. Wikimedia Commons
W kolejnych obrazach niemal osobne życie zyskują rude włosy Dagny, które pną się wokół jej głowy niczym bluszcz, otulają lub duszą kochanków. Jest w nich piękno i nieposkromiona natura, fascynacja podszyta dekadencką mizoginią, wykwitłą na gruncie społecznych przeobrażeń, do których doprowadzają powoli wysiłki sufrażystek.
"Żyłem w czasach przełomu – w apogeum emancypacji kobiet – kobieta była wówczas tym, kto uwodzi i wabi, i oszukuje mężczyznę – w czasach Carmen – w tych czasach przełomu mężczyzna stał się tym słabszym", wspominał po latach Munch.