Jaki był twój pierwszy kontakt z twórczością Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia?
Urodziłam się w 1989 roku, więc dopiero, kiedy stałam się dorosłą, świadomą słuchaczką i producentką, zaczęłam interesować się historią muzyki elektronicznej. Wcześniej, z racji wieku, bezpośredniego kontaktu ze Studiem nie miałam. Dopiero później zafascynował mnie "Czarny pokój", pomieszczenie zaprojektowane przez Zofię i Oskara Hansenów. Potem odkryłam działania Eugeniusza Rudnika.
Czy etos eksperymentu jest ci bliski? Na czym polega eksperymentalność muzyki elektronicznej w 2019 roku?
Mam wrażenie, że całą swoją twórczość opieram na eksperymencie. Zawsze próbowałam dopasować do siebie na pozór całkowicie odmienne style i gatunki. I chyba na tym właśnie polega dla mnie eksperymentalność w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko już było - na poszukiwaniu takich połączeń i brzmień, żeby powstało coś unikatowego, coś tylko mojego. To niezwykle trudne, żmudne i często frustrujące. Niezliczona liczba projektów leci wtedy do kosza, ciągle towarzyszy ci myśl: "to jeszcze nie to".
Czy muzyka stworzona w SEPR jest przestarzała, a może brzmi nowocześnie?
Jest specyficzna, na pewno nie dla każdego. Osadzona w swoich czasach. Sam Rudnik zastanawiał się w notatkach, czy to, co robi, jest w ogóle muzyką. Techniki, które stosował między innymi on, są jednak aktualne do dzisiaj: loopowanie, nakładanie na siebie dźwięków, pogłosy, kosmiczne delaye. Nie porwałabym się jednak na odpowiedź, że brzmi to wciąż nowocześnie. Jest jednak doskonałą bazą do kontynuowania i osadzania jej w teraźniejszych czasach poprzez taki projekt, jak ten.
Nadpisz opis powiązanego wpisu
Przestarzale czy nowocześnie? O tym, jak brzmi Studio Eksperymentalne Polskiego Radia dzisiaj, opowiada Jacek Sienkiewicz, pionier polskiego techno.