Jaki był twój pierwszy kontakt z twórczością Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia?
Nieświadomy – od dziecka. Myślę, że były to dziwne dźwięki w genialnym filmie "Rękopis znaleziony w Saragossie". Nawet jeśli filmu do końca nie rozumiałem, pewnie nawet mnie trochę nużył, to oglądałem go zahipnotyzowany. Była w tym wielka zasługa ścieżki dźwiękowej.
Świadomie słuchałem utworów Eugeniusza Rudnika w latach 80. i 90.
Czy etos eksperymentu jest ci bliski? Na czym polega eksperymentalność muzyki elektronicznej w 2019 roku?
Prawie cała praca w moim studiu nagraniowym to eksperyment. Mam sporo przeróżnego sprzętu i ciągle zmieniam jego konfiguracje. Realizuję własne kompozycje, nie patrząc na panujące mody i trendy. Trudno mi mówić za innych – nie wiem, czym jest eksperymentalność w dzisiejszej muzyce elektronicznej.
Czy muzyka stworzona w SEPR jest przestarzała? A może brzmi nowocześnie?
Jest przestarzała, ale brzmi nowocześnie. A może odwrotnie? Ciężko to wytłumaczyć, ale tak jest.
Czy nawiązujesz w swojej muzyce do przeszłości? Jakie znaczenie ma dla ciebie historia i tradycja muzyki elektronicznej?
Nie ma dla mnie znaczenia, choć podświadomie mogę do niej nawiązywać.