Jakie znaczenie ma dla ciebie historia i tradycja muzyki elektronicznej? Czy nawiązujesz do przeszłości w swojej muzyce?
Bardzo często i intensywnie. Nieznajomość kontekstu może ułatwić twórcze działania tylko za pierwszym podejściem. Potem ta nieznajomość wadzi. Bardzo często i świadomie sięgam po muzykę elektroniczną lat 70. Ze szczególnym upodobaniem na scenę niemiecką i francuską. Czerpię również z amerykańskiej, jak i polskiej awangardy lat 50., 60.
Wielu współczesnych twórców znacząco nawiązuje do przeszłości . Np. ostatnia album Efdemina – "New Atlantis" – na pierwszy rzut ucha wydaje się być dość unikalnym. Znając historię muzyki elektronicznej, możemy usłyszeć tam inspiracje muzyka z albumu "Irrlicht" (1972) Klausa Schulze. Oczywiście, nie widzę w tym niczego złego. Tworzymy ciągłość, która ewoluuje.
Który z twórców Studia Eksperymentalnego jest ci najbliższy?
Eugeniusz Rudnik, którego miałem zaszczyt wziąć na warsztat, przy okazji wydawnictwa podsumowującego jego twórczość, czyli przy "Miniaturach" (2015), tzw. "Kostce Rudnika" stworzonej przez Requiem Records. Bliska jest mi również twórczość Krzysztofa Knittla i Włodzimierza Kotońskiego.
Jaki jest twój ulubiony utwór z warszawskiego Studia?
Trudno mi wskazać jedną kompozycję. Działalność SEPR traktuję jako ważną dla naszej kultury całość. Gdybym musiał wybrać jeden utwór, kierują się kategoriami czysto estetycznymi, wybrałbym pewnie "Aelę" Kotońskiego.
Który dźwięk z paczki sampli SEPR najbardziej przypadł ci do gustu?
Fragmenty wycięte z muzyki Krzysztofa Knittla np. "Echo Drone" czy "Jammin".
Nadpisz opis powiązanego wpisu
Muzyka powstająca w latach 80., zarówno współczesna, jak i rockowa i alternatywna, odzwierciedlała ówczesne nastroje Polaków – nadzieję i euforię, niepokój i rozpacz.