Ciężko pracowała na to miano. Dziś znamy ok. 100 utworów Drużbackiej, ale jej rękopisy spłonęły podczas powstania warszawskiego, więc trudno oszacować ich rzeczywistą liczbę. Znana była już za życia. Odpisy jej wierszy krążyły po dworach jeszcze przed debiutem książkowym. W swoim dorobku najwięcej ma liryków religijnych, choć nawet w nich przemyca aktualne kwestie obyczajowe, chociażby dygresje na temat rozwodów. Drużbacka kontynuuje więc motyw podjęty już przez Stanisławską. Choć jako katoliczka jest przeciwna unieważnieniu małżeństwa, dopuszcza separację i nie uznaje związków zaaranżowanych. Sama była szczęśliwą żoną (do śmierci męża) oraz matką i babką (aż do śmierci starszej córki i sześciorga wnucząt).
Elżbieta Drużbacka, ilustracja, 1801-1850, fot. Biblioteka Narodowa Polona
W poezji nie unikała kontrastów, a obok żałobnych tonów pojawiają się w jej twórczości wiersze satyryczne i rubaszne fraszki. Erotykę czasem ubiera w mitologiczne szaty lub łączy ze sferą religijną:
Jeszcze taka forteca w naturze nie była,
Której by miłość swoją sztuką nie dobyła.
Architekt za nic
Uchodzi z granic.
W głuchych jaskiniach znajdzie miłość Eremitę,
Zapuści w zimny krzemień, w iskrze ognie skryte,
I ten, co go dopiero trącano krzesiwem,
Staje się rozgorzałem w płomieniu łuczywem.
Aż kości święte
W popiół rozdęte.
["Na pysznego narcyza uciekającego od miłości nimfy Echo nazwanej"]
Niektórzy w barokowej poetce dostrzegają symbol walki o prawa kobiet. W jednym z utworów Drużbacka apeluje:
W Polszczem zrodzona, w Polszcze wychowana,
W wolnym narodzie mnie też wolność dana
Mieć głos i ja na to nie pozwala,
Co mi się nie zda…
Virgo Polona: Anna Memorata (1612/1615 – ok. 1645)