"Fotografiki. Kuchnie ludowe" to nowoczesny, społecznie zaangażowany wyjątek potwierdzający piktorialistyczną, mieszczańską regułę, rządzącą fotografią Jana Bułhaka. Spoglądając na twarze wygłodzonych dzieci, obarczone tobołkami kobiety i bezdomnych starców można zobaczyć to, co już po wojnie zniknie z wymuskanej fotografii artystycznej. Fotografii, którą dla odróżnienia od pospolitego pstrykania zdjęć Jan Bułhak będzie nazywał "fotografiką".
Benedykt Jerzy Dorys,"Kazimierz nad Wisłą / Rozmowy V" (ok. 1930-1932)

"Kazimierz nad Wisłą. Rozmowa V" Benedykt Jerzy Dorys; źródło: Biblioteka Narodowa; prawa: Ludwik Dobrzyński
"Rozmowa V" należy do cyklu wykonanego przez Jerzego Benedykta Dorysa (wł. Rotenberg) pewnego letniego dnia gdzieś pomiędzy 1930 i 1932 rokiem. Stworzone małoobrazkową Leicą zdjęcia ujrzały światło dzienne dopiero przy okazji zorganizowanej w 1960 roku wystawy. To specyficzne odroczenie wynika z lekceważącego stosunku samego autora, jak i środowisk artystycznych do fotografii - jak się wówczas mówiło - "pstrykanej".
Trudno nie dostrzec u Dorysa typowo zewnętrznego – niemalże turystycznego – spojrzenia, jakim ogarnia żydowską biedotę z okolic kazimierskiego rynku. To spojrzenie kogoś, dla kogo właściwym towarzystwem pozostają elity fotografowane w atelier w manierze piktorialistycznej. Wycieczka do Kazimierza i testowanie możliwości nowego aparatu były ekstrawagancją w codziennej pracy fotografa. Niezależnie od impulsu, powstał niezwykle cenny dokument. Pisał o nim Adolf Rudnicki w "Niebieskich kartkach":
" Jest to świat bogaty i miękki w swej nędzy, niepochwycony w żadne cugle organizacyjne, świat ocalony z jednej pożogi i czekający na drugą, świat dramatyczny, pełny i uśpiony, oczekujący nieszczęścia i bezsilny, by się przed nim uchronić... Tych zdjęć nie można chłonąć bez późniejszych wypadków, są organicznie ze sobą splecione. Wszystkie te zdjęcia robią wrażenie zdjęć z ostatniego lata – przed potopem".
Janusz Maria Brzeski, "Dwie cywilizacje" (1933)

Fotomontaż "Dwie cywilizacje" Janusza Marii Brzeskiego (1933)
"Dwie cywilizacje" są częścią cyklu "Narodziny robota" (1933), przedstawiającego pracujących w pejzażu przemysłowym mężczyzn i przyglądające im się roznegliżowane kobiety. W pierwszych fotomontażach wizja budowy nowego wspaniałego świata naszpikowanego fallicznymi kominami i wieżowcami miesza się z erotycznymi fantazjami. W kolejnych pracach narodziny robota są tyleż spełnieniem miłości człowieka do maszyny, co początkiem końca ludzkiej cywilizacji. Niektórzy doszukiwali się tu zapowiedzi II wojny światowej, inni ironicznego dystansu do wieszczonego przez Oswalda Spenglera zmierzchu cywilizacji Zachodu.