Jest autorką jednego z najmocniejszych aktorskich debiutów ostatnich lat. W 2019 roku najpierw uzyskała dyplom Akademii Teatralnej w Warszawie, a kilka miesięcy później nagrodę za najlepszą debiutancką rolę festiwalu w Gdyni. Zofia Domalik to dziś jedno z najciekawszych nazwisk młodego polskiego kina.
Próbkę swego talentu pokazała w filmie "Wszystko dla mojej matki" Małgorzaty Imielskiej, opowieści o dziewczynie z poprawczaka, która próbuje odnaleźć swoją biologiczną matkę. Stworzyła poruszający portret wrażliwej nastolatki próbującej ocalić siebie, przybierając kolejne maski. Jej bohaterka, pokiereszowana przez życie i innych ludzi, ma w sobie niewinność, ale ukrywa ją pod pozorami brutalności i wulgarności.
Łukasz Maciejewski pisał o jej kreacji:
Zofia Domalik, absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie, ma w sobie niepokój "kotki na gorącym blaszanym dachu" ze sztuki Tennessee Williamsa. Chciałaby krzyczeć, ale przez gardło przechodzi jedynie milczenie. Chciałaby mówić, ale głównie milczy. I dlatego jest wciąż w ruchu, nawet wtedy, kiedy stoi.
Domalik, prywatnie córka aktorki, Ewy Telegi i reżysera, Andrzeja Domalika, we "Wszystko…" okazuje się filmowym zwierzęciem. Fascynuje urodą i charyzmą, która sprawia, że zawłaszcza ekranową przestrzeń. Jednocześnie Domalik wnosi na ekran tajemnicę, coś niezwykle kruchego, co sprawia, że wierzymy jej bohaterce nawet wtedy, kiedy przestajemy wierzyć filmowej opowieści.
Łukasz Kośmicki