4 listopada 1844 roku otwarto uroczyście Szkołę Politechniczną we Lwowie (przez pierwsze kilka lat nazywaną Akademią Techniczną). Uczelnia miała wtedy dwa trzyletnie oddziały, techniczny i handlowy, a nauka odbywała się po niemiecku, a od 1870 – po polsku (Lwów znajdował się wówczas w zaborze austriackim). Szkoła rozwijała się błyskawicznie, w połowie lat 70. XIX wieku istniało już kilkanaście katedr, m.in. budownictwa, mechaniki i teorii maszyn, technologii chemicznej, mineralogii i geologii, geodezji, fizyki, technologii mechanicznej z nauką o maszynach i in.
Jan Styka, "Portret Juliana Zachariewicza", 1891–1895, fot. Wikimedia.org
W 1877 roku rektorem Politechniki we Lwowie został Julian Zachariewicz, architekt, który w latach 1873-1877 zaprojektował potężny gmach główny oraz siedzibę Wydziału Chemii tejże uczelni. Gmach główny Politechniki był jednym z bardziej reprezentacyjnych w mieście, utrzymany w formie monumentalnego pałacu z wysokim boniowanym parterem czy ryzalitem wejściowym z kolumnadą i wieńczącą go kompozycją rzeźbiarską oraz attyką zdobną w napis: "Litteris et Artibus" ("Naukom i Sztukom"). Nie mniej uwagi przywiązano do projektu wnętrz; główny hol oraz aula mają szczególnie dekoracyjny charakter, z paradna klatką schodową, płaskorzeźbami, rozbudowanym gzymsem dźwiganym przez kolumnadę w porządku korynckim. O tym, jak dużą rangę miała uczelnia może świadczyć fakt, że o stworzenie dekoracji malarskiej wnętrz gmachu poproszono samego Jana Matejkę. Na przełomie lat 1883 i 1884 malarz wykonał dla Politechniki Lwowskiej projekt cyklu jedenastu malowideł pt. "Dzieje Cywilizacji Ludzkości"; ze względu na zły stan zdrowia Matejko nie nadzorował już ich wykonania, jego praca zakończyła się na etapie stworzenia projektowych rysunków. Kiedy w 1892 roku oglądał ukończone dzieło nie był zadowolony, twierdząc, że obrazy namalowano "niezdarnie" i "niedokładnie". U władz uczelni, jak i u publiczności wywołały one jednak bardzo pozytywne reakcje (studentom podobały się podobno szczególnie licznie w obrazach pojawiające się akty…). Obrazy Matejki były też tak bogato nasycone symbolami i alegoriami, że z ich wyjaśnieniami wydano specjalną broszurę.