W ciągu minionych dwunastu miesięcy nie było w polskim kinie filmu bardziej spełnionego, który emocjonalną przystępność łączyłby z intelektualną przenikliwością, a indywidualny portret bohatera potraktował jako wycinek wielkiej opowieści o historii, polityce i świecie globalizmu.
W Dziecku z pyłu Weronika Mliczewska opowiada historię Sanga, Wietnamczyka, który dopiero po przekroczeniu pięćdziesiątego roku życia poznaje tożsamość swojego biologicznego ojca – amerykańskiego żołnierza. Na przełomie lat 60. i 70. pełnił on służbę w Wietnamie, a opuszczając Azję, nie wiedział, że wkrótce narodzi się jego dziecko. Sang, wychowywany bez ojca, a wkrótce porzucony także przez matkę, nigdy nie przestał marzyć o zjednoczeniu swojej rodziny.
Mliczewska przygląda się jego drodze do zbudowania relacji z nowo poznanym amerykańskim ojcem, tworząc intymny portret człowieka uwięzionego w swojej przeszłości. Towarzyszy mu z kamerą i czyni nas uczestnikami jego drogi – naznaczonej bólem, skazanej na rozczarowanie.
Dziecko z pyłu to film wzruszający, ale unikający łatwego melodramatyzmu. To zarazem głęboka diagnoza świata postkolonialnego, w którym polityczne i finansowe interesy Zachodu zmieniają życia całych narodów, i opowieść o próbie zaleczenia głębokich psychicznych ran. Ten gorzki, choć niepozbawiony komediowych akcentów film w 2025 roku był jednym z najczęściej nagradzanych polskich dokumentów. Zdobywał nagrody na festiwalach w Krakowie, Chicago, Mediolanie, Chanii, Warszawie i Salonikach.
Silver, reż. Natalia Koniarz