Zanim Hanna Adamczewska-Wejchert i Kazimierz Wejchert przejęli dowodzenie nad rozbudową miasta, w Tychach powstało pierwsze nowe osiedle. Zaprojektował je architekt i wykładowca Politechniki Śląskiej, Tadeusz Teodorowicz-Todorowski. Osiedle powstało na początku lat 50., musiało więc być utrzymane w stylistyce socrealistycznej. Składało się z pierzejowo ustawionych kilkupiętrowych domów zwieńczonych attykami, a centralnym punktem osiedla uczyniono plac, dziś noszący imię św. Anny. Budynki mieszkalne wyposażono w podcienia, a fasady ozdobiono sgraffitami (projektował je Zygmunt Acedański) i płaskorzeźbami (proj. Augustyn Dyrda i Józef Potępa); na osi placu stanęła rzeźba, będąca dziś jednym z symboli miasta, która przedstawia przodownicę pracy, murarkę z kielnią, dłuta Stanisława Marcinowa.
Pomnik murarki, fot. UM Tychy
Rzeźbiarz ten odpowiada także za postać matki z dzieckiem, znajdującą się obok osiedlowego żłobka. Uważni obserwatorzy na domach znajdą również gmerki, nieduże płaskorzeźbione obrazy, symbole, znaki, inspirowane dawną tradycją oznaczania domów przez ich budowniczych oraz płaskorzeźbione scenki, ulokowane nad wejściami do szkół i przedszkoli. Na elewacjach dwóch domów osiedla pojawiły się także rzeźby. Cała dekoracja okolicy miała socjalistyczną wymowę, pokazując robotników, rolników i żołnierzy, tak więc pełnopostaciowych przedstawień doczekali się tu choćby hutnik (proj. Jerzy Kwiatkowski) i górnik (proj. Stefan Chorembalski).