2002 rok, 19-letnia Dorota Masłowska w przerwach od pisania matury poświęca czas swojej debiutanckiej powieści. Wydana kilka miesięcy później historia dresiarza Andrzeja „Silnego” Robakowskiego dzieli środowisko literackie – przez jednych uznana za objawienie, przez drugich za pozycję wulgarną i bezwartościową.
Dorota Masłowska Wojnę polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną napisała w miesiąc. Książka ukazała się w drugiej połowie 2002 roku w wydawnictwie Lampa i Iskra Boża i, jak autorka mówiła w jednym z wywiadów, pierwszy, liczący tysiąc egzemplarzy nakład „miał pójść na przemiał”. Jednak na wydawcę, Pawła Dunina-Wąsowicza, spadło inne zmartwienie – tysiąc okazał się niewystarczający i w trybie natychmiastowym potrzebny był dodruk, a po nim, niedługo później, kolejny. Debiutancka powieść 19-letniej maturzystki z Wejherowa do końca roku została sprzedana w imponującej liczbie 40 tysięcy egzemplarzy, w następnych latach wynik wzrósł do ponad stu tysięcy. Wojna polsko-ruska została także narysowana: drugie wydanie wzbogacono o kolorowe ilustracje autorstwa komiksiarza i muzyka Krzysztofa Ostrowskiego, zaś wznowienie z 2005 roku zawierało ilustracje rysownika Macieja Sieńczyka.
Książka, prócz rozgłosu i szerokiego zainteresowania autorką, przyniosła Masłowskiej Paszport Polityki. Nagrodę przyznano młodej pisarce „za osobiste spojrzenie na polską rzeczywistość oraz twórcze wykorzystanie języka pospolitego”. Powieść była nominowana także do Nagrody Literackiej Nike. Została przełożona na języki angielski, czeski, francuski, hiszpański, niderlandzki, niemiecki, rosyjski, słowacki, węgierski i włoski, jednak sama autorka w wywiadach nie kryła sceptycyzmu co do przekładu jej powieści. „Jak przetłumaczyć słowo »zejszczać się«? To jest książka bardzo polska i tego się nie da” – mówiła w rozmowie z wydawcą dla „Lampy” (2004).
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Borys Szyc jako Silny w filmie „Wojna polsko-ruska”, 2008, fot. Piotr Bernaś / Reporter / East News
Obrazek
borys-szyc-2008-fot-piotr-bernas-reporter-en_00918790_3360.jpg
Tytuł i zarazem przewijający się w tle motyw wojny polsko-ruskiej autorka zapożyczyła z anegdoty przytoczonej przez jej znajomego. Jak mówiła w wywiadzie z Barbarą Pietkiewicz dla „Polityki”:
Text
Jeden chłopak pracował w pubie w Wejherowie i powiedział mi, że przyszedł do niego skin i powiedział, że tu się toczy wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną. Byłam zszokowana, że ludzie coś takiego sobie wymyślają. W mieście było może z pięciu Rosjan, którzy przyjechali do Żarnowca do pracy. A tu wojna... Było to takie absurdalne, że zaczęło mi się podobać.
Głównym bohaterem swojej powieści uczyniła Andrzeja „Silnego” Robakowskiego, dresiarza z jednego z miasteczek nad morzem, którego życie wypełniają narkotyki, alkohol i niedorzeczne sytuacje. Książka, napisana jako strumień świadomości głównego bohatera, sprawia, że czytelnik ma wrażenie przebywania w jego głowie i obserwowania nieprzefiltrowanych myśli. W niezwykle intensywnie przeprowadzonej narracji nie ma chwil zatrzymania, oddechu, niekiedy trudno nadążyć za bohaterem, odróżnić jego wyobrażenia od zdarzeń. Masłowska wykorzystuje równoważniki zdań, powtórzenia, zaburza składnię, osiągając efekt chaosu przy równoczesnej spójności, bo książka ani na moment nie spuszcza z raz przyjętego tonu.
Powieść nie ma właściwie fabuły – choć Silny przechodzi przez ciąg wydarzeń, w całokształcie okazują się one nieszczególnie istotne. Większe znaczenie ma sama konstrukcja rzeczywistości, w której Masłowska uwypukla absurd, charakteryzujący zarówno świat, jak i wybory bohaterów. Przedstawione postaci są karykaturami, przerysowaniami postaw i poglądów; archetypami, które czytelnik może odnaleźć także w swojej codzienności. W rozmowie z Katarzyną Surmiak-Domańską dla „Wysokich Obcasów” pisarka charakteryzowała te schematy bliżej – w jej zamyśle dresiarstwo Silnego to przede wszystkim konkretny stan mentalny raczej niż przynależność do subkultury.
Była dziewczyna Silnego, Magda, również jest ucieleśnieniem stereotypu, „typową dziewczyną disco”, „nosicielką małomiasteczkowej tęsknoty za wielkim światem, do którego zabiorą ją dobrzy bogaci mężczyźni”. Inna bohaterka, Andżela, miała być u Masłowskiej przykładem przeciętnej dziewczyny, która chcąc być wyjątkowa, wyznaje wszelkie możliwe trendy myślowe i ideologiczne. „Jest pudełkiem na puste pojęcia, które powtarza w najbardziej karykaturalnych zestawieniach – mówiła pisarka. – Jest żałosna i skrajnie infantylna”. Z kolei Alę Masłowska miała stworzyć na wzór swoich koleżanek z klasy – to stereotypowa grzeczna dziewczynka, dobrze ubrana, poprawnie wysławiająca się, żyjąca w swoim wyidealizowanym świecie, poza którym nie chce nic widzieć, w obawie, by się nie zgorszyć. Ulubioną postacią autorki jest Natasza – pewna siebie, czupurna, męska, „bywa kobietą tylko po to, żeby coś dostać”. Pochodzi z rodziny, w której z dużym prawdopodobieństwem panuje przemoc, co wymusiło na dziewczynie przybranie psychicznego pancerza – „stała się potworem”.
Jedną z bohaterek powieści jest także sama Masłowska. Pierwszy raz jej nazwisko pada, gdy Ala wertuje magazyn „Twój Styl” i opowiada Silnemu o wydrukowanym w nim pamiętniku, którego autorką jest 16-letnia Dorota Masłowska. Artykuł w gazecie nie jest wymysłem autorki, a nawiązaniem do jej rzeczywistego publikacyjnego debiutu po wygranej w konkursie „Twojego Stylu”. Postać Masłowskiej – tym razem pisanej w fonetycznie uproszczonej formie Masłoska – powraca później jako policyjna protokolantka. Autorka, spytana przez Surmiak-Domańską o to, dlaczego umieściła siebie w powieści, odparła:
Text
Bo w miarę jej pisania coraz bardziej utożsamiałam się z Silnym, nawet maile do znajomych podpisywałam „Silny”. Na przykład: „Masłowskiej nie ma, ale jak przyjdzie, to zrobię z nią porządek. Silny”. Aż zatęskniłam za sobą, chciałam, żeby Silny się ze mną spotkał, żebyśmy się zapoznali, może poszli razem na „Inwazję Mocy”. Masłoska podczas wojny polsko-ruskiej jest przebłyskiem normalnego świata.
Spotkanie Masłoskiej z Silnym wydaje się budzić w nim świadomość własnego skonstruowanego na potrzeby powieści charakteru – powoli zdaje sobie sprawę z tego, że Masłoska ma nad nim władzę, którą ostatecznie wykorzystuje, by pozbawić swojego bohatera życia.
Pierwsza polska powieść dresiarska
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Gorące dyskusje wokół Wojny polsko-ruskiej, reklamowanej jako pierwsza polska powieść dresiarska, dotyczyły nie tylko samej treści książki, lecz także autorki. Ten zlepek myśli zdegenerowanego dresiarza naprawdę napisała dziewczyna? Może przynajmniej dresiara z krwi i kości? Mimo wszelkich podejrzeń utwór był w całości wynikiem wyobraźni i zdolności prozatorskich autorki, nienależącej do żadnej subkultury, lecz dziewczyny z tak zwanego dobrego domu. Postać Silnego stała się dla niej twórczym wyzwaniem, zwłaszcza że chciała stworzyć bohatera skrajnie różnego od niej samej. O początkach pracy nad powieścią mówiła:
Text
Przyszło mi do głowy takie zdanie: „I wtedy dowiedziałem się, że ona mnie rzuciła”. Włączyłam komputer i zaczęłam wokół tego zdania tworzyć historię Magdy i Silnego. Mnożyłam absurdalne scenki, absurdalne dialogi.
Autor cytatu
Rozmowa z Katarzyną Surmiak-Domańską, Wysokie Obcasy, 27.09. 2002
Język powieści, czyli rzeczywisty główny bohater, mimo że inspirowany prawdziwą mową, jest autentyczny tylko pozornie. Masłowska nie spisywała tego, co gdzieś zasłyszała, lecz na nowo tworzyła cały język, deformując go, imitując mowę subkultury, celowo nasilając leksykę, zaburzając składnię zdań i poprawność językową. Celem jej pisarstwa było prowokowanie brzydotą, co wymagało starannego dobierania składników mowy. Pisarka nazywała to „koronkową robotą” i „aktorstwem umysłowym”, które było konieczne, by z powodzeniem imitować cudzy język.
Książka Masłowskiej ożywiła środowisko literackie – na tak głośny i śmiały debiut czekano od dawna. Dzięki dziewiętnastolatce uwaga wszystkich została zwrócona na nowe pokolenie twórców, którzy dorastali na przecięciu socjalizmu i transformacji. „Moja pierwsza książka ukazała się w świecie, gdzie moja mama czerpała wiedzę z telegazety, zamiast hipermarketów były supersamy, a Poczta Polska była w rozkwicie. Literatura była zjawiskiem ściśle męskim” – wspominała autorka.
W prasie prześcigano się recenzjami, których jedna część wychwalała geniusz Masłowskiej, a druga krytykowała niespójność prozy. Najczęściej cytowany był komentarz Marcina Świetlickiego, umieszczony także jako blurb z tyłu okładki: „Jest to kawał lekko nadpsutego literackiego mięsa i, zdaje się, że warto było żyć 40 lat, aby wreszcie coś tak interesującego przeczytać”. Wtórował mu Jerzy Pilch, który na łamach „Polityki” pisał:
Text
Ta metrykalnie młodziutka dziewczyna ma w sobie tak niesłychaną dojrzałość pisarską i taki dar władania polszczyzną, dar rozpruwania, nicowania, rozbijania na miazgę języka i tworzenia z tej miazgi języka swoistego, nieraz makabrycznego i karkołomnego, zawsze osobliwie poetyckiego, że możliwości dalszego rozwoju wydają się tu nie do zmierzenia.
Autor cytatu
Pilch, J., Monolog Silnego, „Polityka” 2002, nr 37
W polemikę z nim wszedł Ludwik Stomma, także w felietonie dla „Polityki”, już po wręczeniu Masłowskiej Paszportu, które publicysta odebrał jako „przesadę”. Jego zdaniem nawet gdyby zgodzić się, że język Masłowskiej jest udaną stylizacją, to za jego pośrednictwem autorka nie ma nic do przekazania. Ten zarzut powracał jak bumerang: co, poza zabawą językiem, Wojna polsko-ruska… wniosła do literatury? Po latach wciąż możemy nad tym dyskutować, ale co do jednego nie mamy wątpliwości: książka wzbudziła kontrowersje, które przyniosły literaturze potrzebne ożywienie; przez jednych uwielbiana, przez drugich znienawidzona, weszła do kanonu polskiej prozy początku XXI wieku.
Poza kartkami książki
W 2009 roku na ekrany kin trafiła ekranizacja książki w reżyserii Xawerego Żuławskiego pt. Wojna polsko-ruska. W bohaterów powieści wcielili się Borys Szyc, Roma Gąsiorowska, Maria Strzelecka, Sonia Bohosiewicz, a także Masłowska, która zagrała w filmie samą siebie.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Scena z przedstawienia „Wojna polsko-ruska...”, reżyseria: Paweł Świątek, fot. Stolarska/Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Obrazek
wojna_polsko_ruska_fot_stolarska_small-5.jpg
Wojna… została przeniesiona kilkukrotnie także na deski teatru. Szczególnie ciekawą realizację przedstawił Paweł Świątek w krakowskim Teatrze im. J. Słowackiego w 2019 roku, a więc 17 lat po pierwszym wydaniu książki, która, jak możemy przeczytać w opisie na stronie teatru, „zdążyła się już zestarzeć i nieoczekiwanie stać aktualna na nowo”. Dla reżysera była to kolejna, po Pawiu królowej, styczność z wystawianiem prozy Masłowskiej. Wraz z dramaturgiem Mateuszem Pakułą, z którym współpracował przy scenicznej adaptacji, postanowili opowiedzieć historię Silnego bez niego, ale z udziałem pięciu postaci kobiecych. Z jednej strony decyzja była inspirowana konstrukcją powieści, odczytanej przez pryzmat spotkań z kobietami, z drugiej natchnienie przyszło z zewnątrz. Reżyser tłumaczył:
Text
Kobiety w naszym przedstawieniu – co nawiązuje do aktualnej rzeczywistości – przejmują głos i konfrontują się z takim właśnie Silnym, to one dekonstruują ten język, pokazują anachroniczność frazesowych przekonań, nieporadność wobec zmiany, wygodnictwo. Przeciw podobnym sprawom buntują się aktywne ugrupowania kobiece w życiu publicznym, poza sceną. Coraz częściej wyrażają inne niż mężczyźni wartości.
Autor cytatu
Wojna polsko-ruska: Silne kobiety opowiadają o Silnym (wywiad), kulturownia.pl, 27.02.2019
W uniwersum Wojny polsko-ruskiej… na uwagę zasługuje także znakomicie zrealizowany audiobook wydany przez Aleksandrię oraz Syndykat Autorów w 2009 roku, a przeczytany przez Grzegorza Przybyła. Lektor doskonale poradził sobie z utworem, który, choć imitujący mowę, nie jest prosty do odczytania. Nie tylko odpowiednio intonował specyficzną składnię powieści, lecz także wyrażał w dialogach żywe emocje książkowych bohaterów, przybliżając formę audiobooka do słuchowiska. Właściciel Aleksandrii Tomasz Witkowski mówił: „To był kawał ciężkiej pracy, ale efekt okazał się bardzo dobry i zapewniam, że każdy, kto nie mógł przebrnąć przez książkę, dzięki wersji audio będzie mógł ocenić całość powieści”.