Cytując prozę Prousta, aktorskie gwiazdy Nowego Teatru: Maja Ostaszewska, Magdalena Cielecka, Jacek Poniedziałek, Maciej Stuhr, a także debiutująca w zespole Agata Buzek wspólnie zastanawiają się nad źródłami tożsamości Starego Kontynentu, jego lękami czy odchodzącymi do przeszłości modelami kultury. "Zajmujemy się ekonomią i polityką, które przechodzą regularne fale kryzysów, a tymczasem walka powinna się toczyć o to, jakiego człowieka doniesiemy do przyszłych czasów" -podkreślał na próbie medialnej Krzysztof Warlikowski.
"Lilla Weneda" w okopach

Scena z przedstawienia "Lilla Weneda" w reżyserii Michała Zadary, 2015, fot. Krzysztof Bielinski / Teatr Powszechny w Warszawie
Prosta i surowa, z elementami kina akcji i komiksu - taka jest "Lilla Weneda" z warszawskiego Teatru Powszechnego we współczesnej wersji Michała Zadary. Reżyser przeniósł romantyczny tekst Juliusza Słowackiego do czasów przypominających okupację niemiecką i stalinizm, bo jak tłumaczył, wojna trwa wciąż w naszych głowach. Są jeszcze co najmniej trzy powody, dla których warto wybrać się na Pragę: to świetne, mocne kobiece role Barbary Wysockiej, Karoliny Adamczyk i Pauliny Holtz oraz debiutującego w Warszawie ulubieńca wrocławskich scen Bartosza Porczyka.
"Ewelina płacze" w TR Warszawa

"Ewelina płacze", fot. Marta Ankiersztejn, TR Warszawa
Kult gwiazd, medialne wizerunki aktorek i aktorów postanowiła sprostować na teatralnej scenie debiutantka Anna Karasińska. "Ewelina płacze" jest komediowym zapisem jej reakcji na TR Warszawa. - Spektakl opowiada o tym, jak wpływa na nas udział w świecie sztuki, o pragnieniu spełnieniu oczekiwań i o tym, że inni wiedzą lepiej kim jesteśmy - tłumaczy reżyserka.
Dobrze znani aktorzy, m.in. Rafał Maćkowiak, Adam Woronowicz i Maria Maj próbują grać samych siebie. No i jest jeszcze Ewelina Pankowska zastępująca... Magdalenę Cielecką. Co z tego wyniknie?Odpowiedź na scenie przy Marszałkowskiej!
"Dziady. Twierdza Brześć" po białorusku

"Dziady. Twierdza Brześć", fot. Maciek Rukasz
Te "Dziady" brzmią po białorusku dokładnie tak, jak kilka wieków temu słyszał je Mickiewicz - przekonywał Paweł Passini tuż przed polską premierą mickiewiczowskiego dramatu. Reżyser przypomniał, że tekst jest ważną częścią polsko-białoruskiej historii, kultury i tradycji literackiej. W spektaklu pojawiają się odniesienia do II wojny światowej i mroków stalinizmu. - Mickiewicz uruchamia pamięć, daje narzędzia do pracy - dodawała autorka scenariusza Patrycja Dołowy, która podczas pracy nad spektaklem spotykała się z wybitnymi białoruskimi badaczami obrzędu dziadów.