Praktyka: Słowa przekształcała w czyny, prowadząc po wojnie Pracownię Tkactwa Ręcznego na macierzystej uczelni. Wciąż odwiedzała podlaskie wsie, by czerpać wiedzę, umiejętności i inspiracje, a następnie przekazywać je młodszym pokoleniom twórczyń. Pokazała im technikę tkania sumaków – kaukaski haft na osnowie przedstawiający zgeometryzowane wzory. Anna Skowron i Barbara Falkowska wykorzystały to w kompozycjach figuralnych. W kilimie pilnowała śmiałych zestawień kolorystycznych (Teresy Reklewskiej) oraz precyzji i bogactwa szczegółów (Marii Chojnackiej-Gontarskiej). Jaką była pedagożką?
Maria Chojnacka-Gontarska:
Niezapomniane były korekty prof. Eleonory Plutyńskiej. [...] Pamiętam, jak [...] siedziała przy mnie i pokazywała, jak należy przekładać nitki w kilimie. Pamiętam, jak pokazywała książki z pięknymi tkaninami, stare tkaniny i próbki tkanin. [...] Niezmordowanie wpajała zasady barwienia roślinnego, kompozycji, tajniki techniki tkackiej. Profesor opowiadała przy tym bardzo ciekawie i tak dokładnie, i do tego tak przystępnym językiem, że zrozumiały był dla każdego.
[cyt. za: Magdalena Stopa, Zofia Stopa, Eleonora Plutyńska. W poszukiwaniu zaginionych splotów, katalog wystawy plenerowej prezentowanej w Janowie koło Sokółki w 2019 roku]
Magdalena Abakanowicz:
Spędziłam kilka miesięcy przy warsztacie tkackim, dowiadując się rzeczy nieprzeczuwanych, obcując z całą gamą odczuć dotykowych, których dostarcza ta technika. W rozmowach z Profesor Plutyńską poznałam urodę i tajemnice włókna, ich możliwości ekspresji. [...] Spotkania przy warsztacie nigdy nie miały charakteru korekty, ingerencji w moje poczynania. Były to kontakty, z których mogłam czerpać to, czego chciałam się dowiedzieć, bez przymusu wierzenia w prawdy subiektywne.
[cyt. za: Magdalena Stopa, Eleonora Plutyńska. Wielka dama polskiej tkaniny, Warszawa 2025]
Teresa Pryzmont:
Ona stała za tkaczką, patrzyła, jak wybierała wzory i mówiła: „A teraz byśmy to wybrali, a teraz to”. To była wspólna praca. W latach 70., jak tkaczki wysyłały dywany na konkursy, to już każda sama z wyobraźni tkała, ale to właśnie pani profesor nas zainspirowała, żebyśmy tkały to, co nas otacza w przyrodzie [...].
[cyt. za: Magdalena Stopa, Zofia Stopa, Eleonora Plutyńska. W poszukiwaniu zaginionych splotów, katalog wystawy plenerowej prezentowanej w Janowie koło Sokółki w 2019 roku]
Gdy w wieku 76 lat opuszczała Akademię Sztuk Pięknych, zamknięto jej pracownię. Lekcje twórczej ekspresji i kultury plastycznej przeniosła na poddasze przy Wilczej 41. Królestwo Plutyńskiej zdobiły tkaniny i obrazy (na czele z kopią van Dycka namalowaną przez artystkę podczas wizyty w National Gallery w Londynie) – zupełnie jak jej rodzinny dom, wypełniony kilimami i makatami.