Pełną parą naprzód! Pociągi w dwudziestoleciu międzywojennym
Od Luxtorpedy po wiersz Juliana Tuwima, od sukcesów polskiego filmu po pociągi Narty-Dancing-Brydż. Pociągi stanowiły niezwykle ważny element życia Polaków w dwudziestoleciu międzywojennym. Lśniące, szybkie (w niektórych przypadkach wręcz szybsze niż współczesne PKP) i napędzane postępem Polski, która dopiero co odzyskała niepodległość, pociągi stały się symbolem całej epoki.
Dlaczego popularność tego środka transportu była tak wielka? I właściwie jaki był jego faktyczny wpływ na kulturę popularną?
Powrót na tory
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Dworzec w Krakowie, fot. domena publiczna
Obrazek
dworzec-w-krakowie-domena-publiczna.jpg
Mimo że znaczna część infrastruktury, która znalazła się w granicach Polski po odzyskaniu niepodległości uległa zniszczeniu podczas I wojny światowej, kraj szybko odratował kolej. Nowe tory pojawiały się jak grzyby po deszczu, nawet mimo konieczności przebudowy niektórych odcinków na terenach położonych wcześniej pod różnymi zaborami, co przyczyniło się do rozwoju gospodarczego i większej integracji ludności.
Text
Koleje i ich unifikacja była sprawą wielkiej wagi, ponieważ w tamtym czasie nie liczył się żaden inny środek transportu. Sieć transportu drogowego była mniej rozwinięta z powodu braku brukowanych dróg, a nawigacja śródlądowa zajmowała niską pozycję w hierarchii transportowej ze względu na to, że jedynie kilka odcinków rzek było spławnych.
Autor cytatu
Marcin Przegiętka
Przewodnik kolejowy, 1939, fot. domena publiczna
Mimo wielkich ambicji rządu na drodze do pełnego sukcesu rozwoju kolei stanęły istotne przeszkody. Najważniejszą z nich były pieniądze. Zdaniem Przegiętki rząd zorientował się, że państwo nie będzie w stanie sfinansować budowy czy rozbudowy kolei w takim zakresie, na jaki liczył, więc podjęto starania pozyskania kapitału zagranicznego, nie przyniosły one jednak skutku. Mimo to jedna z linii, z Herbów do Gdyni, powstała z wykorzystaniem środków francuskich i inwestycja ta "uznawana jest za jedno z największych osiągnięć polskich kolei w okresie międzywojennym", ponieważ łączyła ważne ekonomicznie górnicze rejony Śląska z polskim wybrzeżem.
Chociaż niektórych projektów nie dało się ukończyć, modernizacja stała się faktem. Zwiększyła się liczebność taboru i zadbano o jego wygląd – wagony zyskały blask i wyposażono je zgodnie z ówczesną modą i standardami – w niektórych urządzono specjalne przestrzenie do tańca i kąpieli. Kraj zaczął się elektryfikować i pociągi stały się nieodłącznym elementem życia.
Podobno w tygodniu można było regulować zegarki według godzin przyjazdów pociągów – tak były punktualne. A w weekendy można było wskoczyć do pociągu i zwiedzać kraj. Ale z polską koleją w międzywojniu łączy się jeszcze wiele ciekawostek…
Narty-Dancing-Brydż
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Narty–Dancing–Brydż, fot. szukajwarchiwach.gov.pl
Obrazek
pociag_narciarski_1932_nac.jpg
Zacznijmy od prezentacji jednego z najbardziej ekscytujących pociągów tej ery, czyli słynnego Narty–Dancing–Brydż. Po raz pierwszy na torach powitano go na początku lat 30. ubiegłego wieku, a za uruchomieniem składu stały Polskie Koleje Państwowe oraz Krakowskie Towarzystwo Krzewienia Narciarstwa. Pociąg wożący turystów z miasta do kurortów narciarskich stał się jednym z najwspanialszych przykładów osiągnięć polskich kolei. Obiecywał wszystko to, co miał w nazwie, a nawet więcej.
Wagon kinowy, fot. NAC
W niektórych wagonach ustawiono stoły do brydża dla pasażerów. W innych powstały specjalne miejsca do tańca przy muzyce jazzowej granej na żywo, a w kolejnych urządzono łaźnie. W składzie można było nawet uczestniczyć w zajęciach szkółek narciarskich skierowanych zarówno do początkujących, jak i doświadczonych narciarzy. Po zajęciach można się było zrelaksować przy drinkach w ekstrawaganckim wagonie restauracyjnym, a na spoczynek udać się do wagonów sypialnych wyposażonych w umieszczone pod sufitem specjalne poręcze na narty.
Nocami pociąg przemierzał setki kilometrów, a w ciągu dnia stawał w kurortach narciarskich pozwalając pasażerom korzystać z uroków stoków i innych lokalnych atrakcji.
Narty–Dancing–Brydż, fot. szukajwarchiwach.gov.pl
Pociąg wkrótce zyskał przydomek "Polskiego Orient Expressu".
Oczywiście pociąg Narty–Dancing–Brydż stał się częstym motywem w kulturze popularnej. Powstała nawet żartobliwa piosenka na jego temat pt. "Ekspres–narty–bridge" autorstwa Bogumiła Kuronia z muzyką Emila Sterna. Utwór wykonywał Chór Dana i miał go w repertuarze "Cyrulik Warszawski".
Text
Taki ekspres, narty, karty
To nie kpiny, to nie żarty
On na nartach jedzie
Zamiast szyn
Jedzie, jedzie, halo, halo
Dokąd? Kto to wie
Zakopane, Monte Carlo
Diabli wiedzą, gdzie
Autor cytatu
"Express–narty–bridge"
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Wagon restauracyjny, 1938, fot. NAC
Obrazek
wnetrze_wagonu_restauracyjnego_1938_nac.jpg
Luxtorpedy, czyli osobliwy miks limuzyny i autobusu, były szpanerskim symbolem luksusu w okresie międzywojennym i powodem do dumy dla rosnących w siłę polskich kolei. Pociągi te powstały według austriackiego projektu, a ich nazwa pochodzi od łacińskiego słowa "lux" oznaczającego światło, co miało podkreślać ich zawrotną prędkość osiągającą nawet ponad 110 km/h. Ta kolejowa nowinka wkrótce zyskała oszałamiającą popularność w całym kraju.
Luxtorpedy wprowadzono na polskim rynku po tym, jak władze zdały sobie sprawę, że pociągi z silnikiem spalinowym są bardziej wydajne niż lokomotywy parowe. Pociągi były produkowane w pierwszej fabryce lokomotyw w Polsce tj. w Fabloku w Chrzanowie według nowego polskiego projektu – austriacki pierwowzór został zmodyfikowany i uproszczony, co pozwoliło obniżyć koszty produkcji. Luxtorpeda składała się jednego długiego wagonu z silnikiem o zapłonie samoczynnym.
Ale to atrakcyjny wygląd, nowoczesny aerodynamiczny kształt i eleganckie wnętrza, w tym dodatkowe udogodnienia takie jak użycie pokrytych gumą kół, aby zmniejszyć hałas podczas podróży, sprawiły, że 22-metrowe Luxtorpedy stały się synonimem luksusu i symbolem szybkiego rozwoju technologicznego Polski w dwudziestoleciu międzywojennym. Ciesząc się już wkrótce po uruchomieniu statusem legendy, te wyborne pociągi kursowały pomiędzy polskimi miastami przewożąc jednorazowo około 60 pasażerów, którzy musieli mieć wypchane portfele, by dostąpić zaszczytu przejażdżki tym cackiem. Cena biletu stanowiła równowartość 40 bochenków chleba. Nie trzeba chyba dodawać, że dostępna była tylko pierwsza klasa.
Plakaty turystyczne z tego okresu reklamowały pociąg hasłem "Poznajcie piękno rodzinnego kraju".
Nie dziwi zatem, że Luxtorpedy najczęściej kursowały do modnego Zakopanego, które w tamtym czasie powoli przeradzało się w kulturalną stolicę Polski i przyciągało artystów, sławy sportu i celebrytów. Co ciekawe, zdaniem historyków to właśnie Luxtorpeda ustanowiła niepobity dotąd rekord na najkrótszy czas podróży pomiędzy Krakowem a Zakopanem wynoszący 2 godziny 18 minut.
Międzynarodowa sława
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Obrazek
pm36-1_1937-3_1_0_8_3072_208178-nac.jpg
Luxtorpedy nie były jedynymi polskimi pociągami, które zyskały uznanie za udany projekt, jak zauważa Marcin Przegiętka.
Text
Jednym z największych osiągnięć polskiego przemysłu kolejowego w okresie międzywojennym była lokomotywa parowa Pm36 z FABLOKu w 1937 r. Zdobyła nawet nagrodę na Wystawie Światowej w Paryżu. Lokomotywa była w użyciu jako skład pociągów jedynie przez dwa lata, do czasu napaści Niemiec na Polskę.
Autor cytatu
Marcin Przegiętka
Jak dodaje autor "pewną przeszkodę w szerszej eksploatacji stanowił też brak torów przystosowanych do tak szybkich pociągów" (osiągały prędkość do 140 km/h).
A co mieli do wyboru podróżni głodni przygód poza Polską? Rodzime koleje były gotowe na zaspokojenie nawet takich ekstrawaganckich potrzeb pasażerów i w okresie międzywojennym oferowały połączenia z wieloma dużymi miastami w Europie, od Włoch po Pragę. Pierwszy międzynarodowy pociąg ekspresowy, który miał mknąć przez Polskę to słynny Nord Express obsługujący trasę z Paryża przez Europę Centralną do Warszawy, gdzie można było przesiąść się na pociąg do Moskwy.
Na temat połączeń międzynarodowych powstawały nawet piosenki, np. "Express Warszawa – Władywostok" z tekstem Andrzeja Własta i muzyką skompilowaną z istniejących melodii.
Text
Jeden przedział, dziesięć dni
Wzdłuż przecięta Rosja cała
Spoza okien miga mi
A w przedziale towarzysze
Chórem mi śpiewają wciąż
W takt parowóz ciężko dyszy
I wagonów pełznie wąż
Autor cytatu
"Express Warszawa – Władywostok"
Połączenia z Niemcami uległy znacznej poprawie w latach 30. ubiegłego wieku. W przypadku jednej z podróży w maju 1934 roku pasażerowie podróżujący do Berlina zostali powitani na miejscu przez rozentuzjazmowany tłum gospodarzy, jak donosił "Ilustrowany Kurier Codzienny". Autor tekstu Antoni Wasilewski wspomina: "Nazistowska orkiestra powitała nas na peronie dźwiękami <<Pierwszej Brygady>> i kilku innych polskich piosenek".
Kultura
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Narty–Dancing–Brydż, fot. szukajwarchiwach.gov.pl
Obrazek
podrozni_z_pociagu_narciarskiego_tancza_na_stacji_1932_nac.jpg
A co z kulturą? Chyba najbardziej znanym motywem kolejowym w polskiej literaturze dwudziestolecia jest onomatopeiczny wiersz Juliana Tuwima "Lokomotywa" z 1938 r., który wszedł do kanonu polskiej poezji dziecięcej.
Text
Uch – jak gorąco!
Puff – jak gorąco!
Uff – jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie
Autor cytatu
Julian Tuwim, "Lokomotywa"
Julian Tuwim z żoną Stefanią na tarasie mieszkania przy ul. Wiejskiej w Warszawie, 1946, fot. Stanisław Dąbrowiecki/PAP
Zabawna (i wyśmienita) "Lokomotywa" była utworem dość nietypowym dla Tuwima, znanego raczej z wyższego rejestru twórczości. W okresie międzywojennym Tuwim założył eksperymentalną grupę poetycką "Skamander", choć parał się również pisaniem tekstów dla odbiorców kultury masowej m.in. skeczy kabaretowych.
Pod koniec lat 30. ubiegłego wieku zwrócono się jednak do poety z prośbą o napisanie trzech wierszy dla dzieci i jednym z nich była właśnie "Lokomotywa" opowiadająca o wyczerpanej lokomotywie transportującej ogrom towarów i pasażerów.
Pociągi "zagrały" także w polskich filmach. Na przykład "Głos Pustyni" z 1932 r. w reżyserii Michała Waszyńskiego z ówczesnym amantem Eugeniuszem Bodo w głównej roli, filmowany był w Biskirze w Algierii, do której ekipa filmowa pojechała pociągiem przez Paryż, a następnie statkiem. Podróż powrotna z planu zajęła jej dwa tygodnie.
Pociąg jako motyw przewodni piosenek
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Mapa kolejowa, 1930, fot. Polona.pl
Obrazek
koleje_rp-polona-1930.jpg
Jak już wiemy, pewne aspekty podróży kolejowych w dwudziestoleciu międzywojennym stały się inspiracją dla dzieł kultury, w szczególności piosenek, które często odnosiły się do realiów związanych z przemieszczaniem się tym środkiem transportu.
Jednym z takich utworów jest "Błękitny Express", fokstrot z 1934 roku z muzyką Leona Boruńskiego i słowami polskiej gwiazdy sceny muzycznej Hanki Ordonówny. Piosenkę nagrała także dla studio nagraniowego Syrena-Electro:
Text
Jadę w życie Błękitnym Ekspresem
Bez przystanku, do celu, przez świat
Chociaż przegram to życie z kretesem
Lecz nie będzie mi nikt chwil mych kradł
Dziesięć minut zatrzymam się, gdzie chcę
Dziesięć minut, a potem znów w dal
Dziesięć minut, a wszystko w nich będzie
Moja radość, mój spokój, mój żal
Autor cytatu
"Błękitny Express"
W pozostałych piosenkach z motywami kolejowymi również pojawiały się wątki miłosne, na przykład w tangu "Przysięgnij mi"' z 1931 roku autorstwa Henryka Warsa i Andrzeja Własta. Piosenka, wykonywana w teatrze rewiowym Własta Morskie Oko, opowiadała historię kochanków, którzy muszą się rozstać:
Text
Gwizd lokomotywy
Do widzenia, napisz do mnie, bądź szczęśliwy
Czyjeś ciało w ramionach moich mdleje
Usta szepcą tych kilka prostych zdań
Przysięgnij mi
Że nie zasmucisz
Swej maleńkiej, jedynej, dalekiej
Autor cytatu
"Przysięgnij mi"
Były także piosenki, których głównym tematem była podróż jako taka i tu warto wspomnieć o utworze "Panienka na prowincji" z 1936 r. autorstwa Henryka Warsa i Mariana Hemara, w której młode dziewczę marzy o lepszym, bardziej satysfakcjonującym życiu w Warszawie. Rozkład pociągów posłużył do stworzenia chwytliwego refrenu:
Text
Są dwa pociągi z Warszawy
O ósmej dwanaście rano jeden
O wpół do dziesiątej wieczór drugi
Codziennie słychać turkot
Daleki, długi świst
Autor cytatu
"Panienka na prowincji"
Z kolei piosenka "Ta co pan buja" Juliusza Gabla i Emanuela Schlechtera z 1931 roku jest bardziej żywiołowa i zawiera dialog między mężczyzną i kobietą – on z Wilna, ona ze Lwowa – którzy poznali się w pewnym wagonie trzeciej klasy.
Text
Nocny pociąg, trzecia klasa
W kurytarzu "Ona", "On"
Ona: postać, rasa, klasa
On jest "ź Wilna" - szyk, bon-ton!
Autor cytatu
"Ta co pan buja"
Piosenka relacjonuje moment spotkania pary nieznajomych ukazując pociąg jako miejsce, w którym niezwykle łatwo dochodziło do niespodziewanych spotkań ludzi z różnych sfer, co faktycznie miało miejsce w realiach dwudziestolecia. Co ciekawe, rzeczywiste warunki podróży koleją do i ze Lwowa były zdecydowanie mniej poetyckie niż w piosence. Mimo istnienia kilku linii kolejowych na wschodzie łączących Lwów z pozostałymi miastami Polski, wciąż było ich znacznie mniej niż w Galicji i na zachodzie kraju, przez co podróże do Lwowa nie były najłatwiejsze. Borykano się również z problemem korupcji i sprzeniewierzania środków.
Text
Kolej stała się wygodnym kozłem ofiarnym i źródłem wielu niepokojów w okresie międzywojennym. Frustracja z powodu nieefektywnych i paternalistycznych rządów władzy, wśród której koneksje liczyły się bardziej niż doświadczenie i osiągnięcia, przemysł kolejowy padł ofiarą stosunkowo sporego zacofania gospodarczego Polski. Konsekwencje tego odczuwali najbardziej kierownictwo kolei i zwykli pracownicy.
Autor cytatu
Andriy Zayarnyuk
Mimo takich i innych realnych problemów, z którymi borykała się kolej, nic nie stało na przeszkodzie jej romantyzacji w dwudziestoleciu międzywojennym. Na pokładzie Luxtorpedy czy w wagonie składu Narty-Dancing-Brydż Polska wydawała się pędzić z prędkością światła ku nowej świetlanej przyszłości, lecz podróż ta została wkrótce tragicznie przerwana.
Tłumaczenie: Magdalena Szwedowska
Źródła: dziennikpolski24.pl; przelom.pl; naszahistoria.pl; "Eastern European Railways in Transition: Nineteenth to Twenty-first Centuries", edited by Henry Jacolin and Ralf Roth, Routledge, 2013; "Lviv's Uncertain Destination", Andriy Zayarnyuk, University of Toronto, 2020.