Zakopane cieszyło się turystyczną popularnością już od lat 70. XIX wieku, ale przyjeżdżało się tam wówczas na letniska. Raz jeszcze oddajmy głos Stanisławowi Barabaszowi, który do Zakopanego przyjechał w 1901 roku, by objąć posadę dyrektora Szkoły Przemysłu Drzewnego:
Zacząłem organizować wycieczki w góry; Tatry otwarły przed nami swe zazdrośnie dotąd strzeżone skarby, uczestnicy tych wycieczek, zachwyceni zimową przyrodą, po powrocie nie mogli się dosyć naopowiadać o cudach, które widzieli w górach. Wtedy już sprawa rozwoju i przyszłości narciarstwa u nas była zapewniona – uczyłem tedy chętnie każdego, kto zechciał, pod warunkiem, aby przynajmniej jedną osobę zjednał dla tego sportu i nauczył jeździć. Góry były wtedy w zimie puste, zwłaszcza, gdy śniegi nawalne spadły. Czasem spotykało się ślady leśnego, który obchodził swój rewir, lecz tylko krajem lasu i w dolinach. Do gór nie szedł nikt, bo i poco? Chyba po śmierć.
W 1907 roku Barabasz jest wśród założycieli Zakopiańskiego Oddziału Narciarskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Oprócz niego, organizatorami przedsięwzięcia są takie postaci jak Mariusz Zaruski, który zainicjował również powstanie TOPR, czy jeden z najważniejszych kompozytorów epoki i zapalony taternik zarazem, Mieczysław Karłowicz.
Na pierwszy kurs narciarski organizowany przez Zakopiański Oddział Narciarski na przełomie grudnia 1907 i stycznia 1908 zapisało się 67 osób: 55 mężczyzn i 12 kobiet. Szybko na narty wskoczyli sławni miejscowi przewodnicy górscy, tacy jak Klimek Bachleda.
Jak pisał Barabasz: „Górale narty nazwali »skije« od wyrazu ski, a nas »spuscoce« od spuszczania się z góry”. Panowie-narciarze głowią się więc nad spolszczeniem narciarskich terminów. Oprócz upowszechniania słowa „narty” proponują też inne zwroty, np. norweskie słowo „slalom” chcą zastąpić „wężem” lub „smokiem”.
Analogiczna organizacja, Karpackie Towarzystwo Narciarskie, powstaje w 1907 roku we Lwowie. Jeden z jej założycieli Roman Kordys pisał, że w odróżnieniu od Zakopanego, które miało już mocną pozycję na turystycznej mapie, narciarstwo przyczyniło się do zimowego „odkrycia” Karpat Wschodnich:
Początek turystyki zimowej we wszystkich górach polskich poza Tatrami schodzi się z początkiem narciarstwa. Może kiedyś – zanim jeszcze nauczono się jazdy na chyżych deskach – udało się komuś wczesną zimą, kiedy biały pył śnieżny dopiero przyprószył szczyty Karpat, wydostać się „letnim sposobem” na jakiś wierzchołek. Może zrobił to ktoś i w pełną zimę, gdy śnieg, po odwilży mrozem chwycony, skrzepł w twardą skorupę – ale wypadków tych – z pewnością zupełnie wyjątkowych – żaden kronikarz nie zapisał i nic o nich, choćby z ustnej tradycji, nie wiemy.
Tymczasem, moda na chyże deski szybko się rozprzestrzeniała. Barabasz w 1913 roku, gdy polskie narciarstwo miało dopiero naście lat, pisał: „Sporty zimowe są dzisiaj bardzo rozwinięte i modne i ten, kto im się nie oddaje, a przynajmniej nie pozuje na takiego sportsmena, uważany jest za zacofanego. Widuję ludzi, którzy na nartach ani saneczkach nie jeżdżą, jednak ubrani w kostyum narciarski, rękawice, czapkę z odznaką klubową, sweater, chodzą po Zakopanem, lub siedzą całemi godzinami w kawiarni”.
Moda na krzepę