Podczas gdy fotografia w Uczniu jest symbolem tego, co istniało albo takim się zdaje, w Rekonstrukcji zdjęcia z dzieciństwa przedstawiające zdeformowaną twarz dziewczynki podlegają cenzurze. „Zniszczyć te nieakceptowane” – postanawia narratorka, jakby jednym gestem można było wymazać to, co jest. Stara się pozować tak, aby nie było widać żadnej skazy, już samo stawanie przed obiektywem jako modelka jest dla niej nobilitacją, potwierdzeniem piękna, a przynajmniej wyjątkowości.
Drotkiewicz kontrastuje wygląd zewnętrzny, niedoskonały i wymagający chirurgicznej interwencji, z wewnętrzną potrzebą akceptacji, pragnieniem bycia pożądaną przez ukochanego mężczyznę. Ciało będące nośnikiem emocji przeobraża się w obiekt seksualny, pragnie dotyku, czułości. Ewa nie chce już ukrywać się w cieniu lub pod warstwą ubrań, a jednocześnie to właśnie tam czuje się bezpiecznie. „Moje ubrania także są moim pismem. Opowiadają o tym, kim chcę być i o tym, co chcę ukryć”.
Ukrywaniu ciała towarzyszy odkrywanie kobiecości. Bohaterka Rekonstrukcji buduje swoją tożsamość, przebierając się za inne kobiety, na przykład za dziewczynę Jamesa Bonda. Niekoniecznie po to, by udawać kogoś innego, ale stworzyć lepszą wersję siebie, ładniejszą, odważniejszą, przekonaną o własnej wartości.
Pijaczek Sieńczyka również gra podwójną rolę: tę przypisaną mu stereotypowo przez społeczeństwo, czyli hulaki, wesołka, odstręczającego ludzi menela oraz tę, którą dostrzegał narrator, być może bliższą jego prawdziwej naturze – zgorzkniałego filozofa, krytyka literackiego, uroczego ekscentryka. „Wypłynęliśmy na spokojne wody niezobowiązujących rozmów, spacerów i coraz bardziej upewniałem się, że ów starszy, jak mi się wówczas zdawało, mężczyzna, na pozór degenerat i wielbiciel Hitlera, przedstawia wielką subtelność uczuć”. W trakcie lektury można odnieść wrażenie, że tamten niemal trzydziestoletni mężczyzna przez cały czas nosi kostium alkoholika, bo to ma go uchronić przed życiowym niepowodzeniem, egzystencjalnym lękiem, normalnością.