W jakimś momencie podczas mojej pracy naukowej trafiłam na nurty ekokrytyczne i ekopoetyckie – wybór tej ścieżki był dla mnie zupełnie naturalny. Związałam się z uniwersytetem, bo jest to praca, która pozwala myśleć. Natomiast dla wielu osób przełomowy był raport IPCC z 2018 roku, opisujący skutki potencjalnego ocieplenia klimatu o 1,5 stopnia.
W "Psalmie XII" napisałaś, że pierwsza książka zaczynała się od słowa "gniew".
"Iliada" zaczyna się od słów: "Gniew Achilla, bogini, głoś, obfity w szkody…".
Twoja poezja czy proza rodzą się z gniewu?
Mam słaby dostęp do gniewu, co pewnie nie jest dobre ani twórczo, ani egzystencjalnie. Czuję raczej rozpacz – czasami, bo poza tym czuję też masę pozytywnych rzeczy. Niewykluczone, że tworzyłabym mocniejszą literaturę, gdybym umiała lepiej używać gniewu. Na przykład bohaterkę "Domu Oriona" próbowałam nakłonić do gniewu, ale to nie było łatwe, ona doświadczała raczej własnego rozpadu. Ale może to nie tylko mój kłopot, tylko ogólniejszy? Może ludzie nie mają pełnego kontaktu ze swoim gniewem, a jedynie odreagowują? Może stąd strach, którym tak łatwo manipulować.
Wiersze do ciebie przychodzą, czy musisz je wychodzić?
Przychodzą, ale żeby przychodziły, musi istnieć jakiś rodzaj otwartości na to. Jeśli grafik mam wypełniony po brzegi, albo – najgorzej – przedawkuję media społecznościowe, nic się nie napisze. W moim przypadku potrzebny jest jakiś rodzaj ciszy, pustki. Nie trzeba od razu jechać do lasu, ten rodzaj ciszy możliwy jest choćby w tramwaju, o ile odeprę pokusę włączenia pięćdziesiątego podcastu, podczas którego będę dodatkowo odpisywać na maile od studentów. W tej ciszy, w pustce, czasem pojawia się impuls, jakaś nitka, za którą mogę pociągnąć. Dalej to już praca.
Mówiłaś wcześniej o poczuciu wolności.
Moja praca w swoich najpiękniejszych momentach, kiedy akurat nie jest frustrującą orką na ugorze, walką o wolne popołudnie albo ranek, przezwyciężaniem zmęczenia i braku koncentracji, daje mi poczucie siły i wolności. Czuję się szczęśliwa, kiedy wpadam na pomysł, który mnie samą zaskakuje. Wtedy chcę to robić.