Może to brzmieć jak paradoks: w końcu w wierszach Honek opowiada się przede wszystkim o odchodzeniu, żegnaniu, utracie, nieobecności. A jednak to trwanie – trwanie jako takie, jako przeciwieństwo wyczerpania i przemijania – wysuwa się w nich ostatecznie na plan pierwszy.
W "Białych nocach" tej śmierci i pustki jest jeszcze więcej, a nieobecność opiera się często na niedopowiedzeniu, domysłach, niuansach rozsianych w całym zbiorze. Honek pisze wrażeniowo, ale unika taniego sentymentu. Bliżej jej do minimalizmu niż rozbuchanego języka, szkicu niż przejaskrawionego obrazu. Opowieści choć stonowane, są nasycone odczuciami zmysłowymi, co potęguje doświadczenie głębi, doznania niezapośredniczonego. Operując konkretem, autorka kreuje wielowarstwowy świat obserwowany z różnych perspektyw: kobiety, mężczyzny, dziecka. Uzupełniają się one i wykluczają zarazem, a ten dysonans widać momentami także w warstwie językowej, gdy Honek okrasza cierpienie gorzkim żartem, a sprawy ostateczne traktuje aksamitną frazą.
Honek została laureatką Grand Prix Konkursu Poetyckiego im. Rainera Marii Rilkego. Była stypendystką Fundacji "Grazella" im. Marii Anny Siemieńskiej oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Swoje teksty publikowała między innymi w "Twórczości", "Dwutygodniku", "Kwartalniku Filmowym". "Białe noce" przyniosły autorce nominację do międzynarodowej nagrody Premio Grand Continent 2022 oraz do Paszportów "Polityki". W 2024 roku opowiadania Honek przetłumaczone przez Kate Webster ("White Nights") znalazły się na długiej liście książek nominowanych do Międzynarodowej Nagrody Bookera.