Męscy bohaterowie "Przygody w nieznanym kraju" przedstawieni są w negatywnym świetle, dość stereotypowo, ich przywary zostają momentami wyolbrzymione, skondensowane w jednej postaci. Próżnością "wyróżnia się" starszy brat Klary – Zygmunt, a i młodszy, egocentryczny Stanisław nie pozostaje w tyle, rezygnując z ukochanej z powodu jej ułomności fizycznej (a dla niej chciał porzucić żonę!). Co prawda Gruszecka nie zapomina wytknąć niektórym przedstawicielkom płci pięknej chęci zdobycia nie męskich serc, lecz majątków, to jednak panowie zostali w powieści celowo skontrastowani z główną, prawą bohaterką. Ponadto do głosu zostają dopuszczeni krytycy sztuki – oczywiście mężczyźni – nieuznający kobiet artystek. Natomiast u Woolf występuje Charles Tansley głoszący seksistowski pogląd: "Kobiety nie potrafią pisać, kobiety nie umieją malować". Właśnie stosunek do sztuki, do swobody twórczej, łączy bohaterki tych powieści – obie szukają zrozumienia, akceptacji i wolności w przyjaźni z kobietami.
Śledząc rodzącą się relację między Klarą a Julią Bielską (zaś w "Do latarni morskiej" między Lily a panią Ramsay), nasuwa się pytanie, "czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?", ale odpowiedź wcale nie jest taka prosta. O ile w tekście powieści główna bohaterka błyskawicznie odsuwa od siebie myśli mogące sugerować saficzną miłość ("»A jeśli« pomyślało cudzo w Klarze »to moje odnoszenie się do niej ma w sobie coś nienormalnego, coś erotycznego?«. [...] Nie, to nonsens: przypuścić, i potem się bać, jakieś magiczne myślenie, gdzie nazwane staje się istniejącym"), o tyle między wierszami czytamy przecież o przyjaźni romantycznej, pokrewieństwie dusz. Gielarek-Gorczyca przekonuje, że "w świetle nowszych metod badania tekstów można jednak przypuszczać, że to, co Klara widziała w relacji z Julią, miało wymiar miłości erotycznej między kobietami".
Jednak to nie domniemana, intymna relacja między bohaterkami pozwala porównać twórczość polskiej pisarki do dzieł jednej z czołowych postaci literatury modernistycznej XX wieku, a w ogóle poruszana tematyka oraz nowatorska technika pisarska. Jak podkreśla Gielarek-Gorczyca, "stosowany przez Virginię Woolf monolog wewnętrzny głównej bohaterki staje się wzorem, który w swoim utworze odtwarza Gruszecka". W "Przygodzie…" szczególnie wyraźnie, zwłaszcza na tle ówczesnej historii literatury polskiej, rysuje się kategoria płci, a także emancypacyjne postulaty równości. Autorka kategorycznie sprzeciwia się roli kobiety narzuconej przez społeczeństwo: posłusznej żony, troskliwej matki, dobrej gospodyni domowej. Klara Lubomska jest kobietą samotną, artystką, poszukującą własnej drogi, odkrywającą siebie (ów tytułowy "nieznany kraj" jest najczęściej interpretowany nie jako miejsce, a osoba). Oburza się, gdy młodzieniec ustępuje jej miejsca w tramwaju ("Taki zdechlaczek! mam chyba trzy razy tyle siły co on – no, ale »kobiecie trzeba ustąpić« – a jeszcze starszej – biedactwo!"). Jednak najciekawiej prezentuje swoje poglądy w rozmowie z bratem, gdy ten wprost zarzuca jej "logikę istnie kobiecą", na co otrzymuje odpowiedź:
Jest mi po prostu wszystko jedno, jaką etykietę się nalepi na mnie, na tobie czy na kim bądź: że to mężczyzna, to kobieta, ten taki, ten owaki – a pod tym pozostaje, jak było, żywe stworzenie, i nie wiadomo, tak samo jak przedtem, jaki ma charakter, jakie komplikacje i możliwości.
Ostatni list