Kuchnia Brukalskiej miała formę wyposażonej w okno wnęki o wymiarach 2,20 x 1,37 m, a dopasowana była do potrzeb liczącej 5–7 osób rodziny i mieszkań o jednej, dwóch i trzech izbach. I Brukalska o swojej kuchni myślała jako o laboratorium. We wspomnianym artykule z 1929 roku pisała:
Urządzenie tego laboratorjum przystosowujemy do pracy, jaką w nim wykonywuje się. Ustawiamy więc meble i przyrządy w takiej kolejności, w jakiej odbywa się praca, aby możliwie zmniejszyć ilość niepotrzebnych ruchów. Staramy się też, aby wszystkie przyrządy, służące do pewnych funkcji zgrupować tam, gdzie te funkcje się odbywają, więc np. mydło, szczotki, soda, kubeł do odpadków są przy zlewie i zmywaku, garnki, warząchwie itd. – przy piecu kuchennym.
Wnęka kuchenna w wizji Barbary Brukalskiej miała na stałe wbudowane meble:
gdyż nikt nie zdołałby pomieścić na tej małej powierzchni swoich stołów i kredensów, często tak nieracjonalnie zaprojektowanych
– pisała architektka. Logicznie rozmieszczone urządzenia (kuchnia węglowo-gazowa, zlew) obudowane były licznymi półkami i skrytkami, a także wentylowaną szafką, pełniącą funkcję spiżarni.